Jak zacząć dietę bezglutenową- 9 wskazówek

Jak zacząć dietę bezglutenową- 9 wskazówek

Zalecenie stosowania diety bezglutenowej budzi w pacjentach niemały popłoch. Niemal każdy pyta: to co mam jeść. Niestety odzwierciedla to problem wszechobecności glutenu w naszej diecie. Zalecenie: proszę nie jeść jabłek spotkałoby się z mniejszym oporem i większym zrozumieniem. Dlatego dzisiaj zebrałam wskazówki na temat, jak dobrze zacząć dietę bezglutenową, żeby nie narazić się na rozczarowanie niedobory pokarmowe czy monotonię.

1. Ustalenie wskazań do stosowania diety

Bez tego właściwie nie powinniśmy zaczynać.
Nie udowodniono, aby dieta bezglutenowa była zdrowsza dla ogółu populacji, a biorąc pod uwagę, że jest droższa i dość uciążliwa, nie ma powodu, by za wszelką cenę każdy miał unikać glutenu. Dieta bezglutenowa jest formą terapii, do której istnieją określone wskazania.
Dlatego na początku należy wykonać diagnostykę w kierunku celiakii– w trakcie diety nie będzie to już takie proste. Zachęcam również do jednoczasowego oznaczenia przeciwciał przeciwgliadynowych– to jedyny aktualnie dostępny marker NCGS, czyli nieceliakalnej nadwrażliwości na gluten. Obecny jest tylko u połowy chorych, ale jego obecność świadczy o produkcji przeciwciał przeciw elementom glutenu. Pod wpływem diety przeciwciała te zanikają, stąd czas przed jej wprowadzeniem jest najlepszy dla zrobienia badań.

2. Określenie celu

Dieta bezglutenowa coraz częściej znajduje uzasadnienie w także w innych przypadkach. Zwykle jest elementem diety eliminacyjnej stosowanej w przypadku chorób autoimmunologicznych czy alergii . O ile więc w przypadku diety w celiakii i NCGS zależy nam na ustąpieniu objawów jelitowych i pozajelitowych oraz wyleczeniu stanu zapalnego w jelitach, tutaj cel leczenia będzie wyglądał nieco inaczej.
Celem leczenia może więc być spadek autoprzeciwciał obecnych w chorobach autoimmunologicznych, ustąpienie bólu i stanu zapalnego stawów w przypadku reumatoidalnego zapalenia stawów czy poprawa zmian skórnych w przypadku łuszczycy.

3. Badania wstępne

Każda choroba autoimmunologiczna wiąże się z występowaniem pewnych objawów (np. neurologicznych w przypadku stwardnienia rozsianego czy zapalenia i destrukcji stawów w przypadku reumatoidalnego zapalenia stawów) oraz nieprawidłowości w badaniach dodatkowych (cechy stanu zapalnego, obecne autoprzeciwciała). Warto te parametry przed leczeniem określić, aby móc porównać ich zmiany w trakcie leczenia. Bierze się więc pod uwagę stopień nasilenia i czas trwania bólu, obecność lub brak sztywności stawów w przypadku chorób przebiegających z zajęciem stawów, ilość luźnych wypróżnień i obecność krwi w stolcu w chorobach zapalnych jelit itd. Jeśli to możliwe, warto ocenić morfologię, CRP, gospodarkę żelazem przed i w trakcie leczenia oraz inne markery obecne w naszej chorobie, a potencjalnie zmieniające się w trakcie leczenia.

Stwierdzenie obiektywnej poprawy motywuje do utrzymania naszych działań, wspiera w podjętych decyzjach. Brak efektów natomiast nakazuje przyjrzeć się przyczynom niepowodzeń.

4. Stwierdzenie niedoborów witamin i mikroelementów

Z poprzednich wpisów wiemy, że celiakia wiąże się z zanikiem kosmków jelitowych. Wiąże się to ze zmniejszeniem powierzchni śluzówki jelita cienkiego i zaburzeniami wchłaniania ważnych dla zdrowia substancji. Chociaż w NCGS zanik kosmków nie występuje, stan zapalny jest obecny i on również może być przyczyną zaburzeń wchłaniania. Dlatego warto zbadać poziom witaminy B12, kwasu foliowego, witaminy D3, żelaza oraz wapnia, których przyswajanie w tych chorobach może być upośledzone. Poprawa tych parametrów w badaniach kontrolnych będzie pośrednim dowodem na poprawę zdolności absorpcyjnych śluzówki jelita cienkiego.

5. Ustalenie sposobu odżywiania, zadbanie o różnorodność

To ważny punkt. Chodzi o to, aby tak skomponować dietę, żeby złego nie zastąpić gorszym. Dlatego nie powinniśmy pierwszych kroków kierować w stronę bezglutenowej półki w sklepie spożywczym, a wybierać raczej naturalnie wolne od glutenu nieprzetworzone produkty. Produkty przetworzone, paczkowane o długim terminie przydatności niestety pozbawione są wartości odżywczych (za to bogate w puste kalorie)- pozbawione błonnika, witamin i mikroelementów. Aby natomiast smakiem i konsystencją przypominały glutenowe odpowiedniki, faszerowane są zwykle chemicznymi dodatkami w postaci gum, aromatów, barwników, cukru czy utwardzonych tłuszczów.
Do tego ważne jest zadbanie o różnorodność posiłków- dieta eliminacyjna ma być tylko z nazwy. Jej istotą ma być natomiast różnorodność smaków, kolorów i konsystencji. Każdy naturalny składnik jedzenia ma do zaoferowania coś innego- jeden jest źródłem białka, inny- wielonienasyconych kwasów tłuszczowych, a jeszcze inny żelaza, polifenoli czy kwasu foliowego. Stosując więc ich kombinację, a nie bazując na pojedynczych składnikach, korzystamy z ich zalet.

Warto zaopatrzyć się w dobrą książkę kucharską czy przejrzeć blogi kulinarne (np. TE).

6. Obserwacja w kierunku współwystępujących alergii czy nietolerancji pokarmowych

Jest to problem szczególnie chorych z NCGS czy chorobami autoimmunologicznymi oraz przyczyna rozczarowania dietą. Bywa, że po wprowadzeniu diety bezglutenowej jest lepiej, ale nie idealnie. Warto przyglądać się wtedy, jakie inne pokarmy mogą być źródłem problemu. Bardzo często jest to mleko i nabiał, czasami jaja, rośliny psiankowate (ziemniaki, pomidory, bakłażany) lub strączki. U każdego jednak to może być zupełnie inny zestaw. A cała sztuka polega na umiejętnym rozpoznaniu.
Dużą popularnością cieszą się testy na badanie ukrytych nietolerancji pokarmowych. Mają one swoje wady i zalety. Osobiście nie jestem przekonana do zasadności ich stosowania, o czym wspominałam TUTAJ, ale też nie wykluczam ich wykorzystania w wyjątkowo problematycznych przypadkach.

7. Przejrzenie stosowanych leków i suplementów pod kątem zawartości glutenu

To również ważny, a często lekceważony punkt. Z różnych powodów stosujemy różne leki, a niestety każdy z nich może stanowić potencjalne źródło glutenu.
Przeczytaj TUTAJ

8. Nakarmienie mikrobioty jelitowej

Aktualnie wiemy, że niemal każda przewlekła choroba wiąże się z zaburzeniami w obrębie mikrobioty jelitowej. Dlatego każda interwencja żywieniowa powinna pociągać za sobą odbudowę zniszczonego mikrobiomu. Prawidłowy skład mikroflory jelitowej gwarantuje poprawę szczelności bariery jelitowej, warunkuje prawidłową pracę układu immunologicznego, odpowiada za produkcję witamin, neuroprzekaźników itd.
Nie wiemy dokładnie, jak powinna wyglądać idealna mikrobiota, dlatego należy zwrócić uwagę na różnorodność szczepów bakteryjnych. Powinniśmy stosować probiotyki dobrej jakości, z dużą ilością kolonii (podawaną w bilionach), zmieniać preparaty. Natomiast miejsce w codziennej diecie powinny znaleźć fermentowane produkty, jak kiszonki czy jogurty (jogurt owocowy ze sklepu nie spełnia tego zadania).

9. Uszczelnianie jelit

Często dostaję takie pytanie, jak sobie pomóc w procesie uszczelniania jelit.
Niestety nie ma tu badań potwierdzających skuteczność jakiejkolwiek metody. Raczej trzeba polegać na teoretycznych przesłankach uzasadniających ich stosowanie oraz doświadczeniach lekarzy i dietetyków.
Przede wszystkim powinniśmy pamiętać, że już samo odstawienie glutenu w diecie osoby, która go nie toleruje, korzystnie wpływa poprawę integralności bariery jelitowej. W badaniach grupy Fasano stwierdzono, że gluten otwiera połączenia ścisłe u każdego, a różnica między osobami nietolerującymi glutenu i tymi, którym gluten nie szkodzi, dotyczy czasu trwania i stopnia nasilenia tego zjawiska.
Poza glutenem niekorzystny wpływ na funkcjonowanie bariery jelitowej mają również inne składniki pokarmowe, szczególnie rafinowany cukier, chemiczne dodatki do żywności, wiele leków, np. niesterydowe leki przeciwzapalne, inhibitory pompy protonowej, antybiotyki czy preparaty hormonalne.

Natomiast różne źródła podają korzystne działanie na wspieranie szczelności bariery jelitowej uzupełnienia niedoborów witaminy D3, magnezu oraz glutaminy (obecnej m.in. w długo gotowanym rosole na kościach).

Osobiście uważam, że po im mniej przetworzone produkty będziemy sięgać, tym większa szansa na szybką i trwałą poprawę zdrowia. Pamiętajmy też o błonniku w codziennej diecie (dlaczego jest ważny pisałam TUTAJ), prawidłowych proporcjach cukrów, tłuszczów oraz białka, a także o zapewnieniu codziennej dostawy mikroelementów i antyoksydantów- najlepiej w postaci naturalnej.

Jak ocenić skuteczność diety bezglutenowej?

Jak ocenić skuteczność diety bezglutenowej?

Dieta bezglutenowa jest lekiem stosowanym w pewnych chorobach. Co do zasadności takiego leczenia w celiakii, alergii na pszenicę czy nieceliakalnej nadwrażliwości na gluten nie ma już wątpliwości, co do innych wskazania są dyskusyjne.

Jeśli jednak pacjent zdecyduje się na takie leczenie, pojawia się pytanie, jak ocenić, czy ta dieta mu pomaga. I jak ocenić, czy jest dobrze przestrzegana.

Dzisiaj więc proponuję temat: jak ocenić skuteczność diety bezglutenowej?

Wskazania do wprowadzenia diety bezglutenowej

celiakia– wskazania bezdyskusyjne; jeśli w badaniu krwi są obecne autoprzeciwciała przeciw tranglutaminazie tkankowej, dezamidowanym peptydom gliadyny lub endomysjum mięśni gładkich oraz w biopsji dwunastnicy widoczny zanik kosmków jelitowych, przerost krypt i zwiększenie liczby limfocytów śródnabłonkowo  (IELs) pacjent otrzymuje zalecenie stosowania diety bezglutenowej do końca życia (nawet jeśli sam nie ma poczucia choroby)

NCGS czyli nieceliakalna nadwrażliwość na gluten– chociaż do końca nie wiadomo, co wywołuje chorobę, dieta bezglutenowa ją leczy. Wydaje się, że jest to dość niejednorodna grupa chorych, dlatego słyszy się rozbieżne opinie, jak ścisła ma być dieta i jak długo ma być prowadzona

Nieceliakalna nadwrażliwość na gluten- co wiemy w 2017 roku?

IBS czyli zespół jelita drażliwego– dieta bezglutenowa stanowi drugą linię leczenia, gdy zawiodą metody tradycyjne

Czy dieta może pomóc w leczeniu zespołu jelta drażliwego? Przegląd zaleceń

Dieta bezglutenowa w zespole jelita drażliwego- czy ma sens?

choroby autoimmunologiczne– wskazanie dyskusyjne, jednak istnieją teoretyczne przesłanki do jej stosowania oraz liczne doniesienia chorych, którzy twierdzą, że dieta bezglutenowa zahamowała postęp choroby czy uwolniła ich od bólu

Czy gluten ma coś wspólnego z tarczycą?

Dieta bezglutenowa w chorobach reumatycznych- czy jest nadzieja?

zaburzenia neurologiczne– również wskazania dyskusyjne, jednak próby stosowania diety bezglutenowej są prowadzone i w części przypadków skuteczne

Zaburzenia neurologiczne w chorobach zależnych od glutenu

Niezależnie od wskazań, podobnie jak w przypadku każdego rodzaju leczenia, musimy oceniać jego efekty. Musimy stwierdzić, czy leczenie prowadzone jest w właściwy sposób i czy jest skuteczne. Bywa, że efektów leczenia nie ma. Należy wówczas zbadać, czy pacjent wyeliminował gluten z jadłospisu całkowicie, czy nie ma ryzyka zanieczyszczeń krzyżowych ani narażenia na gluten z ukrytych źródeł, np. w lekach czy suplementach. Czasami też okazuje się, że pierwotna diagnoza była po prostu błędna.

Jak ocenić efekty leczenia?

  1.  Poprawa samopoczucia, ustępowanie objawów choroby

Zazwyczaj pacjenci przed postawieniem rozpoznania mają jakieś dolegliwości: bóle brzucha, biegunki lub zaparcia, bóle głowy czy stawów. Ustępowanie ich będzie więc dobrym markerem skuteczności leczenia. Ale trzeba być cierpliwym: minimum trwania diety do zaobserwowania poprawy to 2-3 tygodnie, optymalnie 6 tygodni. Ale bywa, że i dłużej (u pacjentów z chorobami reumatycznymi bóle stawów ustępowały dopiero po kilku miesiącach stosowania diety).

W przypadku innych objawów, jak zaburzenia wzrastania u dzieci, cyklu u kobiet czy zaburzeń zachowania, zmiany pod wpływem diety mogą być obserwowane jeszcze później i w każdym przypadku będzie to inny czas.

Dobrym objawem jest poprawa wyglądu skóry: jej zabarwienia, brak nowych zmian skórnych i gojenie się starych oraz włosów: zmniejszone wypadanie włosów, pojawienie się nowych, odzyskanie blasku.

Pozytywną zmianą może być zmiana wagi: przybieranie na wadze u dzieci i niedożywionych dorosłych lub redukcja wagi u osób otyłych.

  1. Badania krwi ogólne

Ocena wyników badań i porównanie ich z badaniami wykonanymi przed rozpoczęciem diety bezglutenowej pozwala na stwierdzenie, czy nastąpiły zmiany. Oczywiście spodziewamy się zmian na lepsze.

Badamy: morfologię, gospodarkę żelazem, witaminę B12, enzymy wątrobowe, trzustkowe, CRP, wapń, fosforany oraz hormony oceniające pracę tarczycy (TSH, fT3, fT4).

Badania te dają wiedzę, czy wchłanianie w jelicie cienkim ulega poprawie, a więc pośrednio informują o wyciszeniu stanu zapalnego i regeneracji kosmków jelitowych. Także normalizacja podwyższonych wcześniej enzymów wątrobowych, trzustkowych czy nieprawidłowości w pracy tarczycy będzie zwiastunem skuteczności leczenia.

Trudno jednoznacznie powiedzieć, kiedy należy spodziewać się poprawy w zakresie tych badań. Wydaje się,  że  3- 6 miesięcy prowadzenia diety powinno skutkować poprawą w zakresie wymienionych badań.

  1. Badanie autoprzeciwciał

Oznaczenie miana autoprzeciwciał jest bardzo dobrym markerem nasilenia choroby i ustępowania stanu zapalnego, pod warunkiem, że dysponujemy badaniami przed leczeniem. Każde zmniejszenie ilości autoprzeciwciał, czy to związanych z celiakią czy z jakąkolwiek inną chorobą autoimmunologiczną, jest dobrym znakiem. Już w ciągu 3-6 miesięcy powinny się zdecydowanie obniżyć.

W przypadku skutecznie leczonej celiakii powinny zaniknąć w ciągu roku od rozpoczęcia leczenia. Potem badania kontrolne powinno wykonywać się minimum 1 x w roku. Każde ponowne ich pojawienie się lub narastanie miana jest wskazaniem do gruntownej analizy diety pod kątem zanieczyszczeń krzyżowych czy utajonych źródel glutenu, jak również świadomych zaniedbań pacjenta.

  1. Kontrolne biopsje jelita cienkiego

Aktualnie zaleca się wykonywanie kontrolnej gastroskopii z pobraniem wycinków u wszystkich chorych z rozpoznaną celiakią. Oczekujemy ustąpienie nacieków limfocytowych i odbudowy kosmków jelitowych.

Ponieważ jednak odchodzi się od wykonywania biopsji jelita cienkiego u dzieci z typowymi objawami celiakii, wysokim mianem autoprzeciwciał i obecnymi genami podatności, również odchodzi się u nich od wykonywania gastroskopii w trakcie leczenia. Niestety zwolnienie to nie dotyczy dorosłych. U nich biopsja kontrolna powinna być wykonywana co 3-5 lat.

Jak ocenić przestrzeganie diety bezglutenowej?

Jak można się domyśleć im więcej objawów chorobowych i nieprawidłowości w badaniach, tym łatwiej jest ocenić skuteczność leczenia. Czasami jednak dolegliwości pacjenta są bardzo niecharakterystyczne, celiakię wykluczono, wyniki badań pod wpływem diety się nie poprawiają, nie stwierdzono obecności przeciwciał a na gastroskopię pacjent nie wyraża zgody.

Zanim zaniechamy dalszej diety warto przeanalizować, czy pacjent dobrze jej przestrzega. Trudno oczekiwać poprawy, gdy dieta jest niskoglutenowa albo „normalnoglutenowa” (bo pacjent zmniejszył ilość bułek pszennych, a zwiększył ciemnego pieczywa) i jest stałe pobudzanie układu immunologicznego.

Szczególnie należy zwrócić uwagę na przyjmowane leki i suplementy, o których rzadko myślimy jako ukrytych źródłach glutenu (więcej o tym problemie pisałam TUTAJ).

W przypadku  dalszych wątpliwości warto zwrócić się do doświadczonego w temacie diety bezglutenowej dietetyka. Użyteczne są również badania oceniające spożycie glutenu typu Glutendetect. Można w ten sposób zbadać obecność składników glutenu spożytego 2-6 dni przed badaniem w przypadku badania kału lub poniżej 24 godzin w przypadku moczu.

O tym, na czym polega skuteczna i bezpieczna dieta bezglutenowa, jak ocenić jej efekty, jakie mogą być przyczyny braku jej skuteczności oraz jak je rozwiązać, możesz więcej przeczytać w tym zestawie e-booków:

[siteorigin_widget class=”SiteOrigin_Widget_Image_Widget”][/siteorigin_widget]
[siteorigin_widget class=”SiteOrigin_Widget_Button_Widget”][/siteorigin_widget]

Podsumowanie

– ocena efektów leczenia jest tym prostsza, im więcej nieprawidłowości stwierdzono przed rozpoczęciem leczenia

– brak jednoznacznych ram czasowych, kiedy należy się spodziewać zdecydowanej poprawy w zakresie samopoczucia czy wyników badań

– ocena samopoczucia chorego i ustępowanie objawów choroby stanowi istotny wskaźnik skuteczności leczenia, nie należy skupiać się wyłącznie na badaniach

– przed wydaniem ostatecznych wniosków na temat skuteczności leczenia należy przeanalizować jej przestrzeganie przez pacjenta (ukryte  źródła glutenu, zanieczyszczenia krzyżowe, brak współpracy)

Jeśli spodobał Ci się ten wpis i chcesz otrzymywać więcej informacji związanych z chorobami zależnymi od glutenu, autoimmunologicznymi oraz dietą bezglutenową, zapisz się na newsletter, a niczego nie przeoczysz:

Dieta bezglutenowa w zespole jelita drażliwego- czy ma sens?

Dieta bezglutenowa w zespole jelita drażliwego- czy ma sens?

Tydzień temu pisałam o zaleceniach pierwszego rzutu w leczeniu zespołu jelita drażliwego (IBS). Jeśli ich jeszcze nie znasz, przeczytaj, zanim przejdziesz do dzisiejszego wpisu.

Dzisiaj zastanowimy się, czy dieta bezglutenowa może być użyteczna w leczeniu zespołu jelita drażliwego.

Na początku należy zwrócić uwagę na podobieństwo objawów chorób glutenozależnych i zespołu jelita drażliwego. Są to zwykle uporczywe bóle brzucha, wzdęcia, uczucie przelewania, biegunki lub zaparcia.

O ile rozpoznanie IBS jest dość powszechne, to o chorobach zależnych od glutenu myślimy rzadko.

IBS i celiakia

Nie dziwi więc, że podobne objawy zespołu jelita drażliwego i celiakii mogą być przyczyną pomyłek diagnostycznych. U 4% pacjentów z IBS stwierdza się zanik kosmków typowy dla celiakii w biopsji jelita cienkiego. Amerykanie w związku z tym zalecają rutynowe badanie serologiczne w kierunku celiakii u pacjentów z IBS.

Zastanawiające jest jednak to, że 1/3 pacjentów z celiakią, którzy są już leczeni dietą bezglutenową wciąż ma objawy podobne do IBS.

IBS i nieceliakalna nadwrażliwość na gluten

Podobieństwo objawów może być również przyczyną nierozpoznania NCGS, tym bardziej, że jest to schorzenie wciąż jeszcze nieznane. Sprawy nie ułatwia fakt, że podobnie jak IBS, jest to rozpoznanie oparte na objawach klinicznych, niepoparte żadnymi markerami diagnostycznymi.

Warto jednak zwrócić uwagę na jedną różnicę: zespół jelita drażliwego polega na występowaniu objawów ze strony przewodu pokarmowego. W przypadku nieceliakalnej nadwrażliwości na gluten mogą współwystępować objawy ze strony przewodu pokarmowego oraz spoza przewodu pokarmowego: neurologiczne, ginekologiczne, skórne itd. W takim przypadku powinno się wziąć pod uwagę NCGS jako przyczyny zespołu jelita drażliwego.

Ale trudno jest taki związek wykazać.

Złotym standardem w diagnostyce NCGS powinna być podwójnie ślepa próba. Polega ona na tym, że pacjentowi stosującemu dietę bezglutenową podaje się posiłek zawierający 8 g glutenu, przy czym podany jest on w takiej formie i w taki sposób, że nikt z zespołu badawczego ani sam pacjent o tym nie wiedzą. Oczywiście próba ta jest nie do przeprowadzenia w codziennych warunkach, stąd rozpoznanie nadal opiera na objawach klinicznych i twierdzeniu pacjenta, że dieta mu pomaga.

Sprawy nie ułatwia także fakt, że tak do końca w przypadku NCGS nie wiadomo, co tak naprawdę szkodzi. Potencjalnie są to: gluten, inhibitory amylazy- trypsyny, WGA lub fruktany zawarte w ziarnie pszenicy.

Co szkodzi?

Gluten jest jednym z wielu białek obecnych w ziarnie pszenicy, żyta i jęczmienia. Jest białkiem zapasowym, bez specjalnego znaczenia, które stanowi ok. 70-80% białka zawartego w endospermie (tzw. bielmie) ziarna pszenicy. Pozostałe białka to globuliny i albuminy pełniące funkcje metaboliczne i obronne. Ale i tak główną masę endospermy stanowi skrobia. Gluten z pszenicy jest rozkładany do mniejszych fragmentów: gliadyn i glutamin. Końcowy fragment gliadyny ma zdolność do pobudzania układu odpornościowego w celiakii i NCGS.

Bierze się jednak pod uwagę inne potencjalnie szkodliwe składniki ziarna podejrzanych zbóż:

inhibitory amylazy- trypsyny (ATI-s)– jest to rodzina kilkunastu małych białek w pszenicy o funkcjach ochronnych- chronią ziarno przed działaniem enzymów trawiennych; podobnie jak gliadyna mają zdolność pobudzenia układu odpornościowego

WGA- wheat germ agglutinins- aglutyniny zarodka pszenicy– białka ochronne, odporne na działanie wysokich temperatur i enzymów trawiennych; cechują się większą koncentracją w mące pełnoziarnistej niż wysokooczyszczonej.
Są to substancje antyodżywcze, wiążą się bowiem z glikoproteinami w przewodzie pokarmowym uniemożliwiając ich wchłanianie. Pobudzaja produkcję cytokin prozapalnych, powodują rozszczelnienie bariery jelitowej. Ale nie wykazano, żeby miały zdolność do pobudzenia układu odpornościowego.

FODMAP– pisałam o nich TUTAJ . Dlaczego jeszcze wspominam o nich w tym miejscu? Ponieważ ziarno zboża to nie tylko białka, ale również węglowodany z grupy fruktanów. A więc odstawienie pszenicy będzie elementem diety nisko- FODMAPowej.

Niezależnie od przyczyny, niektórzy pacjenci z IBS podają, że pomaga im dieta bezglutenowa

Czy jest to uzasadnione?

W badaniu przeprowadzonym w Wielkiej Brytanii spośród 1002 dorosłych osób z rozpoznaniem NCGS aż 20% jednoczasowo spełniało kryteria rozpoznania IBS (dla porównania w grupie kontrolnej, a więc bez NCGS- było to niecałe 4%).

W badaniach na myszach stwierdzono, że znaczenie mają antygeny zgodności tkankowej charakterystyczne dla celiakii. Niestrawione fragmenty glutenu wiążą się z tymi antygenami wyzwalając reakcję zapalną i powodując rozszczelnienie bariery jelitowej. Wywołują również zwiększoną kurczliwość mięśni i pobudzenie perystaltyki jelit, podobnie jak się dzieje w IBS. Zaburzenia te ustępowały pod wpływem diety bezglutenowej.

Mechanizm ten potwierdzono u ludzi. Vazquez- Roque ze współpracownikami stwierdzili nasilenie objawów i ruchów jelit pod wpływem glutenu u pacjentów z IBS postacią biegunkową, u których wcześniej wykluczono celiakię. Przy czym pogorszenie było szczególnie wyraźne u pacjentów z predyspozycją genetyczną do celiakii (obecnymi genami HLA- DQ2 i/lub8). Pacjenci spożywający gluten mieli także większą przepuszczalność bariery jelitowej.

W innym badaniu (Besiekierski) pacjentom bez celiakii, którzy przez 6 tygodni stosowali się do diety bezglutenowej, wprowadzono ponownie gluten do posiłków . Okazało się, że mieli oni większe trudności w kontrolowaniu choroby w stosunku do pacjentów pozostających na diecie bezglutenowej. Ci z kolei podawali większą satysfakcję w zakresie odczuwania bólu brzucha, wzdęć, wyglądu stolca czy uczucia zmęczenia w porównaniu do pacjentów spożywających gluten.

Ale są też dane przeciwne.

W pojedynczym badaniu stwierdzono, że pacjenci z samodzielnym rozpoznaniem NCGS pozostający na diecie bezglutenowej odnosili korzyści stosując dietę z ograniczeniem FODMAP, a nie stwierdzali pogorszenia spożywając gluten bez względu na jego ilość. Co ciekawe, mimo wszystko wszyscy uczestnicy badania po jego zakończeniu wracali do diety bezglutenowej, ponieważ „czuli się lepiej”.

Tak więc dieta bezglutenowa może mieć uzasadnienie w niektórych przypadkach IBS, szczególnie nie odpowiadających na leczenie standardowe.

Do grupy pacjentów, którzy mogą odnieść korzyść z diety bezglutenowej należą:

– pacjenci z HLA- DQ2 i/lub 8, a więc predyspozycją genetyczną w kierunku celiakii
– podający, że odstawienie glutenu im pomaga w kontrolowaniu objawów choroby
– ze współistniejącymi objawami pozajelitowymi
– z obecnymi przeciwciałami przeciwgliadynowymi, ponieważ jest to jedyny możliwy do zbadania marker wskazujący na NCGS, chociaż obecny u zaledwie połowy chorych

Jeśli u pacjenta z IBS nie występują żadne z powyższych czynników, skuteczność diety bezglutenowej może być wątpliwa. Jeśli obecna jest chociaż jedna z tych cech, warto takie leczenie wziąć pod uwagę.
Jak zwykle jednak przed podjęciem próby leczenia dieta bezglutenową zachęcam do wykonania wstępnych badań w kierunku celiakii. Potem ich wykonanie może być mocno problematyczne.
W trakcie prowadzenia diety należy obserwować ustępowanie objawów IBS. Jeśli nie nastąpi to w ciągu 4-8 tygodni, szanse powodzenia są małe i nie należy jej kontynuować, ponieważ może powodować trwałe i niekorzystne zmiany w składzie i liczebności mikrobioty jelitowej (zmniejszenie liczby Lactobacilli i bifidobacteria), zmniejszone spożycie wapnia, żelaza, witamin z grupy B, kwasu foliowego czy błonnika.

Ale… przypuszcza się, że korzyść z diety bezglutenowej może odnieść nawet połowa pacjentów     z IBS.

Literatura:

  1. Makharia A. i wsp. :The overlap between Irritable Bowel Syndrome and Non- Celiac Gluten Sensitivity: A Clinical Dillema w Nutrients 2015, 10417-10426
  2. Catassi C i wsp.:The Overlapping Area of Non-Celiac Gluten Sensitivity (NCGS) and Wheat-Sensitive Irritable Bowel Syndrome (IBS): An Update. Nutrients. 2017 Nov 21;9(11)
Czy osoba zdrowa może odstawić gluten? Jakie są skutki odstawienia glutenu?

Czy osoba zdrowa może odstawić gluten? Jakie są skutki odstawienia glutenu?

Takie pytanie otrzymałam na facebooku od Michała.

Ponieważ sama siebie postrzegam jako osobę bez celiakii, nadwrażliwości na gluten i alergii na pszenicę, a mimo to na co dzień jem bezglutenowo, też sobie to pytanie zadaję od dłuższego czasu. Śledzę więc, co się publikuje na ten temat i prowadzę własne obserwacje. A do jakich wniosków doszłam, opiszę poniżej.

Rozczaruje się jednak ten, kto spodziewa się bogatej literatury na ten temat. Pomimo niewątpliwej mody na jedzenie bez glutenu jako sposobu na długie i zdrowe życie, tak naprawdę ilość obiektywnych badań czy obserwacji na ten temat jest skąpa. Dlatego prezentuję tu swoje stanowisko pozostawiając wnioski Czytelnikowi. Jednocześnie zachęcam do dyskusji na ten temat.

Dlaczego osoba zdrowa decyduje się na jedzenie bez glutenu?

W każdym przypadku te przyczyny będą inne. W moim to były:
– potrzeba usunięcia glutenu z kuchni
– wspólne posiłki
– wygoda w przygotowywaniu posiłków
– współdzielenie niewygody i ew. powikłań diety eliminacyjnej- po prostu nie mogłam znieść myśli, że moim dzieciom odmawiam czegoś smacznego, zdrowszego, a ja sama po to sięgam
– ciekawość

Pomimo wielu poszukiwań, coraz to nowych celebryckich nazwisk, które dołączały do środowiska bezglutenowego, nie znalazłam żadnej odpowiedzi na pytanie, czy dieta bezglutenowa jest zdrowsza. Wręcz przeciwnie, nawet wiadomości i ogólnopolskie magazyny podawały sensacyjne wiadomości, że dieta bezglutenowa zwiększa ryzyko chorób serca i cukrzycy. Czyli szkodzi.

Dlatego, jeśli ktoś liczy na wydłużenie życia i zapobieżenie chorobom dzięki tej diecie, może się rozczarować.

Alesio Fassano, gastroenterolog dziecięcy, dyrektor Ośrodka Badań nad Celiakią przy Massachusetts General Hospital w Stanach Zjednoczonych, autor książki „Życie bez glutenu” w jednym z wywiadów powiedział, że dieta bezglutenowa jest inwestycją. Jeśli ją stosujesz, liczysz się z tym, że jest droższa, trudniej dostępna, niedoborowa, izoluje Cię towarzysko. Ale liczysz na zwrot inwestycji w postaci poprawy stanu zdrowia.

Musisz więc zrobić bilans korzyści i strat. Jeśli straty są większe niż korzyści, prawdopodobnie Twój wysiłek się nie opłaca. Ale jeśli korzyści przeważą nad stratami, ryzyko jest warte zachodu.

Z jakimi stratami wiąże się jedzenie bez glutenu?

– niedobór błonnika
– niedobór witamin z grupy B

Długo nie mogłam zrozumieć, dlaczego jedzenie bez glutenu wiąże się z mniejszym spożyciem błonnika. Taka obserwacja pojawiła się w badaniu oceniającym ryzyko chorób serca u osób na diecie bezglutenowej. Być może wiązało się to z większym spożyciem wysokooczyszczonych zbóż czy większym spożyciem produktów pochodzenia zwierzęcego. Ale pojawiła się jeszcze jedna koncepcja, która brzmi dość logicznie: mianowicie gluten jako białko nie w pełni rozkładające się w naszym przewodzie pokarmowym, zalega w nim stanowiąc pożywkę dla bytujących tu bakterii jelitowych (czyli działa jak prebiotyk). Więcej o błonniku możesz przeczytać TUTAJ. Dlatego:

Jeśli odstawiasz gluten, pamiętaj o błonniku!

Ale są też inne zagrożenia. Wspomina o nich w swojej książce „Gluten na widelcu” Peter Green. Podobnie jak Fasano jest uznanym specjalistą od celiakii, dyrektorem Centrum Celiakii na Uniwersytecie Columbia. Mianowicie zaobserwowano we krwi osób chorych na celiakię niebezpiecznie wysokie stężenia arsenu i rtęci pochodzące prawdopodobnie z ziaren ryżu. W pewnych rejonach świata ryż uprawia się na polach zalanych skażoną tymi pierwiastkami wodą. A osoby unikające glutenu częściej sięgają po ryż. Albo są genetycznie narażeni na zwiększone przyswajanie tych metali.

Jest to kolejny argument za tym, żeby źródła składników pokarmowych były różnorodne.

Gluten a cukier

Musimy jednak pamiętać o jednym: nie jedząc glutenu, który jest białkiem zawartym w zbożach: pszenicy, życie, jęczmieniu i prawdopodobnie owsie, pozbywamy się dużego ładunku cukrów. Jak to możliwe? Po prostu: białko stanowi tylko część zawartości ziarna zbóż, resztę stanowią węglowodany. Dobrze, jeśli jemy te zboża w postaci jak najmniej oczyszczonej. Jednak jeśli podstawą jedzenia ( a w większości przypadków tak jest) jest wysokooczyszczona biała mąka pszenna, to poza glutenem dostarczamy sobie dużej ilości prostych węglowodanów, które natychmiast wchłaniają się do krwi, wywołują wyrzut insuliny i gwałtowną zwyżkę poziomu glukozy. Stąd tylko prosta droga do zespołu metabolicznego, insulinooporności i cukrzycy typu 2 ze wszystkimi ich następstwami.
Ale podobnie dzieje się w przypadku jedzenia bezglutenowego. Żeby było zdrowo, nie powinniśmy bazować na wysokooczyszczonych zbożach typu biały ryż czy popping z kaszy jaglanej, tylko sięgać po jak najmniej przetworzone zboża z pełnym ziarnem.

Korzystanie z przetworzonych produktów bezglutenowych

Ten temat poruszałam już wcześniej (np. TUTAJ).
Paczkowane produkty o przedłużonej przydatności do spożycia to zawsze zły wybór. Nie jest tajemnicą, że do słoików, puszek i kartonów często lądują produkty gorszej jakości, na granicy gnicia i niestety o zwiększonej zawartości aflatoksyn (rakotwórczych toksyn wytwarzanych przez grzyby). Do tego chemiczne konserwanty, barwniki i aromaty. Podobnie jest z przetworzoną żywnością bezglutenową. Trzeba jeszcze poprawić konsystencję i walory smakowe utracone przez zabranie glutenu. To powoduje, że produkty bezglutenowe cechują się jeszcze większą zawartością cukru, tłuszczu, aromatów, barwników itd. A wszystko w imię diety bezglutenowej.
Sięganie więc po takie produkty to zły wybór.
Warto wybierać produkty naturalnie wolne od glutenu, jak najmniej przetworzone. Tak więc większość posiłków powinna być przygotowywana samodzielnie we władnej kuchni. Tylko wtedy mamy nadzór nad tym, co jemy. Nie każdy jednak to zaakceptuje. Czyli musi znowu ocenić, czy mu się to opłaca w sensie zdrowotnym.

Czy istnieje wtórna nietolerancja glutenu?

Pacjenci przekazują sobie informacje, że najpierw odstawili gluten, a później już nie mogli do niego powrócić, bo pojawiły się objawy nietolerancji. Nigdzie nie znalazłam wiarygodnego wyjaśnienia tego zjawiska i szczerze mówiąc podchodzę do niego dość sceptycznie.
To trochę tak, jakby Japończyka żywiącego się w sposób tradycyjny dla jego kultury poczęstować bułką pszenną i wywołać u niego nietolerancję, czyli sytuację, że już nie będzie mógł tej bułki nigdy więcej zjeść bez wywołania objawów choroby. Są kultury, do których nie dotarł zachodni model jedzenia, których posiłki w naturalny sposób nie zawierają glutenu. I nikt nie mówi, że to jest niebezpieczne.
Raczej myślę o tym w inny sposób. Skoro ktoś zdecydował się na życie bez glutenu, prawdopodobnie miał jakiś powód: chciał zrzucić wagę, walczył z chorobą Hashimoto lub zespołem jelita drażliwego. Jeśli dieta pomagała, to ją kontynuował. Ale nie wiadomo, czy był to efekt nieceliakalnej nadwrażliwości na gluten czy nawet celiakii, o której myślimy wciąż za rzadko. To, że po ponownym wprowadzeniu glutenu do diety pojawiły się bóle brzucha, biegunki czy wysypka na skórze, może być po prostu kolejną manifestacją nadwrażliwości na gluten, a nie objawem wtórnej nietolerancji.

Dlatego jeśli decydujesz się odstawić gluten, najpierw wykonaj badania w kierunku celiakii, przedyskutuj z lekarzem swoje problemy zdrowotne. Warto ocenić aktualny stan zdrowia, żeby odnieść się do nich po kilku miesiącach. Jeśli np. Twoim problemem jest niedokrwistość z niedoboru żelaza, która ustępuje pod wpływem diety bezglutenowej, Twoja inwestycja prawdopodobnie się zwróci. Ale musisz wiedzieć, czy to nie jest choroba, która będzie się wiązać z prowadzeniem diety do końca życia.

Moje obserwacje

Napisałam na początku tego wpisu, dlaczego stosuję dietę bezglutenową.
Po 1,5 roku jedzenia bez glutenu mogę napisać, że obserwuję jej pozytywne skutki. Coraz spokojniej reaguję więc na doniesienia o szkodliwości tej diety.
Przyznaję jednak, że poza jedzeniem bezglutenowym korzystam głównie z nieprzetworzonego jedzenia, zwracam uwagę na odpowiednią ilość błonnika, warzyw, witamin i mikroelementów w jedzeniu (nie w suplementach).

Podsumowanie

– jeśli decydujesz się na dietę bezglutenową bez wskazań medycznych rozważ bilans korzyści i strat
– zadbaj o urozmaicenie, dobrze skomponuj swoje posiłki żeby zapobiec ewentualnym niedoborom
– zwróć uwagę na źródła błonnika i witamin z grupy B
– korzystaj z nieprzetworzonych naturalnie bezglutenowych produktów

Czy odpowiedziałam na pytanie zadane w tytule?
Czy ten wpis pomógł Ci w podjęciu decyzji odnośnie zmian ?

Literatura:

Lebwohl B. i wsp.: Long term gluten consumption in adults without celiac disease and risk of coronary heart disease: prospective cohort study w BMJ 2017 (www.bmj.com/content/357/bmj.1892.long)

Kim HS i wsp. : Obesity, Metabolic Syndrome and Cardiovascular Risk in Gluten-Free Followers Without Celiac Disease in the United States: Results from the National Health and Nutrition Examination Survey 2009- 2014 w Diq Dis Sci 2017 Apr 27 (ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/28451915)

Tortora R. i wsp. Metabolic syndrome in patients with coeliac disease on a gluten-free diet w Aliment Pharmacol Ther. 2015 (www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25581084)

Dieta bezglutenowa a bezglutenowa- jakie są różnice i która jest lepsza?

Dieta bezglutenowa a bezglutenowa- jakie są różnice i która jest lepsza?

Ani Ciebie oczy nie mylą, ani ja się nie pomyliłam.

Opiszę dzisiaj różne warianty diety bezglutenowej, a na końcu pokuszę się o krótkie podsumowanie: czy można wskazać idealny model prowadzenia diety bezglutenowej.

Czytam różne wypowiedzi na różnych forach różnych osób przestrzegających diety bezglutenowej i nie mogę oprzeć się wrażeniu, że dla każdego taka dieta oznacza coś innego. Jedynym mianownikiem ich sposobu jedzenia jest unikanie glutenu, a poza tym panuje pełna dowolność.

Nie istnieje póki co idealny model diety bezglutenowej. Jednak na podstawie pewnych badań i obserwacji, można chociaż się do niego przybliżyć.

Jakie można zaobserwować różnice między sposobami jedzenia bez glutenu?

1. Ścisła dieta bezglutenowa lub dopuszczalne śladowe ilości glutenu

Ścisła dieta bezglutenowa w powszechnym mniemaniu obowiązuje osoby z rozpoznaną celiakią. Uważa się natomiast, że osoby z nadwrażliwością na gluten (NCGS) mogą stosować ją bardziej liberalnie dopuszczając śladowe ilości glutenu. Niekoniecznie jest to słuszna droga, o czym wspominałam TUTAJ.

Ze ścisłym przestrzeganiem diety bezglutenowej wiąże się kilka problemów:
brak objawów niekoniecznie świadczy o ścisłym przestrzeganiu diety, nie jest to więc wystarczający wskaźnik jej przestrzegania
konieczność wykonywania badań kontrolnych w celiakii w celu oceny regeneracji kosmków jelitowych, które pod wpływem choroby uległy zanikowi; brak natomiast markera przestrzegania diety bezglutenowej w NCGS
zanieczyszczenia krzyżowe , ukryte źródła glutenu, które pomimo najlepszych starań osoby chorej mogą zmniejszać skuteczność leczenia
leki– to również ważne i często pomijane źródło zanieczyszczeń glutenem (TUTAJ)
monotonia jedzenia, trudności w pozyskiwaniu produktów bezglutenowych i ich wysoka cena oraz uczucie izolacji powodują czasami zniechęcenie, świadome sięganie po produkty niedozwolone (o tym przeczytasz też TUTAJ)

Wszystko to powoduje, że ścisła w naszym przekonaniu dieta bezglutenowa jednak taka nie jest.

Szczególnie problem może się pojawić u osób z oporną na leczenie celiakią i z aktywnym procesem zapalnym, który powinien się wyciszać, a nie wycisza.

2. Dieta wegetariańska lub paleolityczna

Wśród osób na diecie bezglutenowej dość często można zauważyć pewną polaryzację- jedni całkowicie odrzucają mięso, w skrajnej postaci także produkty pochodzenia zwierzęcego, jak jaja, mleko czy nabiał, a inni wręcz przeciwnie- jedzą mięso do każdego posiłku odrzucając wszelkie zboża (także te bezglutenowe), strączki i ziarna.

Jeśli ktoś nie je mięsa z przyczyn światopoglądowych, ta rzecz nie podlega dyskusji. Jeśli jednak szuka najlepszego dla siebie sposobu odżywiania, można o tym porozmawiać.
Na temat tych diet powstało juz wiele publikacji, a każda z nich opisuje ich zalety i wady „przeciwnika”. Są to informacje powszechnie dostępne, nie będę ich więc powtarzać. Chcialabym jednak wrócić uwagę na pewne cechy:

Dieta wegetariańska

– Dieta wegetariańska i wegańska mają dłuższą historię prowadzonych badań i obserwacji, została zaaprobowana przez Amerykańską Akademię Żywienia i Dietetyki jako bezpieczna na każdym etapie życia. Uznano, że dieta ta redukuje ryzyko rozwoju takich chorób cywilizacyjnych, jak choroba niedokrwienna serca, cukrzyca typu 2, nadciśnienie, niektórych typów nowotworów i otyłości.
Podkreśla się pozytywny wpływ błonnika, w który obfitują produkty pochodzenia roślinnego, małe spożycie nasyconych kwasów tłuszczowych, co przekłada się na stężenie cholesterolu całkowitego i cholesterolu o niskiej gęstości LDL we krwi osób na diecie wegetariańskiej i wegańskiej oraz lepszą kontrolę poziomu cukru.

– Problemem diety wegetariańskiej jest brak źródeł witaminy B12 w diecie, która z natury obecna jest w produktach pochodzenia mięsnego (pisałam o tym we wpisie o niedokrwistości z niedoboru witaminy B12). Powoduje to konieczność suplementowania witaminy B12 w celu profilaktyki niedokrwistości z niedoboru witaminy B12, zaburzeń neurologicznych i powikłań położniczych. Warto jednak, zanim sięgnie się po suplement, zapoznać z jego składem. Może się bowiem okazać, że wraz z potrzebną witaminą dostarczamy sobie dzień w dzień chemiczne dodatki o nieobojętnym znaczeniu dla organizmu oraz gluten.

Dieta paleolityczna

– Zwolennikami diety paleolitycznej są lekarze medycyny funkcjonalnej ze Stanów Zjednoczonych. Medycyna funkcjonalna jest gałęzią medycyny trochę pomiędzy nurtem medycyny konwencjonalnej a alternatywnej. Jedni traktują ją poważnie a inni wręcz przeciwnie. Są jednak znaczące szpitale kliniczne w USA, w których leczą i uczą specjaliści medycyny funkcjonalnej (np. prof. Gerard Millin w John Hopkins Hospital, gastroenterolog znany jako FoodMD) Ich celem jest nie likwidowanie objawów choroby, ale ustalenie jej przyczyn i ich usunięcie. A jedną z ważniejszych przyczyn chorób przewlekłych wg nich jest jedzenie o właściwościach prozapalnych. Zaliczają się tu gluten, mleko i nabiał, zboża, ziarna i strączki.

Specjaliści medycyny funkcjonalnej mają szczególne zasługi w leczeniu pacjentów z chorobami autoimmunologicznymi. Chociaż są to choroby nieuleczalne, można wyciszyć jej objawy. To właśnie skuteczność tej diety była przyczyną tak wielkiej jej popularności. A wielu lekarzy upatruje początek chorób autoimmunologicznych właśnie w … diecie wegetariańskiej. Mimo to należy zwrócić uwagę na pewne jej ograniczenia:

  •  jest dietą ubogobłonnikową
  •  niskowęglowodanową
  • wysokobiałkową i wysokotłuszczową
  • wymaga suplementacji witamin i minerałów pochodzenia roślinnego, gł. witamin z grupy B
  • nierzadkim problemem przy takim sposobie odżywiania są zaparcia czy bóle głowy

Za dietą paleolityczną też stoją pewne badania, mniej liczne, ale są. O dziwo one również wskazują na poprawę profilu lipidowego i poziomu cukru, a przez to poprawę ryzyka sercowo- naczyniowego i kontroli cukrzycy. Brak jednak wieloletnich obserwacji, które jednoznacznie oceniłyby odległe bezpieczeństwo tej diety.

Wydaje się jednak, że wspólnym mianownikiem obu diet, który przynajmniej w części odpowiada za ich skuteczność jest stosowanie nieprzetworzonej żywności, wolnej od chemicznych dodatków.

3. Żywność przetworzona i nieprzetworzona

Powszechnie wiadomo, że to gluten powoduje przyjemną konsystencję i chrupiącą skórkę kajzerek czy innego pieczywa. Tutaj jednak te właściwości trzeba nadrobić dodatkami, które zaspokajają jedynie wizualne potrzeby klienta, ale z wartościami odżywczymi mają niewiele wspólnego.

Niektórzy uważają, że prowadzenie diety bezglutenowej jest już tak mocno ograniczające, że nie przywiązują wagi do jakości pożywienia. Najważniejsza jest etykieta „bez glutenu”, a składniki dodatkowe nie mają już dla nich znaczenia. Czują się pozbawieni urozmaicenia, niektórych smaków, spędzają wbrew swoim upodobaniom dużo czasu w kuchni. Stąd chętnie sięgają po produkty bezglutenowe, ale jednocześnie naładowane rafinowanym cukrem, nasyconymi tłuszczami, chemicznymi konserwantami, aromatami i barwnikami. Niestety po dłuższym czasie takiego jedzenia może okazać się, że samopoczucie się nie poprawia, wyniki pogarszają a zdrowie kuleje. Trudno spodziewać się przełomu po takim jedzeniu. Raczej bardziej prawdopodobny jest rozwój cukrzycy, nadciśnienia, miażdżycy oraz przewlekłych chorób zapalnych.

Pamiętajmy więc, że jakość jedzenia bez glutenu jest szczególnie ważna.

4. Dieta szkodliwa i nieszkodliwa

Tutaj mam na myśli takie skomponowanie diety, żeby nam nie szkodziła, ale żeby wycisnąć z niej jak najwięcej dobrego.

Jednym z poważniejszych zarzutów wobec diety bezglutenowej jest to, że nie zmniejsza ryzyka zawału serca (o tym badaniu pisałam TUTAJ) ani cukrzycy typu 2. W komentarzu do obu badań autorzy podkreślali mniejsze spożycie błonnika przez osoby ograniczające gluten. Poza więc faktem, że tak naprawdę oceniano diety niskoglutenowe a nie bezglutenowe (bo nie eliminowano w ten sposób ryzyka przewlekłego zapalenia i chorób współistniejących, co mogło przełożyć się na zwiększone ryzyko chorób sercowo- naczyniowych), wykazano, że dieta bezglutenowa wiąże się z mniejszym spożyciem błonnika. Należy więc zwrócić uwagę na jego źródła w diecie. A więc tak naprawdę na żywność roślinną.

Czy więc na podstawie tych danych (a wierzę, że jest ich dużo więcej) można pokusić się na stworzenie modelu idealnej diety bezglutenowej?

Idealna dieta bez glutenu

  • ścisła dieta bezglutenowa
  • stosowanie produktów naturalnie wolnych od glutenu (co nie jest takie oczywiste, bo mogło dojść do zanieczyszczenia na etapie przechowywania)
  • dieta jak najmniej przetworzona
  • dobrze zbilansowana- szczególnie, jeśli decydujesz się na eliminację dodatkowych składników jedzenia, tzn. mięsa, innych zbóż itd
  • wysokobłonnikowa
  • urozmaicona- żeby uniknąć monotonii, pokus i konieczności stosowania suplementów

Gluten jest bezwartościowy, ale pozbywając się go pozbywasz się innych ważnych składników! (Alessio Fasano)

Przedstawiłam moje zdanie na temat diety bezglutenowej. Jeśli zgadzasz się ze mną albo jesteś innego zdania, napisz w komentarzu!


Literatura:

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/27235022

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/26405708