Czy osoba zdrowa może odstawić gluten? Jakie są skutki odstawienia glutenu?

Czy osoba zdrowa może odstawić gluten? Jakie są skutki odstawienia glutenu?

Takie pytanie otrzymałam na facebooku od Michała.

Ponieważ sama siebie postrzegam jako osobę bez celiakii, nadwrażliwości na gluten i alergii na pszenicę, a mimo to na co dzień jem bezglutenowo, też sobie to pytanie zadaję od dłuższego czasu. Śledzę więc, co się publikuje na ten temat i prowadzę własne obserwacje. A do jakich wniosków doszłam, opiszę poniżej.

Rozczaruje się jednak ten, kto spodziewa się bogatej literatury na ten temat. Pomimo niewątpliwej mody na jedzenie bez glutenu jako sposobu na długie i zdrowe życie, tak naprawdę ilość obiektywnych badań czy obserwacji na ten temat jest skąpa. Dlatego prezentuję tu swoje stanowisko pozostawiając wnioski Czytelnikowi. Jednocześnie zachęcam do dyskusji na ten temat.

Dlaczego osoba zdrowa decyduje się na jedzenie bez glutenu?

W każdym przypadku te przyczyny będą inne. W moim to były:
– potrzeba usunięcia glutenu z kuchni
– wspólne posiłki
– wygoda w przygotowywaniu posiłków
– współdzielenie niewygody i ew. powikłań diety eliminacyjnej- po prostu nie mogłam znieść myśli, że moim dzieciom odmawiam czegoś smacznego, zdrowszego, a ja sama po to sięgam
– ciekawość

Pomimo wielu poszukiwań, coraz to nowych celebryckich nazwisk, które dołączały do środowiska bezglutenowego, nie znalazłam żadnej odpowiedzi na pytanie, czy dieta bezglutenowa jest zdrowsza. Wręcz przeciwnie, nawet wiadomości i ogólnopolskie magazyny podawały sensacyjne wiadomości, że dieta bezglutenowa zwiększa ryzyko chorób serca i cukrzycy. Czyli szkodzi.

Dlatego, jeśli ktoś liczy na wydłużenie życia i zapobieżenie chorobom dzięki tej diecie, może się rozczarować.

Alesio Fassano, gastroenterolog dziecięcy, dyrektor Ośrodka Badań nad Celiakią przy Massachusetts General Hospital w Stanach Zjednoczonych, autor książki „Życie bez glutenu” w jednym z wywiadów powiedział, że dieta bezglutenowa jest inwestycją. Jeśli ją stosujesz, liczysz się z tym, że jest droższa, trudniej dostępna, niedoborowa, izoluje Cię towarzysko. Ale liczysz na zwrot inwestycji w postaci poprawy stanu zdrowia.

Musisz więc zrobić bilans korzyści i strat. Jeśli straty są większe niż korzyści, prawdopodobnie Twój wysiłek się nie opłaca. Ale jeśli korzyści przeważą nad stratami, ryzyko jest warte zachodu.

Z jakimi stratami wiąże się jedzenie bez glutenu?

– niedobór błonnika
– niedobór witamin z grupy B

Długo nie mogłam zrozumieć, dlaczego jedzenie bez glutenu wiąże się z mniejszym spożyciem błonnika. Taka obserwacja pojawiła się w badaniu oceniającym ryzyko chorób serca u osób na diecie bezglutenowej. Być może wiązało się to z większym spożyciem wysokooczyszczonych zbóż czy większym spożyciem produktów pochodzenia zwierzęcego. Ale pojawiła się jeszcze jedna koncepcja, która brzmi dość logicznie: mianowicie gluten jako białko nie w pełni rozkładające się w naszym przewodzie pokarmowym, zalega w nim stanowiąc pożywkę dla bytujących tu bakterii jelitowych (czyli działa jak prebiotyk). Więcej o błonniku możesz przeczytać TUTAJ. Dlatego:

Jeśli odstawiasz gluten, pamiętaj o błonniku!

Ale są też inne zagrożenia. Wspomina o nich w swojej książce „Gluten na widelcu” Peter Green. Podobnie jak Fasano jest uznanym specjalistą od celiakii, dyrektorem Centrum Celiakii na Uniwersytecie Columbia. Mianowicie zaobserwowano we krwi osób chorych na celiakię niebezpiecznie wysokie stężenia arsenu i rtęci pochodzące prawdopodobnie z ziaren ryżu. W pewnych rejonach świata ryż uprawia się na polach zalanych skażoną tymi pierwiastkami wodą. A osoby unikające glutenu częściej sięgają po ryż. Albo są genetycznie narażeni na zwiększone przyswajanie tych metali.

Jest to kolejny argument za tym, żeby źródła składników pokarmowych były różnorodne.

Gluten a cukier

Musimy jednak pamiętać o jednym: nie jedząc glutenu, który jest białkiem zawartym w zbożach: pszenicy, życie, jęczmieniu i prawdopodobnie owsie, pozbywamy się dużego ładunku cukrów. Jak to możliwe? Po prostu: białko stanowi tylko część zawartości ziarna zbóż, resztę stanowią węglowodany. Dobrze, jeśli jemy te zboża w postaci jak najmniej oczyszczonej. Jednak jeśli podstawą jedzenia ( a w większości przypadków tak jest) jest wysokooczyszczona biała mąka pszenna, to poza glutenem dostarczamy sobie dużej ilości prostych węglowodanów, które natychmiast wchłaniają się do krwi, wywołują wyrzut insuliny i gwałtowną zwyżkę poziomu glukozy. Stąd tylko prosta droga do zespołu metabolicznego, insulinooporności i cukrzycy typu 2 ze wszystkimi ich następstwami.
Ale podobnie dzieje się w przypadku jedzenia bezglutenowego. Żeby było zdrowo, nie powinniśmy bazować na wysokooczyszczonych zbożach typu biały ryż czy popping z kaszy jaglanej, tylko sięgać po jak najmniej przetworzone zboża z pełnym ziarnem.

Korzystanie z przetworzonych produktów bezglutenowych

Ten temat poruszałam już wcześniej (np. TUTAJ).
Paczkowane produkty o przedłużonej przydatności do spożycia to zawsze zły wybór. Nie jest tajemnicą, że do słoików, puszek i kartonów często lądują produkty gorszej jakości, na granicy gnicia i niestety o zwiększonej zawartości aflatoksyn (rakotwórczych toksyn wytwarzanych przez grzyby). Do tego chemiczne konserwanty, barwniki i aromaty. Podobnie jest z przetworzoną żywnością bezglutenową. Trzeba jeszcze poprawić konsystencję i walory smakowe utracone przez zabranie glutenu. To powoduje, że produkty bezglutenowe cechują się jeszcze większą zawartością cukru, tłuszczu, aromatów, barwników itd. A wszystko w imię diety bezglutenowej.
Sięganie więc po takie produkty to zły wybór.
Warto wybierać produkty naturalnie wolne od glutenu, jak najmniej przetworzone. Tak więc większość posiłków powinna być przygotowywana samodzielnie we władnej kuchni. Tylko wtedy mamy nadzór nad tym, co jemy. Nie każdy jednak to zaakceptuje. Czyli musi znowu ocenić, czy mu się to opłaca w sensie zdrowotnym.

Czy istnieje wtórna nietolerancja glutenu?

Pacjenci przekazują sobie informacje, że najpierw odstawili gluten, a później już nie mogli do niego powrócić, bo pojawiły się objawy nietolerancji. Nigdzie nie znalazłam wiarygodnego wyjaśnienia tego zjawiska i szczerze mówiąc podchodzę do niego dość sceptycznie.
To trochę tak, jakby Japończyka żywiącego się w sposób tradycyjny dla jego kultury poczęstować bułką pszenną i wywołać u niego nietolerancję, czyli sytuację, że już nie będzie mógł tej bułki nigdy więcej zjeść bez wywołania objawów choroby. Są kultury, do których nie dotarł zachodni model jedzenia, których posiłki w naturalny sposób nie zawierają glutenu. I nikt nie mówi, że to jest niebezpieczne.
Raczej myślę o tym w inny sposób. Skoro ktoś zdecydował się na życie bez glutenu, prawdopodobnie miał jakiś powód: chciał zrzucić wagę, walczył z chorobą Hashimoto lub zespołem jelita drażliwego. Jeśli dieta pomagała, to ją kontynuował. Ale nie wiadomo, czy był to efekt nieceliakalnej nadwrażliwości na gluten czy nawet celiakii, o której myślimy wciąż za rzadko. To, że po ponownym wprowadzeniu glutenu do diety pojawiły się bóle brzucha, biegunki czy wysypka na skórze, może być po prostu kolejną manifestacją nadwrażliwości na gluten, a nie objawem wtórnej nietolerancji.

Dlatego jeśli decydujesz się odstawić gluten, najpierw wykonaj badania w kierunku celiakii, przedyskutuj z lekarzem swoje problemy zdrowotne. Warto ocenić aktualny stan zdrowia, żeby odnieść się do nich po kilku miesiącach. Jeśli np. Twoim problemem jest niedokrwistość z niedoboru żelaza, która ustępuje pod wpływem diety bezglutenowej, Twoja inwestycja prawdopodobnie się zwróci. Ale musisz wiedzieć, czy to nie jest choroba, która będzie się wiązać z prowadzeniem diety do końca życia.

Moje obserwacje

Napisałam na początku tego wpisu, dlaczego stosuję dietę bezglutenową.
Po 1,5 roku jedzenia bez glutenu mogę napisać, że obserwuję jej pozytywne skutki. Coraz spokojniej reaguję więc na doniesienia o szkodliwości tej diety.
Przyznaję jednak, że poza jedzeniem bezglutenowym korzystam głównie z nieprzetworzonego jedzenia, zwracam uwagę na odpowiednią ilość błonnika, warzyw, witamin i mikroelementów w jedzeniu (nie w suplementach).

Podsumowanie

– jeśli decydujesz się na dietę bezglutenową bez wskazań medycznych rozważ bilans korzyści i strat
– zadbaj o urozmaicenie, dobrze skomponuj swoje posiłki żeby zapobiec ewentualnym niedoborom
– zwróć uwagę na źródła błonnika i witamin z grupy B
– korzystaj z nieprzetworzonych naturalnie bezglutenowych produktów

Czy odpowiedziałam na pytanie zadane w tytule?
Czy ten wpis pomógł Ci w podjęciu decyzji odnośnie zmian ?

Literatura:

Lebwohl B. i wsp.: Long term gluten consumption in adults without celiac disease and risk of coronary heart disease: prospective cohort study w BMJ 2017 (www.bmj.com/content/357/bmj.1892.long)

Kim HS i wsp. : Obesity, Metabolic Syndrome and Cardiovascular Risk in Gluten-Free Followers Without Celiac Disease in the United States: Results from the National Health and Nutrition Examination Survey 2009- 2014 w Diq Dis Sci 2017 Apr 27 (ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/28451915)

Tortora R. i wsp. Metabolic syndrome in patients with coeliac disease on a gluten-free diet w Aliment Pharmacol Ther. 2015 (www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25581084)

Dieta bezglutenowa a bezglutenowa- jakie są różnice i która jest lepsza?

Dieta bezglutenowa a bezglutenowa- jakie są różnice i która jest lepsza?

Ani Ciebie oczy nie mylą, ani ja się nie pomyliłam.

Opiszę dzisiaj różne warianty diety bezglutenowej, a na końcu pokuszę się o krótkie podsumowanie: czy można wskazać idealny model prowadzenia diety bezglutenowej.

Czytam różne wypowiedzi na różnych forach różnych osób przestrzegających diety bezglutenowej i nie mogę oprzeć się wrażeniu, że dla każdego taka dieta oznacza coś innego. Jedynym mianownikiem ich sposobu jedzenia jest unikanie glutenu, a poza tym panuje pełna dowolność.

Nie istnieje póki co idealny model diety bezglutenowej. Jednak na podstawie pewnych badań i obserwacji, można chociaż się do niego przybliżyć.

Jakie można zaobserwować różnice między sposobami jedzenia bez glutenu?

1. Ścisła dieta bezglutenowa lub dopuszczalne śladowe ilości glutenu

Ścisła dieta bezglutenowa w powszechnym mniemaniu obowiązuje osoby z rozpoznaną celiakią. Uważa się natomiast, że osoby z nadwrażliwością na gluten (NCGS) mogą stosować ją bardziej liberalnie dopuszczając śladowe ilości glutenu. Niekoniecznie jest to słuszna droga, o czym wspominałam TUTAJ.

Ze ścisłym przestrzeganiem diety bezglutenowej wiąże się kilka problemów:
brak objawów niekoniecznie świadczy o ścisłym przestrzeganiu diety, nie jest to więc wystarczający wskaźnik jej przestrzegania
konieczność wykonywania badań kontrolnych w celiakii w celu oceny regeneracji kosmków jelitowych, które pod wpływem choroby uległy zanikowi; brak natomiast markera przestrzegania diety bezglutenowej w NCGS
zanieczyszczenia krzyżowe , ukryte źródła glutenu, które pomimo najlepszych starań osoby chorej mogą zmniejszać skuteczność leczenia
leki– to również ważne i często pomijane źródło zanieczyszczeń glutenem (TUTAJ)
monotonia jedzenia, trudności w pozyskiwaniu produktów bezglutenowych i ich wysoka cena oraz uczucie izolacji powodują czasami zniechęcenie, świadome sięganie po produkty niedozwolone (o tym przeczytasz też TUTAJ)

Wszystko to powoduje, że ścisła w naszym przekonaniu dieta bezglutenowa jednak taka nie jest.

Szczególnie problem może się pojawić u osób z oporną na leczenie celiakią i z aktywnym procesem zapalnym, który powinien się wyciszać, a nie wycisza.

2. Dieta wegetariańska lub paleolityczna

Wśród osób na diecie bezglutenowej dość często można zauważyć pewną polaryzację- jedni całkowicie odrzucają mięso, w skrajnej postaci także produkty pochodzenia zwierzęcego, jak jaja, mleko czy nabiał, a inni wręcz przeciwnie- jedzą mięso do każdego posiłku odrzucając wszelkie zboża (także te bezglutenowe), strączki i ziarna.

Jeśli ktoś nie je mięsa z przyczyn światopoglądowych, ta rzecz nie podlega dyskusji. Jeśli jednak szuka najlepszego dla siebie sposobu odżywiania, można o tym porozmawiać.
Na temat tych diet powstało juz wiele publikacji, a każda z nich opisuje ich zalety i wady „przeciwnika”. Są to informacje powszechnie dostępne, nie będę ich więc powtarzać. Chcialabym jednak wrócić uwagę na pewne cechy:

Dieta wegetariańska

– Dieta wegetariańska i wegańska mają dłuższą historię prowadzonych badań i obserwacji, została zaaprobowana przez Amerykańską Akademię Żywienia i Dietetyki jako bezpieczna na każdym etapie życia. Uznano, że dieta ta redukuje ryzyko rozwoju takich chorób cywilizacyjnych, jak choroba niedokrwienna serca, cukrzyca typu 2, nadciśnienie, niektórych typów nowotworów i otyłości.
Podkreśla się pozytywny wpływ błonnika, w który obfitują produkty pochodzenia roślinnego, małe spożycie nasyconych kwasów tłuszczowych, co przekłada się na stężenie cholesterolu całkowitego i cholesterolu o niskiej gęstości LDL we krwi osób na diecie wegetariańskiej i wegańskiej oraz lepszą kontrolę poziomu cukru.

– Problemem diety wegetariańskiej jest brak źródeł witaminy B12 w diecie, która z natury obecna jest w produktach pochodzenia mięsnego (pisałam o tym we wpisie o niedokrwistości z niedoboru witaminy B12). Powoduje to konieczność suplementowania witaminy B12 w celu profilaktyki niedokrwistości z niedoboru witaminy B12, zaburzeń neurologicznych i powikłań położniczych. Warto jednak, zanim sięgnie się po suplement, zapoznać z jego składem. Może się bowiem okazać, że wraz z potrzebną witaminą dostarczamy sobie dzień w dzień chemiczne dodatki o nieobojętnym znaczeniu dla organizmu oraz gluten.

Dieta paleolityczna

– Zwolennikami diety paleolitycznej są lekarze medycyny funkcjonalnej ze Stanów Zjednoczonych. Medycyna funkcjonalna jest gałęzią medycyny trochę pomiędzy nurtem medycyny konwencjonalnej a alternatywnej. Jedni traktują ją poważnie a inni wręcz przeciwnie. Są jednak znaczące szpitale kliniczne w USA, w których leczą i uczą specjaliści medycyny funkcjonalnej (np. prof. Gerard Millin w John Hopkins Hospital, gastroenterolog znany jako FoodMD) Ich celem jest nie likwidowanie objawów choroby, ale ustalenie jej przyczyn i ich usunięcie. A jedną z ważniejszych przyczyn chorób przewlekłych wg nich jest jedzenie o właściwościach prozapalnych. Zaliczają się tu gluten, mleko i nabiał, zboża, ziarna i strączki.

Specjaliści medycyny funkcjonalnej mają szczególne zasługi w leczeniu pacjentów z chorobami autoimmunologicznymi. Chociaż są to choroby nieuleczalne, można wyciszyć jej objawy. To właśnie skuteczność tej diety była przyczyną tak wielkiej jej popularności. A wielu lekarzy upatruje początek chorób autoimmunologicznych właśnie w … diecie wegetariańskiej. Mimo to należy zwrócić uwagę na pewne jej ograniczenia:

  •  jest dietą ubogobłonnikową
  •  niskowęglowodanową
  • wysokobiałkową i wysokotłuszczową
  • wymaga suplementacji witamin i minerałów pochodzenia roślinnego, gł. witamin z grupy B
  • nierzadkim problemem przy takim sposobie odżywiania są zaparcia czy bóle głowy

Za dietą paleolityczną też stoją pewne badania, mniej liczne, ale są. O dziwo one również wskazują na poprawę profilu lipidowego i poziomu cukru, a przez to poprawę ryzyka sercowo- naczyniowego i kontroli cukrzycy. Brak jednak wieloletnich obserwacji, które jednoznacznie oceniłyby odległe bezpieczeństwo tej diety.

Wydaje się jednak, że wspólnym mianownikiem obu diet, który przynajmniej w części odpowiada za ich skuteczność jest stosowanie nieprzetworzonej żywności, wolnej od chemicznych dodatków.

3. Żywność przetworzona i nieprzetworzona

Powszechnie wiadomo, że to gluten powoduje przyjemną konsystencję i chrupiącą skórkę kajzerek czy innego pieczywa. Tutaj jednak te właściwości trzeba nadrobić dodatkami, które zaspokajają jedynie wizualne potrzeby klienta, ale z wartościami odżywczymi mają niewiele wspólnego.

Niektórzy uważają, że prowadzenie diety bezglutenowej jest już tak mocno ograniczające, że nie przywiązują wagi do jakości pożywienia. Najważniejsza jest etykieta „bez glutenu”, a składniki dodatkowe nie mają już dla nich znaczenia. Czują się pozbawieni urozmaicenia, niektórych smaków, spędzają wbrew swoim upodobaniom dużo czasu w kuchni. Stąd chętnie sięgają po produkty bezglutenowe, ale jednocześnie naładowane rafinowanym cukrem, nasyconymi tłuszczami, chemicznymi konserwantami, aromatami i barwnikami. Niestety po dłuższym czasie takiego jedzenia może okazać się, że samopoczucie się nie poprawia, wyniki pogarszają a zdrowie kuleje. Trudno spodziewać się przełomu po takim jedzeniu. Raczej bardziej prawdopodobny jest rozwój cukrzycy, nadciśnienia, miażdżycy oraz przewlekłych chorób zapalnych.

Pamiętajmy więc, że jakość jedzenia bez glutenu jest szczególnie ważna.

4. Dieta szkodliwa i nieszkodliwa

Tutaj mam na myśli takie skomponowanie diety, żeby nam nie szkodziła, ale żeby wycisnąć z niej jak najwięcej dobrego.

Jednym z poważniejszych zarzutów wobec diety bezglutenowej jest to, że nie zmniejsza ryzyka zawału serca (o tym badaniu pisałam TUTAJ) ani cukrzycy typu 2. W komentarzu do obu badań autorzy podkreślali mniejsze spożycie błonnika przez osoby ograniczające gluten. Poza więc faktem, że tak naprawdę oceniano diety niskoglutenowe a nie bezglutenowe (bo nie eliminowano w ten sposób ryzyka przewlekłego zapalenia i chorób współistniejących, co mogło przełożyć się na zwiększone ryzyko chorób sercowo- naczyniowych), wykazano, że dieta bezglutenowa wiąże się z mniejszym spożyciem błonnika. Należy więc zwrócić uwagę na jego źródła w diecie. A więc tak naprawdę na żywność roślinną.

Czy więc na podstawie tych danych (a wierzę, że jest ich dużo więcej) można pokusić się na stworzenie modelu idealnej diety bezglutenowej?

Idealna dieta bez glutenu

  • ścisła dieta bezglutenowa
  • stosowanie produktów naturalnie wolnych od glutenu (co nie jest takie oczywiste, bo mogło dojść do zanieczyszczenia na etapie przechowywania)
  • dieta jak najmniej przetworzona
  • dobrze zbilansowana- szczególnie, jeśli decydujesz się na eliminację dodatkowych składników jedzenia, tzn. mięsa, innych zbóż itd
  • wysokobłonnikowa
  • urozmaicona- żeby uniknąć monotonii, pokus i konieczności stosowania suplementów

Gluten jest bezwartościowy, ale pozbywając się go pozbywasz się innych ważnych składników! (Alessio Fasano)

Przedstawiłam moje zdanie na temat diety bezglutenowej. Jeśli zgadzasz się ze mną albo jesteś innego zdania, napisz w komentarzu!


Literatura:

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/27235022

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/26405708

5 najczęstszych błędów popełnianych przez osoby na diecie bezglutenowej

5 najczęstszych błędów popełnianych przez osoby na diecie bezglutenowej

Analizując wyniki badań czy doniesienia dotyczące diety bezglutenowej odnoszę wrażenie, że dla każdego oznacza ona coś innego. Ile jest osób stosujących dietę bezglutenową, tyle jej różnych modyfikacji.

Dieta bezglutenowa polega na eliminacji glutenu, czyli białka obecnego w pszenicy, jęczmieniu i życie. Nie ustalono jeszcze bezpieczeństwa spożywania białka pochodzącego z owsa, ale jak na razie powszechnie zaleca się również jego unikanie z uwagi na częste zanieczyszczenia owsa innymi zbożami.

I na tym wspólny mianownik różnych wariantów diety bezglutenowej się kończy. Natomiast może być to dieta bezglutenowa wegetariańska albo wegańska (czyli pozbawiona mięsa lub produktów pochodzenia zwierzęcego) albo przeciwnie- paleo, a więc oparta na mięsie, ale eliminująca wszystkie zboża i strączki. W pewnych przypadkach dieta bezglutenowa może być tylko wycinkiem większych ograniczeń dietetycznych, wynikających np. ze stosowania protokołu autoimmunologicznego lub rozpoznania wielu utajonych nietolerancji pokarmowych. Tak więc, chociaż wszyscy prowadzimy dietę bezglutenową, każdy z nas przyjmuje inne ilości błonnika, białka, tłuszczu czy węglowodanów. To z kolei ma wpływ na naszą wagę ciała, ryzyko cukrzycy czy chorób układu sercowo- naczyniowego a także długość i jakość życia.

Chociaż nie ma w tej chwili wyraźnych zaleceń, jak dieta bezglutenowa ma wyglądać, na podstawie obserwacji i wniosków pochodzących z nielicznych jak na razie badań widzimy, jakie najczęściej błędy popełniają pacjenci stosujący dietę bezglutenową.

Oto one:

1. Traktowanie oznaczenia bezglutenowy jako zdrowszy odpowiednik produktu glutenowego

W rzeczywistości często jest odwrotnie. Żeby produkt bezglutenowy przypominał ten glutenowy konsystencją, kolorem czy smakiem musi zostać „wzbogacony” o dodatkowe porcje cukru, tłuszczów czy chemicznych dodatków. Niestety lepiej taki produkt odłożyć w sklepie na półkę, bo jedzenie takiej bomby na dłuższą metę zdrowe nie jest.
Lepszym rozwiązaniem jest samodzielne przygotowywanie posiłków o prostym składzie z surowców znanego pochodzenia.

Temat ten rozwinęłam we wpisie „Unikaj produktów bezglutenowych. Albo przynajmniej je ogranicz”.

2. Nieznajomość ukrytych źródeł glutenu

Tak, gluten jest obecny nie tylko w pieczywie czy makaronie, ale również może zanieczyścić akcesoria kuchenne. Masowo stosowany jest w przemyśle spożywczym i farmaceutycznym.
Więcej o tym przeczytasz we wpisie „O tych produktach myślisz, że są bezglutenowe. A nie są”

3. Niedobór ważnych substancji odżywczych

Pacjenci na diecie bezglutenowej są narażeni na niedobór witamin z grupy B. Dzieje się tak, ponieważ zboża są ważnym źródłem tych witamin w naszej diecie, szczególnie te wieloziarniste, niepozbawione najbardziej wartościowych elementów ziarna. Bo mąka oczyszczona, tzw. biała tych elementów nie posiada i właściwie składa niemal wyłącznie ze skrobi. Takiej mąki nam nie szkoda.
Natomiast mąka pełnoziarnista jest również źródłem magnezu, fosforu, żelaza i cynku. Jeśli możesz, zastąp więc pszenicę, żyto czy jęczmień zbożami niezawierającymi glutenu, a bogatymi w te mikroelementy- owies, gryka, brązowy ryż.

Więcej o tym, jak się odżywiać, żeby nie dopuścić do niedoborów, napiszę już wkrótce.

Istnieje także ryzyko niedoboru błonnika w diecie, co przełoży się na skłonność do zaparć oraz szybkie wchłanianie glukozy do krwi. To z kolei spowoduje podwyższone stężenie glukozy we krwi, insuliniooporność, otyłość. W efekcie rośnie nasze ryzyko chorób sercowo- naczyniowych w przyszłości.

Więcej o tym pisałam TUTAJ

4. Dietetyczne oszustwa

Chodzi o anglojęzyczne cheat meal czyli małe dietetyczne oszustwa.

Zdarza się, że osoby chore dają sobie prawo małych wyłomów w diecie, np. zdarzy się mały kawałek tortu na urodzinach czy piwo ze znajomymi. Niestety kosmki osoby z celiakią regenerują się powoli, co oznacza, że mogą nie ulec naprawie do czasu kolejnego cheat meal. I tak fundujemy sobie niekończący się stan zapalny z wszystkimi konsekwencjami.

Również dla osoby bez celiakii skutki nieprzestrzegania diety mogą być widoczne. Jeśli jest to osoba, która rozpoczyna dietę, bo podejrzewa u siebie nieceliakalną nadwrażliwość na gluten lub ma jakąkolwiek chorobę aiutoimmunologiczną, stała podaż glutenu nawet w śladowych dawkach będzie uniemożliwiała wyciszenie stanu zapalnego i powrót do zdrowia. A brak spodziewanych efektów zniechęci do dalszego prowadzenia diety.

5. Brak badań na celiakię przed rozpoczęciem diety bezglutenowej

Rozpoczęcie diety przed wykonaniem tych badań uniemożliwia diagnostykę celiakii. Żeby rozpoznać celiakię wykonuje się badanie krwi na obecność autoprzeciwciał (TUTAJ piszę jakich) oraz gastroskopię z pobraniem kilku wycinków śluzówki dwunastnicy w celu stwierdzenia zaniku kosmków jelitowych. Zmiany te są widoczne jedynie w czasie spożywania glutenowych posiłków- przynajmniej przez 2 tygodnie przynajmniej 2 glutenowe posiłki dziennie. Pacjenci, którzy odczuli poprawę zdrowia podczas diety bezglutenowej niechętnie przystają na taką prowakację, ponieważ boją się nawrotu objawów choroby. W rezultacie rezygnują z badań w kierunku celiakii.

Dlatego najlepszym momentem na wykonanie badań jest ten, kiedy jeszcze spożywamy glutenowe posiłki.

W przypadku rozpoznania celiakii dieta musi być prowadzona do końca życia chorego. W pozostałych przypadkach możliwe jest jej przerwanie po pewnym, chociaż nieustalonym dokładnie czasie. W literaturze podaje się różne terminy długości stosowania diety, zazwyczaj jest to 12 miesięcy z obserwacją nawracania objawów. Inaczej podaje się w przypadku NCGS, czyli nieceliakalnej nadwrażliwości na gluten, związanej z obecnością genu typowego dla celiakii- tutaj dietę zaleca się jednak do końca życia, ponieważ zestawienie podatności genetycznej i obecności glutenu przy nieszczelnym jelicie może skutkować postaniem choroby autoimmunologicznej w przyszłości, np. celiakii.

To było 5 najczęstszych błędów popełnianych przez osoby stosujące dietę bezglutenową. Popełniasz je?

Czy dieta bezglutenowa szkodzi? Porozmawiajmy o badaniach

Czy dieta bezglutenowa szkodzi? Porozmawiajmy o badaniach

czy dieta bezglutenowa szkodzi

W ostatnim tygodniu internet opanowała nowina o tym, że wreszcie dowiedziono naukowo, że dieta bezglutenowa szkodzi. Nie byłabym sobą, gdybym się nie przyjrzała dowodom bliżej. A wnioski do których doszłam, już tak jednoznaczne nie są.

Wpływ wieloletniego stosowania diety bezglutenowej na wystąpienie zawału serca

Badanie, na które powołują się wszyscy (łącznie z głównym wydaniem Wiadomości) to wynik 26- letniej obserwacji, której celem była ocena związku między długoterminowym spożywaniem glutenu a zachorowaniem na chorobę niedokrwienną serca (a dokładnie zawałem serca).

I tak od 1986 roku obserwowano 64 714 kobiety i 45 303 mężczyzn, spośród których u 2431 kobiet i 4098 mężczyzn rozwinęła się choroba niedokrwienna serca. Co 4 lata badane osoby wypełniały formularz żywieniowy, na podstawie którego badający oceniali spożycie glutenu. Na tej podstawie pacjentów przydzielano do pięciu grup w zależności od ilości spożywanego glutenu. W ten sposób zaobserwowano, że u osób z najmniejszym spożyciem glutenu choroba niedokrwienna serca pojawiała się częściej (352 na 100 000 osobolat) w porównaniu do osób o największej konsumpcji glutenu  (277 na 100 000 osobolat). Nie oceniano ani chorób współistniejących, ani przestrzegania diety bezglutenowej ani nie analizowano zawartości i pochodzenia jedzenia. Na tej podstawie wyciągnięto wniosek, że długoterminowe spożywanie glutenu nie wiąże się z większym ryzykiem rozwoju choroby niedokrwiennej serca.

Przyczyną przeprowadzenia tego badania była potrzeba potwierdzenia opinii o potencjalnych korzystnych następstwach stosowania diety bezglutenowej u osób, które w ten sposób wierzą, że poprawiają swoje zdrowie. Stwierdzono, że w Stanach Zjednoczonych aż 30% osób dorosłych próbuje ograniczyć lub całkowicie odstawić gluten bez wyraźnego powodu. Szacuje się natomiast, że osób z chorobami glutenozależnymi (jak celiakia, nieceliakalna nadwrażliwość na gluten czy alergia na pszenicę) jest około 5%, z czego większość o swojej chorobie jeszcze nie wie. Jest więc około 25% ludzi, którzy po żywność bezglutenową sięgają bez wyraźnego powodu. Istnieje natomiast obawa, że dieta bezglutenowa może nie zapewniać wszystkich ważnych substancji odżywczych. Ponadto jest droższa od glutenowych odpowiedników. Do tego dochodzi walka o klienta przez koncerny spożywcze. Przypomnę, że chodzi o 25% ludzi, więc potencjalne zyski lub straty takich koncernów w razie przeciągnięcia takiej ilości konsumentów na jedną stronę byłyby ogromne.

Wnioski

I tak w prezentowanym badaniu stwierdzono, że jedzenie glutenu nie wiąże się ze zwiększonym ryzykiem zawału serca, ani dieta bezglutenowa przed takim zawałem nie chroni. Nie wykazano jednak, że dieta bezglutenowa szkodzi.

Wyniki badań wcześniejszych

Prezentowane badanie było pierwszym tak dużym badaniem oceniającym wpływ diety bezglutenowej na zdrowie ludzi. Ale podobne obserwacje już prowadzono. 

Wcześniejsze obserwacje wskazywały, że żywność glutenowa cechuje się wysokim indeksem glikemicznym, który wiąże się z większym ryzykiem chorób sercowo- naczyniowych. W innych badaniach na myszach stwierdzono działanie prozapalne glutenu oraz korzystny wpływ jego odstawienia na rozwój cukrzycy.

Również teraz ukazały się wyniki innego badania, które oceniało ryzyko otyłości, zespołu metabolicznego i chorób sercowo- naczyniowych u osób przestrzegających diety bezglutenowej bez celiakii w Stanach Zjednoczonych. Stwierdzono w nim, że chociaż osoby te miały mniejszy obwód talii, wyższe stężenia dobrego cholesterolu HDL i większą utratę wagi w ciągu roku oraz częściej osiągały pożądaną wagę ciała, nie były to różnice istotne na tyle, aby przemawiały na korzyść stosowania diety bezglutenowej. 

Wszyscy badacze przyznają jednak, że grupa osób stosujących dietę bezglutenową bez celiakii jest niejednorodna i wymaga dalszych badań. Potencjalnie znajdują się w niej osoby z nieceliakalną nadwrażliwością na gluten. Jest to stosunkowo nowy gracz na scenie zaburzeń zależnych od glutenu. Taka młodsza siostra celiakii. Dotychczasowe obserwacje wskazują jednak, że choroba wiąże się z większym ryzykiem przewlekłych chorób zapalnych i autoimmunologicznych (o tych chorobach więcej pisałam TUTAJ). Musimy pamiętać, że każda taka choroba wiąże się z większym ryzykiem chorób sercowo- naczyniowych. Możliwe więc, że to nie winna jest dieta, ale obecność predyspozycji do tych chorób.

Tak więc chociaż wszystkiego o nieceliakalnej nadwrażliwości na gluten jeszcze nie wiemy, to wydaje się jednak, że może ona namieszać w naszym myśleniu o przyczynach i sposobie leczenia wielu chorób. A jedynym znanym obecnie sposobem leczenia tego zaburzenia jest dieta bezglutenowa.

Chociaż nie udowodniono korzyści z przestrzegania diety bezglutenowej w kontekście ryzyka chorób sercowo- naczyniowych, to:

nie stwierdzono, żeby dieta bezglutenowa takie ryzyko zwiększała

– przypuszcza się, że brak korzystnego efektu prowadzenia diety bezglutenowej wiąże się z mniejszym spożyciem błonnika pochodzącego z pełnych ziaren zbóż, który z dużym prawdopodobieństwem odgrywa tu rolę ochronną- tak wynik badania skomentowali sami autorzy. Można więc stwierdzić, że to nie dieta bezglutenowa szkodzi, ale niedostatek błonnika. A ten może być niezależny od zawartości glutenu.

Ale to przypuszczenie obaliło z kolei inne badanie, którego wyniki ukazały się w tym roku. Mianowicie porównywano zawartość zbóż w diecie osób z celiakią i bez celiakii. Okazało się, że różnicy nie ma.

Dlatego, zanim jednoznacznie ocenisz, że dieta bezglutenowa szkodzi (a takie komentarze już czytam wszędzie) pamiętaj zawsze o ocenie bilansu korzyści i ryzyka. Jeśli gluten powoduje u Ciebie problem zdrowotny, poniesiesz mniejsze straty przestrzegając odpowiednio zbilansowanej diety bezglutenowej opartej na naturalnych nieprzetworzonych produktach, niż jedząc dalej chleb pszenny z wysoko oczyszczonej mąki o wątpliwej zawartości błonnika. Warto w tej sytuacji skonsultować się z dietetykiem, który pomoże tak ułożyć jadłospis, żeby straty błonnika i cennych substancji zawartych w pożywieniu były najmniejsze.
Jeśli natomiast gluten nie jest Twoim problemem, pamiętaj, aby jego źródłem była dobrej jakości mąka z pełnego przemiału, bogata w błonnik i mikroelementy.

 

Piśmiennictwo:

Lebwohl B. i wsp.: Long term gluten consumption in adults without celiac disease and risk of coronary heart disease: prospective cohort study w BMJ 2017 (www.bmj.com/content/357/bmj.1892.long)

Kim HS i wsp. : Obesity, Metabolic Syndrome and Cardiovascular Risk in Gluten-Free Followers Without Celiac Disease in the United States: Results from the National Health and Nutrition Examination Survey 2009- 2014 w Diq Dis Sci 2017 Apr 27 (ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/28451915)

Valitutti F. i wsp. : Cereal Consumption among Subjects with Celiac Disease: A Snapshot for Nutritional Considerations w Nutrients 2017 Apr 18 (ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/28420202)

Unikaj produktów bezglutenowych. Albo przynajmniej je ogranicz

Unikaj produktów bezglutenowych. Albo przynajmniej je ogranicz

Być może kogoś zmyli ten tytuł, bo głośno wszem i wobec ogłaszam, że u mnie w domu je się bezglutenowo. Często dla tych, którzy to słyszą, oznacza to, że albo jemy niesmacznie, albo w ogóle nie mamy co jeść. Wszystkich jednak przekonuję, że jemy smacznie i staramy się, żeby nasze jedzenie było zdrowe. Dlaczego więc nie namawiam do jedzenia bezglutenowych produktów?

Bo sposobów jedzenia bez glutenu może być kilka.

Warianty jedzenia bez glutenu

– szukanie bezglutenowych zamienników wcześniej stosowanych produktów, czyli zamiana herbatników glutenowych na bezglutenowe, sosu pomidorowego glutenowego na bezglutenowy itd.

– prowadzenie diety opartej wyłącznie na produktach naturalnie bezglutenowych, a więc świeżym i nieprzetworzonym mięsie, warzywach, owocach, naturalnie bezglutenowych zbożach, jak ryż, ziemniaki, kukurydza itd.

– kojarzenie obu sposobów bezglutenowego jedzenia- a więc korzystanie zarówno z przetworzonych odpowiedników glutenowych produktów w wersji gluten- free oraz z naturalnie bezglutenowych produktów.

Oczywiście idealnie byłoby oprzeć swoją bezglutenową dietę wyłącznie na naturalnie pozyskiwanych, nieprzetworzonych produktach. Trzeba jednak być świadomym, że prowadzenie takiej kuchni jest dość czasochłonne. I nie chodzi tu tylko o czas spędzony w kuchni na przygotowywaniu posiłków, ale również czas spędzony na zakupach w poszukiwaniu odpowiednich produktów. Dochodzi do tego krótki czas przydatności do spożycia tak przygotowanych posiłków. Ale należy przyznać, że to właśnie taki sposób jedzenia jest najwłaściwszy.

Z drugiej strony na pólkach sklepowych pojawia się coraz więcej produktów z dopiskiem bezglutenowy, gluten- free, gluten- frei, sans- gluten czy bez lepku- w zależności od tego, z jakiego kraju pochodzą. Chociaż zazwyczaj są droższe od glutenowych odpowiedników, stanowią wygodną alternatywę w przypadku konieczności stosowania diety bezglutenowej. Nie wymagają czasochłonnego przygotowywania posiłków, cechują się długim terminem przydatności do spożycia, są coraz łatwiej dostępne. Często nie różnią się smakiem od wersji glutenowej. Jednak na tym ich zalety się kończą.

Dlaczego produkty bezglutenowe są niezdrowe?

1. Przede wszystkim są to produkty paczkowane, wysoko przetworzone, poddane procesowi rafinacji, co pozbawia je witamin i mikroelementów.

2. Mają ubogi skład jeśli chodzi o wartościowe składniki odżywcze. Podam tu przykład chleba- zazwyczaj kupiony w sklepie w swoim składzie zawiera mąkę ryżową i kukurydzianą wraz z polepszaczami smaku, struktury i konserwantami. Natomiast w domu możemy wypiekać chleb korzystając z bogactwa mąk: gryczanej, amarantusowej, jaglanej, lnianej itd. bez żadnych dodatków

3. Produkty spożywcze określone jako bezglutenowe muszą cechować się niską zawartością glutenu- poniżej 20 miligramów w 100 gramach produktu (czyli poniżej 20 ppm). Jednak jest tu pewna pułapka. Spożywając kilka takich produktów razem albo jeden po drugim doprowadzamy do tego, że zawarty w nich gluten sumuje się dając wcale nie śladowy wynik, tylko dużo wyższy. Powoduje to stan zapalny i dokuczliwe objawy. Z kolei nie raz się zdarzało, że produkty opisywane przed producenta jako bezglutenowe, w badaniu na zawartość glutenu, okazywały się zanieczyszczone nim w niebezpiecznym stopniu.

4. Zawierają przeciętnie więcej cukru od swoich glutenowych odpowiedników w celu poprawienia smaku, struktury i przedłużenia okresu trwałości. Zwiększona zawartość cukru prowadzi do insulinooporności, nadwagi, obniżenia odporności.

Należy również pamiętać o pułapkach produktów bezcukrowych- cukier w nich został zastąpiony alkoholami cukrowymi (pisałam o nich we wpisie o FODMAPs) oraz o obniżonej zawartości tłuszczu, gdzie w rzeczywistości tłuszcz zastępuje się cukrem.

5. Zawierają konserwanty i barwniki

6. Zawierają rafinowane tłuszcze roślinne o dużej zawartości działających prozapalnie kwasów omega- 6, jak olej słonecznikowy czy rzepakowy

7. Istniej ryzyko przypadkowego zanieczyszczenia danej partii produktu na etapie produkcji lub przechowywania

8. Produkty te cechują się małą zawartością błonnika pokarmowego, co niekorzystnie przekłada się na skłonność do zaparć (częste na diecie bezglutenowej!) oraz zmiany w składzie i liczebności naszej mikroflory jelitowej. Pamiętaj, że korzystna mikroflora jelitowa jest ważnym składnikiem bariery jelitowej, której integralność chroni przed zespołem nieszczelnego jelita.

Te czynniki powinny być wzięte pod uwagę przy wyborze bezglutenowego jedzenia.

Jak się chronić?

Dlatego, aby uniknąć niekorzystnych efektów prowadzenia diety bezglutenowej oraz ryzyka narażenia na ukryte źródła glutenu pokieruj swoje pierwsze kroki w sklepie spożywczym nie do półki z żywnością bezglutenową, ale najpierw do działu ze świeżym mięsem, warzywami i owocami. Natomiast gotowe zamienniki postaraj się traktować jedynie jako awaryjne źródła pożywienia.

Czy ten artykuł był dla Ciebie pomocny?

Jakie jest Twoje podejście do kupowania gotowych bezglutenowych produktów?

Wpis ten był inspirowany artykułem Amy Myers MD: Avoid The Gluten- Free Aisle, który w całości można przeczytać tutaj: http://www.thenewpotato.com/2017/02/13/is-gluten-free-healthy/