Czy nieceliakalna nadwrażliwość na gluten to kolejna choroba autoimmunologiczna?

Czy nieceliakalna nadwrażliwość na gluten to kolejna choroba autoimmunologiczna?

Nieceliakalna nadwrażliwość na gluten (NCGS- non- celiac gluten sensitivity) jako choroba budzi skrajne emocje. Jedni upatrują w niej rozwiązania wszystkich problemów ze zdrowiem, inni traktują jako kolejną modę, która przeminie za kilka lat. Chociaż jej istnienie zostało już oficjalnie potwierdzone, wciąż pojawiają się głosy, że jedynym uzasadnieniem dla diety bezglutenowej jest potwierdzona w badaniach celiakia, natomiast reszta ludzi unikających glutenu robi to na własną rękę ryzykując cukrzycą i zawałami serca.

Jednak coraz nowsze badania dostarczają informacji, że nieceliakalną nadwrażliwość na gluten należy rozpatrywać nie tylko w kontekście bólów brzucha i złego samopoczucia. Okazuje się bowiem, że choroba taka banalna może nie być. Świadczyć mogą o tym objawy pozajelitowe wskazujące, że choroba wychodzi poza przewód pokarmowy oraz pobudzenie układu immunologicznego. Ma ono nieco innych charakter niż celiakia. I chociaż nie znamy markerów immunologicznych tej choroby (np. przeciwciał służących do postawienia rozpoznania i kontrolowania leczenia), NCGS może okazać się kolejną chorobą autoimmunologiczną.

Choroby autoimmunologiczne stanowią obecnie prawdziwe wyzwanie dla badaczy i lekarzy. Liczba chorych rośnie lawinowo. Powiększa się również lista chorób. Chociaż przemysł farmaceutyczny dostarcza coraz to nowych leków, gdy pojawi się choroba, wciąż zadajemy sobie pytanie: dlaczego?

Co to jest choroba autoimmunologiczna?

Istotą chorób autoimmunologicznych jest wadliwe działanie układu odpornościowego. Układ odpornościowy jest nam potrzebny do obrony przed intruzami: bakteriami chorobotwórczymi, wirusami czy pasożytami. Jednak u pewnych osób pod wpływem pewnych czynników układ odpornościowy zaczyna się mylić, nie potrafi odróżnić wroga od komórki gospodarza. W efekcie strzela nabojami na oślep- produkuje przeciwciała zarówno przeciw drobnoustrojom chorobotwórczym, jak i przeciw tkankom własnego organizmu. W atakowanym narządzie rozwija się stan zapalny, który może doprowadzić do jego zniszczenia. Tak się dzieje w przypadku choroby Hashimoto, czyli limfocytarnego zapalenia tarczycy, które nieleczone prowadzi do niedoczynności tarczycy (więcej przeczytasz TUTAJ).

Wielu lekarzy wciąż uważa, że choroba autoimmunologiczna jest efektem nadmiernego pobudzenia układu immunologicznego, stąd celem leczenia powinno być jego wyciszenie przez zastosowanie leków immunosupresyjnych. Jednak rezultatem takiego działania jest zarówno wyciszenie reakcji autoimmunologicznej, jak i prawidłowej reakcji obronnej przed infekcją. W następstwie tego człowiek staje się bezbronny wobec banalnej infekcji. Z kolei odstawienie leczenia immunosupresyjnego wiąże się z dużą częstością nawrotu choroby.

Czynniki potrzebne do zainicjowania choroby autoimmunologicznej

Dotychczas niewiele wiedzieliśmy na temat możliwości zapobiegania chorobom autoimmunologicznym, ponieważ nie znaliśmy czynników potrzebnych do zapoczątkowania choroby.

Brakujących danych dostarczyły badania przeprowadzone przez grupę Alessio Fasano, w których wykazano na modelu celiakii, że do rozwoju choroby autoimmunologicznej potrzebne są 3 składowe: podatność genetyczna, czynnik środowiskowy, nieszczelna bariera jelitowa.

1. Podatność genetyczna

Podatność genetyczną dziedziczymy po naszych rodzicach. To dlatego pewne choroby częściej pojawiają się w niektórych rodzinach. Jak dotąd nie mamy wpływu na zawartość naszych genów, jednak istnieją przesłanki na temat tego, że nie każda choroba zapisana w genach musi się ujawnić. Tak się dzieje np. w przypadku celiakii- chociaż 30% ludzi posiada geny warunkujące wystąpienie choroby, na celiakię zapada jedynie 1%. Nie wiemy dokładnie na czym to polega, ale istnieje możliwość włączania lub wyłączania genów potrzebnych do rozwoju choroby. Prawdopodobnie duży udział w tym procesie należy do mikrobioty jelitowej.

Ale wpływ na ekspresję genów wywiera również jedzenie. Badaniem wpływu składników żywności na włączanie lub wyłączanie genów zajmuje się gałąź nauki zwana nutrigenomiką. Jeśli znamy informację zapisaną w genach o podatności na wystąpienie pewnych chorób, tak możemy skonstruować dietę, aby tych genów nie uruchomić. Rzadko jednak badamy podatność genetyczną przed wystąpieniem choroby.

Jak dotąd badacze mało uwagi poświęcali zagadnieniu podatności genetycznej w przypadku nieceliakalnej nadwrażliwości na gluten. O ile geny HLA DQ2 i/lub DQ8 są obecne niemal we wszystkich przypadkach celiakii, tak nie znamy takiej zależności u chorych z NCGS. Przypuszcza się jednak, że obecność tych genów jest istotna dla uruchomienia odpowiedzi immunologicznej i zainicjowania choroby, podobnie jak w celiakii.

2. Czynnik środowiskowy

W przypadku większości chorób autoimmunologicznych czynnik środowiskowy wyzwalający chorobę pozostaje nieznany. W przypadku celiakii jest to gluten- celiakia nie rozwinie się u osoby, która nie spożywa glutenu.

Podobnie dzieje się w przypadku NCGS. Spożywanie glutenu jest czynnikiem wyzwalającym chorobę. Pytanie jednak, czy również dzieje się to w mechanizmie autoimmunologicznym.

U połowy pacjentów podejrzewanych o NCGS (a wiemy z poprzednich wpisów- np. TUTAJ, że jest to rozpoznanie kliniczne, czyli stawiane na podstawie objawów) stwierdza się obecność przeciwciał antygliadynowych w klasie IgA (pisałam o nich też TUTAJ). Świadczą one z jednej strony o pobudzeniu układu immunologicznego pod wpływem kontaktu z elementami glutenu, z drugiej jednak nie wiemy, jakie znaczenie ma ich obecność- czy mogą skierować się przeciw tkankom własnego organizmu albo czy mogą im towarzyszyć inne przeciwciała, specyficzne dla określonych narządów.

Nieco więcej danych na ten temat dostarczyło badanie z 2017 roku (autorzy A. Vojdani i J. Lambert), a więc całkiem świeże, w którym oceniano współwystępowanie przeciwciał przeciw składnikom glutenu oraz przeciw tkankom własnego organizmu. Wyodrębniono 45 pozytywnych i 45 negatywnych próbek krwi na obecność przeciwciał IgG przeciw składnikom glutenu. W grupie bez przeciwciał 35% osób miało obecne przeciwciała przynajmniej przeciw jednej tkance (ale mieli oni obecne inne autoprzeciwciała- przeciwciała IgA związane z celiakią lub przeciwciała przeciw składnikom mleka). W grupie z obecnymi przeciwciałami IgG aż 64% surowic reagowało z przynajmniej jedną tkanką. Co ciekawe, najczęściej obecne były przeciwciała przeciw elementom układu nerwowego. Potwierdza to obserwacje specjalistów, że w NCGS częściej w porównaniu do celiakii dochodzi do powikłań ze strony układu nerwowego.

Na drugim miejscu pod względem częstości występowania były przeciwciała skierowane przeciw nadnerczom, a na trzecim- serca.

Informacje z tego badania są niezwykle istotne z dwóch powodów:

– dostarczają dowodów, że gluten może być czynnikiem wywołującym reakcję układu immunologicznego przeciwko własnym tkankom
– NCGS można podejrzewać w przypadkach niewyjaśnionych objawów poza przewodem pokarmowym, szczególnie ze strony układu nerwowego, którego zajęcie wydaje się być w tej jednostce najczęstsze
– ścisła dieta bezglutenowa jest lekiem w przypadku NCGS nie tylko w celu wyeliminowania objawów ze strony przewodu pokarmowego, ale także uniknięcia rozwoju chorób autoimmunologicznych. Dlatego niedopuszczalne jest z mojego punktu widzenia twierdzenie, że w przypadku NCGS można odstąpić od ścisłego przestrzegania diety bezglutenowej.

Wykrycie przeciwciał przeciw własnym tkankom może wyprzedzać pojawienie się objawów choroby o nawet 10 lat. Jest to więc ostatni dzwonek na wprowadzenie zmian, które powstrzymają rozwój choroby, zanim ta ujawni się w całej okazałości.

3. Zwiększona przepuszczalność jelitowa, czyli przeciekające jelito (ang. leaky gut syndrom)

To trzeci element potrzebny do zainicjowania reakcji autoimmunologicznej.

Bariera jelitowa, poprzez blokowanie wstępu obcym antygenom do nabłonka jelitowego, jest ważnym elementem układu odpornościowego (więcej o niej pisałam TUTAJ i TUTAJ). W prawidłowych warunkach bariera ta nie przepuszcza obcych cząsteczek zawartych w jedzeniu, a warunkuje to zamknięcie połączeń ścisłych (tzw. tight junctions) między komórkami nabłonka jelitowego. Okazuje się jednak, że wyjątkiem jest tu gliadyna, czyli białko obecne w glutenie. Ma ono zdolność otwierania połączeń ścisłych poprzez wpływ na uwalnianie zonuliny, przy czym efekt ten wywiera zarówno u osób zdrowych, u osób z celiakią, jak i u osób z NCGS. Różnica tylko polega na czasie trwania i nasileniu otwarcia połączeń ścisłych. Najmniejszy stopień uszkodzenia bariery jelitowej stwierdzono u osób zdrowych i chorych z celiakią stosujących dietę bezglutenową, największy- u osób z aktywną celiakią i NCGS.

Podsumowanie:

– coraz więcej danych wskazuje na pobudzenie układu immunologicznego w NCGS, prawdopodobnie jednak nie umiemy go prawidłowo odczytać
– teoretycznie NCGS spełnia kryteria rozwoju choroby autoimmunologicznej (przynajmniej w części przypadków)
– dieta bezglutenowa, a więc usunięcie czynnika inicjującego proces zapalny, zatrzymuje chorobę.

Czas jednak pokaże, czy tak jest w rzeczywistości. Jednak obserwując postęp w badaniach nad NCGS, a raczej jego marne tempo wynikające z braku zainteresowania jednostek finansujących, mogą minąć dekady, zanim dowiemy się, jak jest naprawdę.

Literatura:
1. Lambert and Vojdani, J Clin Cell Immunol 2017, 8:5 DOI: 10.4172/2155-9899.1000521

2. Hollon J, Puppa EL, Greenwald B, Goldberg E, Guerrerio A, Fasano A. Effect of gliadin on permeability of intestinal biopsy explants from celiac disease patients and patients with non-celiac gluten sensitivity. Nutrients. 2015 Feb 27;7(3):1565-76. doi: 10.3390/nu7031565.

Zonulina- co warto o niej wiedzieć i kiedy ją badać?

Zonulina- co warto o niej wiedzieć i kiedy ją badać?

Zonulina budzi w ostatnich latach naszą dużą ciekawość. Każdy, kto słyszał o zespole jelita przesiąkliwego, słyszał też pewnie o zonulinie. Nic dziwnego, że badanie tego markera pojawiło się w ofercie dużych laboratoriów, a pacjenci coraz chętniej ją oznaczają. Dlatego zebrałam informacje na jej temat- co warto wiedzieć o zonulinie i kiedy ją badać.

Zwiększona przepuszczalność jelitowa, obok podatności genetycznej i wpływów środowiskowych, stanowi istotny element w patogenezie przewlekłych chorób zapalnych, takich jak alergie, choroby autoimmunologiczne i metaboliczne. Od lat 50- tych dwudziestego wieku obserwuje się rosnącą ilość zachorowań na te choroby.

Czynnik genetyczny jest niezbędny do rozwoju tych chorób, ale samodzielnie niewystarczający do zainicjowania reakcji autoimmunologicznej. Istotną rolę w uruchamianiu genów podatności na te choroby odgrywają czynniki środowiskowe. Czynniki te to m.in. zmiany stylu życia, sposób urodzenia i karmienia w okresie noworodkowym i niemowlęcym, stosowanie antybiotyków i sposób jedzenia charakterystyczny  dla krajów rozwiniętych. Wpływają one na skład mikrobioty i tym samym na rozwój przewlekłych chorób zapalnych.

Trzecim czynnikiem niezbędnym do uruchomienia tego procesu jest uszkodzenie bariery jelitowej i zwiększenie jej przepuszczalności.

Czy znasz swoje jelito cienkie? 4 powody, dla których warto!

Gdy jelito przecieka, czyli o nieszczelnej barierze jelitowej

Zonulina jest modulatorem połączeń ścisłych warunkujących szczelność bariery jelitowej

Zonulina po raz pierwszy została opisana przez Alessio Fasano. Swoją nazwę zawdzięcza toksynie Zonula occludens pochodzącej od Vibrio cholerae, do której jest podobna.  Fasano stwierdził zwiększoną ekspresję zonuliny  w tkankach jelita w nieleczonej fazie celiakii.  Przewidział też w 2000 roku, że zonulina ma zdolność otwierania połączeń ścisłych w jelicie cienkim, co skutkuje zwiększeniem przepuszczalności  bariery jelitowej.  Prowadzi  to do przechodzenia przez ścianę jelita do krążenia antygenów, które pobudzając układ immunologiczny są zdolne do wzbudzenia reakcji zapalnej.  W ten sposób mogą powstać choroby takie jak alergie pokarmowe, choroby autoimmunologiczne, choroby zapalne jelit.  W chorobach tych potwierdzono zwiększone uwalnianie zonuliny.

Kiedy można spodziewać się podwyższonego poziomu zonuliny?

Dotychczas stwierdzono wiele chorób i stanów, w których poziom zonuliny jest podwyższony.

Stwierdzono, że stężenie zonuliny zarówno we krwi jak i w stolcu wzrasta ostrej fazie choroby Leśniowskiego- Crohna, jednak nie u pacjentów z wrzodziejącym zapaleniem jelita grubego. Może to świadczyć o odmiennym mechanizmie powstawania obu chorób i innym wpływie zaburzeń mikrobioty jelitowej na ich rozwój.  W obu chorobach w ostrej fazie stwierdza się natomiast podwyższenie poziomu kalprotektyny. Chociaż jednak jej poziom wskazuje na stan zapalny w jelicie, to nie świadczy o uszkodzeniu bariery jelitowej. Oba więc markery dostarczają nieco innych informacji.

Co ciekawe, stężenie zonuliny jest również podwyższone u palaczy papierosów niezależnie od stanu zapalnego jelit. Jak wiemy, palenie tytoniu jest silnie negatywnym czynnikiem wpływającym na stan naszego zdrowia. Jest również jednym z czynników ryzyka chorób zapalnych jelit. Silnie wpływa na stan mikrobioty jelitowej.

Bariera jelitowa może zostać uszkodzona przez wiele potencjalnych czynników: stres fizyczny (jak intensywne czy długotrwające ćwiczenia fizyczne) i emocjonalny, zaburzenia mikrobioty, długoterminowe leczenie NLPZ (niesterydowymi lekami przeciwzapalnymi, jak Ketonal, Ibuprofen, Diclofenak), niewłaściwa dieta, alkohol lub reakcja autoimmunologiczna przeciw elementom bariery.

Czynniki środowiskowe, takie jak jedzenie, mogą w istotny sposób wpływać na barierę jelitową. Składnikiem o potwierdzonej zdolności rozszczelniania połączeń ścisłych w jelicie jest gluten. Działa on w ten sposób u wszystkich, niezależnie od obecności chorób zależnych od glutenu. Różnica jednak polega na długości trwania tego zjawiska: u osób zdrowych są to minuty, u chorych z celiakią i NCGS- godziny i dni.

Zonulina  nie jest jedynym markerem służącym do oceny stanu bariery jelitowej, ale obecnie najłatwiej dostępnym.

Niestety ma ono pewne ograniczenia.

Wady zonuliny jako markera zespołu przesiąkliwego jelita

Poziom zonuliny we krwi jest bardzo zmienny. Badając  próbki krwi w odstępach czasu uzyskuje się różne wyniki. Trudno wiec jednoznacznie stwierdzić, jaki jest jej poziom. Ponadto porównując wyniki oznaczenia zonuliny z testem mannitol/laktuloza otrzymano rozbieżne wyniki u pacjentów z cukrzycą typu 1. Powoduje to, że oznaczanie zonuliny w codziennej praktyce jest mało przydatne.

Przemawia za tym jeszcze inne zjawisko.

Zonulina jest białkiem, które uwolnione z nabłonka jelitowego jest rozpoznawane przez jelitowy układ immunologiczny. W wyniku takiej prezentacji antygenu produkowane są przeciwciała przeciw zonulinie. One z kolei wiążą się z zonuliną, co powoduje, że jej poziom we krwi zmniejsza się.

Dlatego uwagę zwraca się raczej na możliwość badania specyficznych przeciwciał przeciw zonulinie, których poziom we krwi pozostaje stabilny.

Gdy przebadano pacjentów z celiakią świeżo rozpoznanych lub niestosujących diety bezglutenowej stwierdzono u 1/3 podwyższone poziomy zonuliny , a u 2/3- przeciwciała przeciw zonulinie. Poziom przeciwciał normalizował się w ciągu 3-6 miesięcy po wprowadzeniu diety bezglutenowej. To dlatego właśnie badanie przeciwciał przeciw zonulinie może dać nam obiektywny wgląd w stan bariery jelitowej.

W ciągu ostatnich kilku lat stwierdzono podwyższone poziomy zonuliny we krwi pacjentów z cukrzycą typu 1 i 2, zespołem metabolicznym, zespołem policystycznych jajników. Stężenie zonuliny korelowało z podwyższonym poziomem glukozy, zaburzeniami lipidowymi, insulinoopornością i stanem zapalnym.

Inna rola zonuliny

Na podstawie badań stwierdzono, że otyłe dzieci z niealkoholową stłuszczeniową chorobą wątroby (NAFLD) cechuje wyższy poziom zonuliny w porównaniu do otyłych dzieci bez stłuszczenia wątroby. Przy czym poziom zonuliny odpowiadał poziomowi stłuszczenia wątroby. Natomiast zwiększone uwalnianie zonuliny z trzewnej tkanki tłuszczowej i wątroby może tłumaczyć podwyższony poziom tego markera w otyłości niezależnie od stłuszczenia wątroby. Nawet im większy obwód brzucha tym wyższego stężenia zonuliny we krwi możemy się spodziewać.

Podobne zależności ustalono dla haptoglobiny, białka produkowanego głównie w wątrobie i znanego ze swojego związku z hemoglobiną. Tworzą razem stabilny kompleks zapobiegający uszkodzeniu tkanek przez tlen zawarty w hemoglobinie. Dodatkowo haptoglobina ma działanie przeciwzapalne.  Poziom haptoglobiny rośnie w otyłości, nadciśnieniu tętniczym, hiperglikemii i zespole metabolicznym. Stąd haptoglobina służy jako wskaźnik obecności tych zaburzeń. Otyłość i zespół metaboliczny są stanem zapalnym o małym nasileniu, co potwierdza współistnienie podniesionego poziomu haptoglobiny i CRP, czyli białka stanu zapalnego. Obserwacje wskazują, że poziom zonuliny dostarcza podobnych informacji i jest podniesiony w otyłości, hiperlipidemii i hiperglikemii. Stąd zonulinę należy raczej traktować jako marker tych zaburzeń, a nie tylko zwiększonej przepuszczalności bariery jelitowej.

Musimy też pamiętać, że zonulina jest wydzielana nie tylko przez wątrobę i komórki nabłonka jelitowego, ale także tkankę tłuszczową, mózg, serce, komórki układu immunologicznego, płuca, nerki i skórę. Tak więc  podwyższony poziom zonuliny na krwi nie wskazuje na jej źródło- niekoniecznie pochodzi z jelit i nie zawsze jest markerem uszkodzenia bariery jelitowej.

Aktualnie w piśmiennictwie określa się zonulinę markerem złego stanu zdrowia i jej badanie może dostarczyć informacji o rokowaniu w kontekście chorób metabolicznych i sercowo- naczyniowych, podobnych, jakie uzyskujemy na podstawie badania haptoglobiny.

Podsumowanie

  1. Badanie zonuliny, m.in.  z powodu zmiennego poziomu we krwi, nie jest dobrym markerem oceniającym szczelność bariery jelitowej, chociaż w wielu chorobach, np. autoimmunologicznych przebiegających z przesiąkliwym jelitem jej poziom jest podwyższony
  2. Istnieją inne niż jelitowe źródła zonuliny, co powoduje, że nie można stwierdzić jej pochodzenia w razie podwyższonej wartości
  3. Podwyższone stężenie zonuliny we krwi jest wskaźnikiem stanu zapalnego o małym nasileniu, zespołu metabolicznego, nadciśnienia tętniczego, hiperglikemii i jako taki dostarcza podobnych informacji do badania poziomu haptoglobiny

Żródło:

1.Karin Malíčková i wsp. Fecal zonulin is elevated in Crohn’s disease and in cigarette smokers. Pract Lab Med. 2017 Dec; 9: 39–44.

2. Aristo Vojdani i wsp. Fluctuation of zonulin levels in blood vs stability of antibodies. World J Gastroenterol. 2017 Aug 21; 23(31): 5669–5679.

3. Bodil Ohlsson i wsp. Higher Levels of Serum Zonulin May Rather Be Associated with Increased Risk of Obesity and Hyperlipidemia, Than with Gastrointestinal Symptoms or Disease Manifestations. Int J Mol Sci. 2017 Mar; 18(3): 582.

Czy dieta może pomóc w leczeniu zespołu jelita drażliwego? Przegląd zaleceń

Czy dieta może pomóc w leczeniu zespołu jelita drażliwego? Przegląd zaleceń

Czy dieta może pomóc w leczeniu zespołu jelita drażliwego?

Az 2/3  pacjentów z zespołem jelita drażliwego podaje związek objawów choroby z przynajmniej 1 składnikiem jedzenia. Stąd właściwej diecie przypisuje się ważną rolę w leczeniu tego zaburzenia. Problem polega na tym, że wciąż nie wiadomo, o jaką konkretnie dietę chodzi.

Ten wpis podzieliłam na dwie części. Dzisiaj przedstawię ogólne zalecenia na temat diety w leczeniu zespołu jelita drażliwego, za tydzień zastanowimy się nad rolą diety bezglutenowej. Taki podział stał się konieczny z dwóch przyczyn- temat okazał się zbyt obszerny, abym opracowała go w tydzień czasu, a sam wpis- za długi, żeby przeczytać go za jednym razem. Mam nadzieję, że to akceptujecie. 🙂

Problem zespołu jelita drażliwego (ang.- irritable bowel syndrom IBS) nie jest rzadki- ocenia się, że dotyczy 10-20% ludzi. Częściej dotyczy kobiet oraz osób w młodym wieku. Znacząco wpływa na pogorszenie jakości ich życia.

Według kryteriów IV rzymskich IBS definiuje się jako:

– nawracający ból brzucha przynajmniej 4 dni w miesiącu przez co najmniej 2 miesiące

– ból brzucha ma przynajmniej 1 cechę: jest związany z wypróżnieniami, obecne są zmiany w częstotliwości wypróżnień, zmiany w kształcie lub wyglądzie stolca

Nie ma markera diagnostycznego, który ułatwiłby postawienie rozpoznania. Opiera się ono na kryteriach klinicznych po wykluczeniu objawów alarmowych.

Wyróżnia się 4 podtypy schorzenia:

– przeważnie biegunkowy

– przeważnie zaparciowy

– mieszany

– niesklasyfikowany

Nie ustalono jednoznacznej przyczyny tego schorzenia. Bierze się pod uwagę:

– zaburzenia osi mózgowo- jelitowej

– zaburzenia motoryki przewodu pokarmowego

– nadwrażliwość trzewna

– zmiany w mikrobiocie

– zwiększona przepuszczalność bariery jelitowej

A to właśnie jedzenie obecne w przewodzie pokarmowym wpływa na motorykę, nadwrażliwość, funkcjonowanie bariery jelitowej czy na jelitową mikrobiotę

Nadwrażliwość na określone pokarmy może odgrywać rolę poprzez wywoływanie stanu zapalnego o małym nasileniu, zwiększać przepuszczalność bariery i wywoływać nadwrażliwość trzewną. Niestety u każdego pacjenta są to inne pokarmy, stąd trudno o postawienie jednoznacznych zaleceń dietetycznych. Pacjenci ograniczają podejrzewane pokarmy na własną rękę. Jednak strach przed wywołaniem objawów powoduje odstawienie dużej ilości produktów, co grozi powstaniem niedoborów pokarmowych, monotonią i uczuciem wypalenia.

Zalecenia dietetyczne i dotyczące zmiany stylu życia powinny być pierwszymi, jakie powinien usłyszeć pacjent w gabinecie lekarza lub dietetyka. Na podstawie badań i obserwacji wyłoniono te najważniejsze:

  1. Regularne spożywanie posiłków

Związek nieregularnych posiłków z wywoływaniem objawów choroby nie jest silny. Ale na podstawie kilku obserwacji stwierdzono, że osoby nieregularnie jedzące częściej mają objawy IBS. Podobnie stwierdzono, że kobiety z napadami obżarstwa w przebiegu bulimii, mają objawy IBS 2-4 x częściej, niż te bez bulimii.

  1. Spożywanie alkoholu

Związek z IBS jest niepewny, silniejszy w odniesieniu do picia dużych ilości alkoholu. Być może związek jest indywidualny i każdy pacjent powinien sam obserwować, czy napoje alkoholowe wywołują u niego objawy IBS. Jeśli tak, alkoholu należy unikać.

  1. Picie kawy

Kawa powoduje zwiększoną produkcję kwasu solnego i nasilenie ruchów robaczkowych jelit u osób zdrowych. U niektórych wywiera także efekt przeczyszczający. Chociaż nie udowodniono bezpośredniego związku kawy z IBS, zaleca się ograniczenie jej spożycia u osób chorych, szczególnie w postaci biegunkowej, gdzie perystaltyka jelit jest nadmierna.

  1. Pikantne jedzenie

Pacjenci z IBS często podają nasilenie bólu brzucha i zgagi po pikantnym jedzeniu. Potwierdziło to badanie przeprowadzone w Iranie, gdzie stwierdzono nasilenie objawów IBS u kobiet, które spożywały powyżej 10 pikantnych posiłków na tydzień. Ale nie stwierdzono takiej zależności u mężczyzn.

Substancją, która może odgrywać rolę w wywoływaniu objawów IBS jest kapsaicyna obecna w papryce chilli. Pobudza ona specjalne receptory w przewodzie pokarmowym powodując nasilenie pasażu jelitowego oraz uczucie palenia i ból brzucha u zdrowych ludzi. U osób z nadwrażliwością trzewną stwierdzano większą ilość tych receptorów. Stąd u osób, u których dochodzi do pojawienia się objawów po pikantnym jedzeniu, zaleca się jego unikanie.

  1. Spożycie tłuszczu

Znaczna ilość pacjentów kojarzy objawy IBS z jedzeniem obfitującym w tłuszcze. Stwierdzono, że tłuszcz w dwunastnicy zmniejsza ruchy robaczkowe jelit oraz powoduje zatrzymanie gazów, czego efektem są wzdęcia. Jest to jednak kwestia indywidualna i każdy pacjent musi sam zaobserwować, czy istnieje w jego przypadku związek. Zaleca się jednak unikanie drastycznego ograniczenia spożycia tłuszczów, zalecany udział tłuszczów w diecie to 30-35%.

  1. Spożycie błonnika

Wpływ błonnika na IBS rozpatruje się z rozróżnieniem błonnika rozpuszczalnego i nierozpuszczalnego. Zaleca się zwiększenie ilości błonnika rozpuszczalnego (np. babka płesznik), a zmniejszenie nierozpuszczalnego (otręby). Jednak wyniki badań są tu sprzeczne. Prawdopodobnie inny wpływ obu postaci błonnika wynika z ich odmiennych zdolności do fermentowania i produkcji gazów w przewodzie pokarmowym.

Na pewno błonnik pokarmowy jest polecany w zaparciowej postaci IBS korzystnie wpływając na uregulowanie wypróżnień. Natomiast w pozostałych postaciach zaleca się stopniowe wprowadzanie i zwiększanie ilości błonnika w postaci naturalnie występującej, np. siemienia lnianego, ale nie powinno się zwiększać spożycia otrąb pszennych.

  1. Mleko i nabiał

Wpływ tych produktów należy rozpatrywać w kontekście nietolerancji laktozy, która jest problemem wielu pacjentów. Ciekawe jednak, że istnieje grupa pacjentów u których nasilenie objawów po mleku nie koreluje z wynikiem testu oddechowego potwierdzającego to rozpoznanie. Także stosowanie enzymu laktazy przed posiłkiem zawierającym laktozę nie zawsze łagodzi objawy. Dlatego przypuszcza się, że także inne poza laktozą składniki mleka, np. kazeina, może być odpowiedzialna za wywoływanie objawów ze strony przewodu pokarmowego.

Więcej o wpływie mleka na przewód pokarmowy można przeczytać we wpisach:

nietolerancja laktozy

nietolerancja mleka

Pacjenci odstawiający mleko powinni być świadomi ryzyka niedostatecznego spożywania wapnia i być pouczeni o jego alternatywnych źródłach.

  1. Przyjmowanie płynów

Zalecenia mówią o 1,5-3 litrów płynów na dobę w postaci wody lub napojów bez kofeiny i alkoholu, niegazowanych.

  1. Aktywność fizyczna

Jest to ważne uzupełnienie zaleceń dietetycznych. Istnieją badania, które potwierdzają korzyści z regularnych ćwiczeń o umiarkowanym nasileniu. Zalecana jest joga, spacery, jazda na rowerze, pływanie przynajmniej 30 minut dziennie 5 dni w tygodniu.

Te zalecenia stanowią aktualnie pierwszą linię rekomendacji. Jeśli zawiodą, należy sięgnąć po te drugiego rzutu.

Są to:

  1. Dieta z ograniczeniem FODMAP czyli słabo wchłaniających się krótkołacuchowych fermentujących węglowodanów

Są to np. fruktany i fruktooligosacharydy zawarte w czosnku, galaktooligosacharydy zawarte w strączkach, laktoza w mleku, nadmiar fruktozy w jabłkach, czy poliole w owocach pestkowych. Ich obecność w jelitach zwiększa ciśnienie osmotyczne treści jelitowej, zwiększa zawartość wody, co powoduje rozciągnięcie ściany jelita oraz powodują fermentację z wytworzeniem nadmiaru gazu. Więcej o FODMAP pisałam TUTAJ.

Badania pokazują skuteczność diety z małą podażą FODMAP, korzyści podaje nawet 2/3 obserwowanych pacjentów, przy czym poprawa może być zauważana dość szybko- w ciągu 1-kilku tygodni.

Niestety dieta ta ma swoje ograniczenia: unikanie pokarmów z dużą zawartością FODMAP jest trudne ze względu na ich powszechne występowanie. Wiąże się też z ograniczoną podażą błonnika i ważnych mikroelemntów, np. wapnia. Należy pamiętać, że wiele tego typu produktów, np. fruktany stanowią doskonałą pożywkę dla bakterii jelitowych, stąd ich unikanie będzie wiązać się ze zmianami w składzie i liczebności mikrobioty jelitowej. Stąd warto przed wprowadzeniem tej diety skonsultować się z dietetykiem i skontruować ją tak. aby nie dopuścić do niekorzystnych następstw. Zwykle po okresie kilku tygodni, gdy objawy się wyciszą, możliwe jest stopniowe wprowadzanie pokarmów pod kontrolą objawów.

  1. Odstawienie glutenu/ pszenicy

Dane są tu niejednoznaczne, ale to sami pacjenci zwracają uwagę na fakt, że odstawienie glutenu im pomaga.

Doszukuje się tu różnych mechanizmów negatywnego wpływu glutenu na objawy IBS. Jeden z nich mówi, że pszenica jest niczym innym jak fruktanem należącym do grupy FODMAP. Należy też pamiętać, że objawy IBS mogą być jednym z objawów celiakii czy NCGS. Dlatego szczególnie, jeśli objawom brzusznym towarzyszą inne objawy, jak niedokrwistość, niskorosłość u dzieci, objawy neurologiczne , skórne czy niepłodność warto o takiej możliwości pomyśleć.

Ocenia się, że odstawienie glutenu może być szczególnie pomocne w postaci biegunkowej IBS u osób, które nie zaobserwowały poprawy po ograniczeniu spożycia FODMAP. Mechanizm działania glutenu u tych pacjentów może wynikać z wpływu na dysfunkcję jelit szczególnie u osób z predyspozycją genetyczną w kierunku celiakii. Skuteczność diety bezglutenowej potwierdzono w kilku badaniach, gdzie u pacjentów z IBS bez celiakii obserwowano zaostrzenie objawów po wprowadzeniu glutenowych posiłków po okresie diety bezglutenowej. Ale ten temat zostanie rozwinięty dopiero za tydzień.

  1. Probiotyki

Ponieważ zmiany ilościowe i jakościowe mikrobioty mogą odgrywać rolę w powstaniu tej choroby, podejmuje się próby leczenia za pomocą probiotyków. Próby te często są udane. Jednak o ile wiadomo, że probiotyki są skuteczne w łagodzeniu dolegliwości w zespole jelita drażliwego, o tyle wciąż nie wiadomo, o które konkretnie chodzi. Nadzieje wiąże się ze stosowaniem Lactobacillus plantarum DSM 9843 (inna nazwa to L plantarum 299v)- preparat Sanprobi IBS.

Jak już wspomniałam na wstępie, dzisiaj podałam zalecenia dietetyczne, które oparto na badaniach, teoretycznych przesłankach lub wieloletnich obserwacjach. Niestety nie u wszystkich okazują się one skuteczne. Nic dziwnego, że trwają dalsze poszukiwania możliwości leczenia zespołu jelita drażliwego.

I chociaż często można spotkać się z opinią, że gluten nie ma tu nic wspólnego, poświęcę mu za tydzień odrębny wpis. Zapraszam już dzisiaj.

Literatura

  1. Brian E. Lacy and Nihal K. PatelRome Criteria and a Diagnostic Approach to Irritable Bowel Syndrome J Clin Med. 2017 Nov; 6(11): 99.
  2.  Portincasa P, Bonfrate L, de Bari O, Lembo A, Ballou S. :Irritable bowel syndrome and diet w Gastroenterology Report (Oxf). 2017 Jan 20, 11-19.
  3.  Cozma-Petruţ A, Loghin F, Miere D, Dumitraşcu DL. :Diet in irritable bowel syndrome: What to recommend, not what to forbid to patients! w World J Gastroenterol. 2017 Jun 7;23(21):3771-3783.
  4. Makharia A. i wsp. :The overlap between Irritable Bowel Syndrome and Non- Celiac Gluten Sensitivity: A Clinical Dillema w Nutrients 2015, 10417-10426
  5. Szajewska H.: Komentarz. W: Probiotyki, prebiotyki i synbiotyki w leczeniu zespołu jelita drażliwego i przewlekłego zaparcia idiopatycznego – przegląd systematyczny. Med. Prakt., 2015; 1: 122–124
Jak jedzenie wpływa na nasze zdrowie? I dlaczego ważny jest błonnik?

Jak jedzenie wpływa na nasze zdrowie? I dlaczego ważny jest błonnik?

O roli nadmiernej higieny w powstawaniu takich chorób jak alergie, astma czy choroby autoimmunologiczne słyszał już niemal każdy. Czy jest prawdziwa?

Na pewno chociaż częściowo. Przecież w czasach, gdzie ludność dziesiątkowana była przez epidemie gruźlicy czy cholery nie było tylu dzieci z atopowym zapaleniem skóry czy astmą, jak teraz. Oczywiście możliwości diagnozowania czy leczenia takich chorób były słabe, dlatego człowiek przewlekle chory zwykle nawet nie wiedział, dlaczego choruje.

Chorzy członkowie rodzin przekazywali sobie nawzajem swoje drobnoustroje, pobudzając układ odpornościowy do ciągłej pracy- ale do tej pracy, do której został stworzony.
W dzisiejszych czasach, gdzie dostęp do badań i leczenia jest dużo lepszy (przynajmniej w pewnych rejonach), świat podzielił się na dwie części- w ubogich krajach azjatyckich czy afrykańskich nadal dominują choroby infekcyjne. Natomiast bogaty Zachód- kraje europejskie i Ameryki Północnej- zapadają na choroby autoimmunologiczne, alergie, astmę czy choroby związane z nieprawidłowym metabolizmem- otyłość, cukrzycę, choroby sercowo- naczyniowe.

Czy winna jest więc tylko dbałość o czystość?

Kluczowym elementem naszej odporności jest jelitowa flora bakteryjna

O mikroflorze jelitowej możesz też przeczytać TUTAJ
Wpływamy na nią nie tylko poprzez powszechne stosowanie antybiotyków o szerokim spektrum działania, ale też poprzez naszą dietę.

Okazuje się, że zmiany nawyków żywieniowych towarzyszą dbałości o nadmierną czystość. Ulegliśmy pokusie szybkiego przygotowywania posiłków bez starań o jego jakość. Badania epidemiologiczne wykazały, że zmiany te spowodowały zmniejszenie ilości błonnika w diecie, a zwiększenie tłuszczu i cukrów prostych.

Rekomendowana dzienna porcja błonnika to 25- 38 gram. Ocenia się natomiast, że przeciętny Amerykanin zjada zaledwie połowę. Z kolei mieszkaniec Afryki, który żywi się w tradycyjny dla niego sposób, zjada  błonnika więcej, niż przewiduje norma. To jednak mieszkańcy Afryki chorują rzadziej na nowotwory jelita grubego, alergie czy astmę.

Dieta a otyłość, astma i choroby autoimmunologiczne

Powszechnie wiadomo, że dieta mieszkańca krajów Zachodu sprzyja otyłości. Dostarcza bowiem wysokoenergetycznych przetworzonych pokarmów o małej zawartości pokarmów bogatych w wartościowe składniki odżywcze, jak owoce czy warzywa.

Co ciekawe, dopatrzono się związku między otyłością a chorobami układu sercowo- naczyniowymi i przedwczesnym zgonem, ale także z astmą. Stąd propozycje interwencji żywieniowych dla pacjentów obciążonych tymi chorobami zalecają model diety śródziemnomorskiej oparty na warzywach, owocach, oliwie z oliwek i rybach.

Podobnych zależności między rodzajem dostarczanych pokarmów a możliwościami zapobiegania czy leczenia chorób poszukuje się dla chorób autoimmunologicznych. Mają się one opierać na wpływie jedzenia lub metabolitów bakterii jelitowych na komórki jelitowego układu odpornościowego. Szczególną uwagę zwraca się tutaj na krótkołańcuchowe kwasy tłuszczowe (SCAFAs), kwasy tłuszczowe ω-3 oraz produkty przemiany tryptofanu.

Związek człowieka z zasiedlającymi jego przewód pokarmowy bakteriami liczy sobie miliony lat. Człowiek dostarcza bakteriom warunków do życia: schronienie i pokarm, a te rewanżują się wytwarzaniem ważnych substancji czy witamin. To, co i jak jemy, wpływa na liczebność bakterii i ich różnorodność (piszę bakterie, bo jest ich najwięcej, ale to także grzyby).

Błonnik pokarmowy i krótkołańcuchowe kwasy tłuszczowe

Jednym z ważniejszych produktów dostarczanych nam przez bakterie są krótkołańcuchowe kwasy tłuszczowe. Ich produkcja rośnie wraz ze zwiększeniem spożycia błonnika. Kiedy porównano mikroflorę pobraną z kału dzieci z Europy i Burkina Faso, okazało się, że u tych pierwszych nie znaleziono bakterii dostarczających krótkołańcuchowych kwasów tłuszczowych, podczas gdy były obecne u dzieci z Afryki. Także inny skład mikroflory uzyskano badając kał rdzennych Afrykańczyków i Afro- Amerykanów, których ewidentnie różnił sposób odżywiania.

Co się dzieje z błonnikiem w przewodzie pokarmowym?

Spożyty przez człowieka błonnik nie jest trawiony, więc niezmieniony przechodzi przez cały przewód pokarmowy aż do jelita grubego. Po drodze zabiera witaminy, minerały czy antyoksydanty zawarte w warzywach, które bakterie przetwarzają do postaci wykorzystywanej przez człowieka. W jelicie grubym przechwytują go pożyteczne bakterie- wykorzystują go do produkcji kwasu octowego, propionowego i masłowego. Są to właśnie krótkołańcuchowe kwasy tłuszczowe. Działają one nie tylko na poziomie przewodu pokarmowego, ale również ogólnie. Krążące we krwi krótkołańcuchowe kwasy tłuszczowe mają zdolność oddziaływania na komórki układu odpornościowego, jak makrofagi czy komórki dendrytyczne.

Warto wiedzieć, że przyjazne mikroby żyją nie tylko w przewodzie pokarmowym. Znaleziono je także w łożysku. To oraz stwierdzenie obecności krótkołąńcuchowych kwasów tłuszczowych w mleku matki podkreśla wpływ sposobu odżywiania matki na rozwój układu odpornościowego i zdrowie jej dziecka. A ochronna rola karmienia piersią na rozwój alergii czy astmy nie podlega już dzisiaj dyskusji.

Ważną rolę w zapobieganiu chorobom autoimmunologicznym pełni szczelna bariera jelitowa, której integralność uniemożliwia przechodzenie bakterii, antygenów pokarmowych czy lipopolisacharydów bakteryjnych z jelit do krwi i pobudzanie przez nie układu odpornościowego (więcej o barierze jelitowej przeczytasz TUTAJ i TUTAJ). Wykazano wyraźny związek między nieszczelną barierą jelitową a autoimmunologicznie uwarunkkowaną cukrzycą typu 1. Nieszczelną barierę jelitową stwierdzano także u otyłych myszy. I to właśnie dieta sprzyjająca otyłości, powodująca niekorzystne zmiany w mikrobiomie, uboga w błonnik pokarmowy dostarczający krótkołańcuchowych kwasów tłuszczowych podejrzewana jest o powodowanie nieszczelności bariery jelitowej. Pewne bakterie, jak Bifidobacteria, dostarczają krótkołańcuchowych kwasów tłuszczowych, które utrzymują szczelność nabłonka jelitowego. Ale na tym ich rola się nie kończy.

Znaczenie diety bogatobłonnikowej i krótkołańcuchowych kwasów tłuszczowych:

  • wyparcie bakterii patogennych przez przyjazne bakterie korzystające z błonnika dostarczanego z pożywieniem
  • ochrona nabłonka jelitowego przez krótkołańcuchowe kwasy tłuszczowe poprzez pobudzanie komórek nabłonka do produkcji śluzu
  • indukowana przez krótkołańcuchowe kwasy tłuszczowe produkcja przeciwciał IgA przez limfocyty B (biorą udział w swoistej odpowiedzi układu odpornościowego- są wycelowane w konkretny antygen)
  • krótkołańcuchowe kwasy tłuszczowe sprzyjają naprawie skłonnego do uszkodzeń nabłonka jelitowego
  • promocja tworzenia limfocytów T regulatorowych sprzyjających utrzymaniu stanu tolerancji immunologicznej w jelitach- pomimo kontaktu komórek układu odpornościowego z obcymi antygenami, jakimi są składniki jedzenia, nie zostaje uruchomiona reakcja obronna
  • hamowanie cytokin prozapalnych, a więc wywieranie efektu przeciwzapalnego

Ale są osoby, które po spożyciu dużych ilości błonnika czują się źle. Mają kolki, wzdęcia, bóle brzucha. Prawdopodobnie brakuje w ich przewodzie pokarmowym tych bakterii, które zajmują się obróbką błonnika. Ponieważ nie dostarczano im pożywienia, nie znalazły warunków do życia w przewodzie pokarmowym takiego człowieka. Na szczęście jest na to rada- należy stopniowo i powoli zwiększać porcje błonnika w diecie i pić dużą ilość płynów. W ten sposób flora bakteryjna powoli się odbuduje, a dolegliwości znikną.

Kwasy tłuszczowe ω-3 i produkty przemiany tryptofanu

Kwasy tłuszczowe ω-3 są kolejnym ważnym skłądnikim diety śródziemnomorskiej. Zarówno w badaniach na zwierzętach, jak i u ludzi wykazano ich wyraźne działąnie przeciwzapalne. Z obserwacji prowadzonej wśród Eskimosów zamieszkujących Grenlandię spożywających duże ilości kwasów ω-3 pochodzi wniosek o ochronnym ich wpływie na choroby serca i choroby zapalne, w tym astmę. Akurat w tej populacji spożywanie błonnika nie odgrywa większej roli.

W kontekście diety przeciwzapalnej mówi się także o korzystnym wpływie metabolitów tryptofanu. Tryptofan jest niezbędnym aminokawsem, który jest dostarczany z pożywieniem, takim jak czerwone mięso, ryby, jaja, warzywa. Niektóre bakterie, jak lactobacilli przetwarzają tryptofan w przewodzie pokarmowym człowieka produkując metabolity zdolne do ingerowania w układ odpornościowy wywołując stan tolerancji. Jednak ich dokładna rola wymaga prowadzenia dalszych badań

Tak więc znaczenie składu i jakości jedzenia na zdrowie człowieka jest ogromne. Niewątpliwie wielu mechanizmów ciągle nie znamy. Żeby jednak zwalczyć pewne choroby, głównie te o podłożu autoimmunologicznym, zapalnym, metabolicznym, ale też nowotwory musimy włączyć do leczenia nasz mikrobiom- to w dużej mierze od niego zależy, jak pokieruje naszą odpornością i jaki będzie efekt naszej walki.

Niestety, tak jak nie znamy składu idealnego mikrobiomu, tak nie znamy diety idealnej.

Ale to już temat na inny wpis.

Gdy jelito przecieka czyli o nieszczelnej barierze jelitowej

Gdy jelito przecieka czyli o nieszczelnej barierze jelitowej

nieszczelna bariera jelitowa, przeciekające jelita

   W poprzednim wpisie opisywałam, co to jest bariera jelitowa, jak jest zbudowana i do czego właściwie jest nam potrzebna. Dzisiaj przechodzimy do drugiej części, czyli co się dzieje, gdy ta bariera jest nieszczelna a jelito przecieka.

   Na czym polega nieszczelność bariery jelitowej?

   O nieszczelności bariery jelitowej mówimy, gdy połączenia ścisłe ulegają rozluźnieniu, tworzą się szpary między komórkami nabłonka jelitowego. Składnikiem bariery jelitowej, który obecny w nadmiarze powoduje otwarcie połączeń ścisłych, jest zonulina. Czynniki prozapalne zawarte w jedzeniu zwiększają jej produkcję wpływając na rozluźnienie bariery jelitowej. Tworzą się tunele, przez które większe cząsteczki, które w normalnych warunkach są za duże, żeby przekroczyć barierę, przedostają się do naszego krążenia. Te cząsteczki to mogą być chorobotwórcze mikroorganizmy, niestrawione cząstki pokarmu a także gluten. Gdy dostaną się do krwi, zostają przez nasz układ immunologiczny zidentyfikowane jako nieprzyjaciele i pobudzają produkcję przeciwciał. Te z kolei biorą udział w rozpoczęciu i podtrzymywaniu reakcji zapalnej.  

   Istnieje szereg doniesień na temat związku między nieszczelnością jelit a chorobami jelit i nie tylko. Są to choroby z kręgu chorób autoimmunologicznych i obejmują celiakię, zespół jelita drażliwego, cukrzycę typu 1, stwardnienie rozsiane, reumatoidalne zapalenie stawów, zespół przerostu bakteryjnego jelita cienkiego, ostre zapalenie trzustki, zwłóknienie wątroby. Ponadto nieszczelność jelit zaczyna być kojarzona z niewydolnością serca czy autyzmem.

 

   Natomiast teraz skupimy się na czynnikach, które powodują nieszczelność bariery jelitowej.

   Obecnie znane są dwa główne czynniki regulujące szczelność bariery jelitowej

   Pierwsze są to składniki jedzenia, a drugie to bakterie jelitowe.

   Jeśli chodzi o składniki jedzenia, są to nie tylko produkty służące odżywieniu i dostarczeniu energii człowiekowi, ale jest to także pokarm dla naszych bakterii- czyli prebiotyki. Jednak wpływ diety na budowę bariery jelitowej jest dość indywidualny, zależy między innymi od podatności genetycznej (to tłumaczy dlaczego gluten wywołuje zespół nieszczelnego jelita u pacjentów posiadających określony zestaw genów). Tak więc prebiotyki pomagają uszczelnić barierę jelitową, a gluten ją rozluźnia. Prawdopodobnie gluten działa tak nawet u osób bez predyspozycji genetycznej, jednak różnica polega na zdecydowanie krótszym czasie otwarcia połączeń ścisłych.

   Okazuje się, że rolę mogą tu odgrywać także inne czynniki, np. niedobór witaminy A, który, jak stwierdzono doświadczalnie, może powodować skrócenie kosmków jelitowych i zmniejszenie aktywności enzymów trawiących dwucukry. Podobną rolę może odgrywać niedobór witaminy D, którego wielkość przekłada się na ciężkość zapalnych chorób jelit. Ważną rolę w zachowaniu bariery jelitowej odgrywają krótkołańcuchowe kwasy tłuszczowe produkowane przez drobnoustroje jelitowe w procesie fermentacji niestrawionych cukrów w jelicie grubym.
   Duży wpływ na szczelność jelit, niestety niekorzystny, odgrywa dieta krajów Zachodu (Western style diet) bogata tłuszcze i węglowodany. W badaniach stwierdzono, że wśród cukrów szczególnie niekorzystny wpływ odgrywa fruktoza. W badaniach na myszach zaobserwowano, że karmienie ich przez 8 tygodni roztworem 30% fruktozy było związane z utratą białek połączeń ścisłych.

   O bakteriach jelitowych będących składnikiem mikroflory jelitowej pisałam w poprzednim wpisie. Chodzi o to, że skład i proporcje korzystnych i chorobotwórczych bakterii muszą być w pewnej równowadze, aby zachować szczelność bariery jelitowej. Wszelkie odstępstwa, będące np. następstwem ubogiej w prebiotyki diety, bogatej w przetworzone cukry i tłuszcze, będą niekorzystnie odbijać się na jej integralności.
   

  •    Podsumowując proponowane czynniki poprawiające szczelność bariery jelitowej to:
    1. czynniki dietetyczne:
        – unikanie dużych ilości cukrów i tłuszczów
        – unikanie bogato- energetycznej diety w stylu zachodnim
        – dieta low- FODMAP czyli o niskiej zawartości fermentowalnych cukrów i alkoholi
        – prebiotyki i włóknik pokarmowy
        – glutamina- aminokwas pozyskiwany z produktów mięsnych i nabiału
        – podawanie probiotyków w postaci izolowanych probiotyków lub koktajlu wielu szczepów bakteryjnych
    2. czynniki inne- flawonoidy (składniki roślin o działaniu przeciwutleniającym i przeciwzapalnym), metformina (lek przeciwcukrzycowy o prawdopodobnym korzystnym działaniu na szczelność bariery jelitowej)

   Znaczenie nieszczelnego jelita

   Początkowo kwestionowano obecność nieszczelnego jelita w nieceliakalnej nadwrażliwości na gluten, jednak z czasem pojawiły się obserwacje przeciwne. Mianowicie stwierdzono, że zespół nieszczelnego jelita w szczególności dotyczył nosicieli genu HLA DQ2, czyli tego samego co w celiakii. Potwierdza to to, o czym sama pomyślałam czytając doniesienia o tej chorobie: prawdopodobnie jest to niejednorodna grupa chorych, u części z nich zbliżona do zespołu jelita drażliwego, a u pozostałych- pokrewna celiakii, co potwierdzałoby wspólne podłoże genetyczne. Jeśli do tego dołożymy brak jednoznacznej definicji choroby i brak konkretnego parametru diagnostycznego, zobaczymy, dlaczego tak trudno przeprowadzić wiarygodne badania i jednoznaczne zalecenia odnośnie postępowania w chorobie. 

   Chociaż w medycynie konwencjonalnej jeszcze głośno nie mówi się o nieszczelności jelit jako przyczynie chorób zapalnych i autoimmunologicznych, coraz większa liczba badań i doniesień potwierdza jej znaczenie. Gdy wiemy, jakie czynniki wywołują przeciekanie jelita, możemy, np. poprzez modyfikacje dietetyczne, wpłynąć na poprawę jej działania i uchronić się przed poważnymi chorobami.

   Jak możemy poprawić szczelność jelita?

   Niestety nie znamy parametru laboratoryjnego, który oceniałby w prosty sposób nieszczelność jelita. Również nie mamy leków poprawiających właściwości bariery u osób chorych. Co prawda leki stosowane w leczeniu nieswoistych zapalnych chorób jelit, jak glikokortykosteroidy (potocznie nazywamy tę grupę leków sterydami), poprawiają szczelność bariery poprzez hamowanie procesu zapalnego, ale mnogość działań niepożądanych ogranicza ich stosowanie do ciężkich postaci nieswoistych zapaleń jelit.

   Pamiętając z poprzedniego wpisu o elementach bariery jelitowej, poprzez poprawę funkcjonowania każdego z nich, teoretycznie możemy poprawiać szczelność jelit. A więc możemy wpływać na ilość i skład mikroflory jelitowej, właściwości śluzu, zamknięcie połączeń ścisłych.

   Uznaną rolę w leczeniu chorób takich jak zespół jelita drażliwego, zespół przerostu bakteryjnego jelita cienkiego czy biegunka bakteryjna mają probiotyki (czyli korzystnie działające w naszym przewodzie pokarmowym bakterie), które wpływają na poprawę szczelności bariery jelitowej. Stwierdzono korzystny wpływ szczepów Lactobacillus, Escherichia coli i Bifidobacterium, które poprawiają szczelność jelita poprzez wpływ na zwiększenie produkcji białek tworzących połączenia ścisłe. Poza tym wpływają korzystnie na zwiększenie ilości śluzu.

   Również produkty fermentacji bakteryjnej, jak krótkołańcuchowe kwasy tłuszczowe, odgrywają korzystną rolę dla ochrony warstwy śluzu i nabłonka jelitowego. Z kolei odwrotnie, Clostridium dificille, bakteria która może kolonizować nasz przewód pokarmowy w nieobecności flory fizjologicznej (czyli po antybiotykoterapii) produkuje enterotoksynę, która zwiększa przepuszczalność jelit. Dzieje się tak poprzez osłabienie połączeń ścisłych wskutek zniszczenia składowych tychże połączeń.

   Bada się także substancje, które dzięki swoim właściwościom fizyko- chemicznym mogłyby wypełnić ubytki w warstwie śluzu. I to w tej chwili na tych właśnie czynnikach- poprawie składu flory jelitowej i regeneracji warstwy śluzu skupia się uwaga środowiska. Ale obiecującą perspektywę stanowi również środek, który ma wpływać na poprawę szczelności bariery jelitowej poprzez hamowanie wytwarzania i działania zonuliny- białka składowego połączeń ścisłych o działaniu otwierającym te połączenia. Ten inhibitor to octan larazotydu, którego skuteczność i bezpieczeństwo są aktualnie oceniane.

   Dla porządku dodam, że odkrywcą połączeń ścisłych i ich znaczenia dla rozwoju celiakii i chorób autoimmunologicznych jest Alessio Fasano, twórca i szef Ośrodka Badań nad Celiakią w Massachusetts General Hospital przy Uniwersytecie Harvarda, uznany autorytet w dziedzinie chorób glutenozależnych. Natomiast moje krótkie streszczenie jego książki „Wolni od glutenu” znajduje się na stronie na facebooku– zachęcam do odwiedzenia!