ANA- przeciwciała przeciwjądrowe- wskazania do badania i ich znaczenie  w zdrowiu i chorobie

ANA- przeciwciała przeciwjądrowe- wskazania do badania i ich znaczenie w zdrowiu i chorobie

Ponieważ tendencja do występowania chorób autoimmunologicznych rośnie z roku na rok, coraz częściej spotykamy się z badaniem przeciwciał przeciwjądrowych ANA, a wynik pozytywny zwykle budzi niemały popłoch. Dlatego dzisiaj wyjaśniam, jakie są wskazania do badania i jakie jest znaczenie wyniku pozytywnego.

Dlaczego badamy przeciwciała przeciwjądrowe ANA?

Diagnostyka chorób autoimmunologicznych polega na stwierdzeniu cech przewlekłego przewlekłego stanu zapalnego (uogólnionego czyli układowego lub narządowego) oraz pobudzenia układu immunologicznego.

Do chorób tych zaliczamy choroby układowe tkanki łącznej, które przebiegają z zajęciem wielu narządów (czyli są układowe) i obecnością autoprzeciwciał. Są to właśnie przeciwciała przeciwjądrowe, a ich obecność ułatwia postawienie rozpoznania choroby autoimmunologicznej. Czasami ich pojawienie się nawet wyprzedza objawy choroby.

Jednak pewne typy przeciwciał przeciwjądrowych mogą wskazywać na określony przebieg i rokowanie w danej chorobie. Ale, co ciekawe, ich obecność może czasami nie mieć żadnego znaczenia diagnostycznego.

Co to są przeciwciała przeciwjądrowe ANA?

Przeciwciała przeciwjądrowe są to autoprzeciwciała reagujące z antygenami jądra komórkowego. Metodą najczęściej wykorzystywaną do ich badania jest test immunofluorescencji pośredniej (indirect immunofluorescenc, IIF), który wykrywa różne przeciwciała przeciwjądrowe reagujące z różnymi antygenami. Dlatego badanie to jest traktowane jako badanie wstępne (tzw. przesiewowe)- mówi jedynie o obecności przeciwciał przeciwjądrowych, ale nie podaje, o jakie przeciwciała konkretnie chodzi. A tym bardziej nie pozwala na stwierdzenie, z jaką chorobą możemy mieć do czynienia u konkretnego pacjenta.

W badaniu można wykorzystywać antygeny pochodzące z różnych źródeł. Aktualnie najczęściej stosuje się linię komórkową HEp-2. Komórki te charakteryzują się dużym jądrem komórkowym. Do tego ulegaja intensywnym podziałom odsłaniając liczne antygeny reagujące z licznymi przeciwciałami.

W mikroskopie florescencyjnym, wykorzystując komórki HEp-2, można stwierdzić 5 typów świecenia jądra komórkowego, czyli wzorów fluorescencji: homogenny, obwodowy, plamisty, jąderkowy i centromerowy. Określenie typu świecenia ma znaczenie.

Chociaż typ plamisty nie jest charakterystyczny dla żadnej choroby układowej tkanki łącznej, to typ obwodowy i homogenny najczęściej obserwowane są u chorych z toczniem, jąderkowy- w twardzinie układowej, a centromerowy w zespole CREST .

Ważne jest również miano przeciwciał ANA, czyli największe rozcieńczenie surowicy, w jakim udaje się je wykryć.

Niskie miano traktuje się jako wynik ujemny, podczas gdy wysokie np. 1:320- jako wynik dodatni.

Przykład wyniku dodatniego: wynik dodatni w rozcieńczeniu 1:320 z homogennym typem fluorescencji.

Stwierdzenie przeciwciał przeciwjądrowych o plamistym typie świecenia wymaga oceny przeciwciał przeciw rozpuszczalnym antygenom jądra komórkowego- ANA-2 lub ANA-3.

Do tego celu można wykorzystać metodę ELISA lub Immunodot. Ich obecność pozwala już na bliższe sprecyzowanie choroby autoimmunologicznej.

Należą tu:

  • anty-Sm – swoiste dla tocznia rumieniowatego układowego SLE, ale obecne jedynie u 30% chorych
  • anty-SS-A (Ro) – w zespole Sjögrena, toczniu rumieniowatym układowym, toczniu noworodków
  • anty-SS-B (La) – w zespole Sjögrena
  • anty-Scl-70 – u 75% chorych z twardziną układową
  • anty-RNP – głównie w mieszanej chorobie tkanki łącznej
  • anty-Jo-1 – w zapalenieu wielomięśniowym
  • anty-Mi-2 – w zapaleniu skórno-mięśniowym
  • antyhistonowe- wskazują zwykle na toczeń polekowy
  • anty- dsDNA- obecne w toczniu rumieniowatym układowym z zajęciem nerek- służą do oceny aktywności choroby.

Wśród wymienionych rodzajów autoprzeciwciał jedynie miano przeciwciał przeciw ds-DNA ma znaczenie kliniczne. Jego wzrost stwierdzono w ostrej fazie tocznia rumieniowatego układowego.

Znaczenie kliniczne  wyniku pozytywnego

  1. Znaczenie diagnostyczne

Należą tu przeciwciałą o dużej swoistości (których obecność z dużym prawdopodobieństwie świadczy o chorobie, np. anty- dsDNA są swoiste dla SLE) oraz nieswoiste (występujące w różnych chorobach tkanki łącznej, więc ich obecność nie rozstrzyga, o jaką chorobę chodzi, np. anty- SS-A, które mogą występować i w toczniu i w zespole Sjogrena).

  1. Znaczenie rokownicze

Wykrycie niektórych przeciwciał może wskazywać na określony przebieg choroby. Np. w zespole Sjogrena obecność przeciwciał przeciw SS-A i SS-B wskazuje na możliwość wystąpienia objawów neurologicznych i skórnych. Natomiast w twardzinie układowej obecność przeciwciał przeciwcentromerowych oznacza dobre rokowanie. Niskie miano przeciwciał ds-DNA i wysokie miano przeciwciał przeciw histonom również świadczą o dobrym rokowaniu (toczeń indukowany lekami).

Czy obecne ANA zawsze świadczą o chorobie?

Obecność przeciwciał przeciwjądrowych nie zawsze świadczy o chorobie.

Istnieją dane, że mogą występować u około 5-20% zdrowych ludzi, szczególnie wśród Afro- Amerykanów, kobiet i u osób w wieku podeszłym (24% osób powyżej 85 rż).

Na podstawie badania NHANES oceniono, że ANA występują dwukrotnie częściej u osób powyżej 70 rż, niż w wieku 12-19 lat. Podobną zależnośc od wieku potwierdzono w innych badaniach. Pozostaje znakiem zapytania dlaczego ich obecność rośnie z wiekiem. Być może zależy to od wpływu czynników środowiskowych na regulację i aktywność układu immunologicznego osób starszych (długi czas ekspozycji na te czynniki).

W ocenie znaczenia obecności przeciwciał przeciwjądrowych liczy także ich miano- mogą być obecne  u 31% osób zdrowych w mianie 1/40, 13% w mianie 1/80. 5% w mianie 1/160 i 3% w mianie 1/320. Biorąc pod uwagę, że za wartość graniczną wyniku dodatniego traktuje się rozcieńczenie 1/160, 3% zdrowych ludzi wykazuje obecność autoprzeciwciał w znaczącym mianie.

Kiedy jeszcze stwierdzano obecność przeciwciał przeciwjądrowych?

Spotyka się je w narządowych chorobach autoimmunologicznych, jak autimmunologiczne choroby wątroby, ch. Hashimoto, niektórych infekcjach, nowotworach, w podeszłym wieku oraz u ludzi zdrowych. Ponadto ciąża oraz leki, takie jak sole złota, salazopiryna, immunoglobuliny oraz niektóre leki biologiczne mogą indukować produkcję przeciwciał przeciwjądrowych. Także palenie papierosów czy otyłość  częściej w badaniach wiązała się z obecnością ANA.

Gdy przebadano 500 zdrowych mieszkańców Brazylii z obecnymi ANA, stwierdzono 2- krotnie częstsze występowanie u kobiet niż mężczyzn. Z kolei w badaniu kanadyjskim wykazano, że im wyższe miano ANA uzyskano w badaniach, tym wyższy był udział płci żeńskiej.

Tak duże rozpowszechnienie obecnych przeciwciał przeciwjądrowych u zdrowych ludzi może świadczyć o ich roli w normalnej odpowiedzi układu immunologicznego. Z drugiej jednak strony musimy mieć świadomość, że ich obecnośc może wyprzedzać objawy choroby o wiele lat.

Więc może lepiej ich nie badać…

Wykrywanie przeciwciał przeciwjądrowych we wczesnych stadiach choroby ma znaczenie, ponieważ można zastosować postępowanie mające na celu zahamowanie postępu procesu autoimmunologicznego.

Ponieważ toczeń zdecydowanie częściej występuje u kobiet (chociaż u mężczyzn również się go rozpoznaje), wynik dodatni u kobiety powinien wzbudzić czujność. Znaczenie ma wywiad osobniczy i rodzinny (występowanie chorób autoimmunologicznych u pacjenta i rodziny), styl życia, wyniki badań dodatkowych itd. Inaczej więc patrzymy na wynik w niskim mianie u ogólnie zdrowej osoby, a inaczej u młodej kobiety z chorobami autoimmunologicznymi w rodzinie lub objawami choroby układowej.

Czy choroba Hashimoto i celiakia chronią przed toczniem?

Zbierając materiały do tego wpisu natknęłam się na ciekawą obserwację, również wartą wzmianki: nie zawsze obecność innych autoprzeciwciał zwiększa ryzyko występowania tocznia. Mianowicie w pojedynczym badaniu stwierdzono, że przeciwciała przeciwgliadynowe, przeciwtarczycowe i przeciwneuronalne częściej wykrywano w grupie zdrowych osób z obecnymi przeciwciałami ANA, niż w grupie pacjentów z toczniem. Trudno jednoznacznie ocenić to zjawisko, ale może autoimmunologiczna choroba tarczycy czy nadwrażliwość na gluten chronią przed zachorowaniem na tocznia?

Opierając się na wynikach badań w kwestii znaczenia przeciwciał przeciwjądrowych musimy jednak pamiętać, że mają one pewne ograniczenia- zwykle są przeprowadzane wśród osób, które nie zgłaszają problemów zdrowotnych, często jest krótki czas obserwacji. Dlatego wynik pozytywny u osoby zdrowej nie daje pewności, czy choroba nie pojawi się za 5- 10 lat. Prawdziwi pacjenci często mają jakiś problem, który nakłania ich do wykonywania badań.

Wnioski

Wynik pozytywny zawsze należy skonsultować z lekarzem- tylko on znając problem pacjenta może ocenić znaczenie wyniku, ew. zlecić dalsze badania.

Badanie ANA warto wykonywać mając podejrzenie choroby autoimmunologicznej, a nie w pakiecie badań profilaktycznych- wynik dodatni może wnieść dużo zamętu, a niewiele informacji.

Jeśli jednak uzyskasz wynik dodatni, a lekarz wykluczył układową chorobę autoimmunologiczną, zachęcam do przeczytania wpisu o czynnikach środowiskowych wywołujących choroby autoimmunologiczne– być może u siebie przyczyniają się do pobudzenia układu immunologicznego będąc przyczyną choroby za kilka- kilkanaście lat.

Zdrowe zmiany warto wprowadzić już dziś!

Jeśli podobał Ci się wpis i chcesz otrzymywać informacje o innych wpisach na blogu, a także informacje dotyczące zdrowia i odżywiania, zapisz się do co dwutygodniowego newslettera:

Literatura:

  1. Mariusz Puszczewicz i wsp. Znaczenie autoprzeciwciał w rozpoznaniu chorób reumatycznych. Postępy Nauk Medycznych, t. XXV, nr 2, 2012
  2. Quan-Zhen Li i wsp. Risk factors for ANA positivity in healthy persons. Arthritis Res Ther. 2011; 13(2): R38. Published online 2011 Mar 2. doi:  1186/ar3271
  3. Kevin Didier i wsp. Autoantibodies Associated With Connective Tissue Diseases: What Meaning for Clinicians? Front Immunol. 2018; 9: 541. Published online 2018 Mar 26. doi:  3389/fimmu.2018.00541
  4. Gregg E. Dinse Antinuclear antibodies and mortality in the National Health and Nutrition Examination Survey (1999-2004). PLoS One. 2017; 12(10): e0185977. Published online 2017 Oct 9. doi:  1371/journal.pone.0185977
  5. Mariusz Puszczewicz: Badania laboratoryjne w chorobach tkanki łącznej przegladreumatologiczny.pl
Ferrytyna- czy zawsze dużo znaczy dobrze?

Ferrytyna- czy zawsze dużo znaczy dobrze?

Istnieją testy laboratoryjne, do których przywiązujemy dużą wagę: wiemy, jak ważna jest prawidłowa morfologia krwi, poziom TSH czy witaminy D3. Są jednak jeszcze inne badania, które dostarczają ważnych informacji na temat naszego zdrowia, a nie zawsze potrafimy je prawidłowo zinterpretować.

Zdajemy sobie sprawę ze znaczenia prawidłowej gospodarki żelazem w organizmie, boimy się jego niedoboru, staramy się podnieść poziom ferrytyny we krwi. Dzisiaj wytłumaczę, co się dzieje, gdy jednak jest jej za dużo.

Dlaczego badamy ferrytynę?

Niedobór żelaza jest częstym problemem u pacjentów z zaburzeniami wchłaniania, np. w celiakii. Wielu pacjentów jest również świadomych, że do oceny gospodarki żelazem nie wystarczy zwykłe oznaczenie poziomu żelaza i wysycenia transferryny. Dlatego badają ferrytynę, traktując często właśnie ten parametr jako najbardziej wartościowy w ocenie zapasów żelaza. Nic dziwnego, że potem w internecie spotykam komentarze: „masz za niską ferrytynę, musisz dołożyć żelaza”.

Nie zawsze jest to słuszne.

Badanie ferrytyny służy nam do oceny zapasów żelaza. Gdy żelaza jest za mało, grozi nam niedokrwistość z niedoboru żelaza. Stężenie ferrytyny jest wtedy niskie. Musimy więc ten niedobór uzupełnić za pomocą odpowiednio skomponowanej diety lub przyjmując preparaty żelaza.

Często jednak jest tak, że każdą niedokrwistość utożsamiamy z niedoborem żelaza i każdą leczymy żelazem bez głębszej analizy. Jest to błędem, ponieważ wcale nie rzadko okazuje się, że przyczyna niedokrwistości leży gdzie indziej, a poziom żelaza jest zbyt wysoki. O przeładowaniu organizmu żelazem informuje nas właśnie wysoki poziom ferrytyny.

Kiedy żelaza jest za dużo

Nadmiaru żelaza przede wszystkim możemy spodziewać się u mężczyzn oraz kobiet w okresie pomenopauzalnym. Miesiączkujące kobiety w naturalny sposób regularnie pozbywają się żelaza z krwią, dlatego są mniej narażone na przeładowanie żelazem.

Do tego często sięgamy po różne preparaty wielowitaminowe czy produkty spożywcze wzbogacane w żelazo, przez co jego poziom rośnie. Poziom żelaza także rośnie u osób regularnie spożywających alkohol, ten bowiem zwiększa przyswajanie żelaza dostarczanego z pożywieniem.

Nadmiar żelaza w organizmie może także wynikać z obecności choroby, jaką jest hemochromatoza. Jest to zaburzenie związane z nadmiernym przyswajaniem żelaza z przewodu pokarmowego, a jego nadmiar odkłada się w tkankach. W ten sposób dochodzi do uszkodzenia wątroby, stawów, serca, jąder i trzustki. Efektem jest marskość wątroby, zwyrodnienia stawów, niewydolność serca, niepłodność i cukrzyca.

Z nieprawidłowo wysokim poziomem żelaza, wysyceniem transferryny i ferrytyny można też spotkać się u osób, które miały przetaczaną krew albo cierpią na niektóre choroby hematologiczne.

Co się dzieje z nadmiarem żelaza?

Prawidłowo żelazo ulega recyrkulacji. Czyli żelazo uwolnione z krwinki czerwonej zostaje wbudowane w hemoglobinę kolejnej krwinki. Problemem jest jednak niewykorzystany nadmiar.

Energia, wolne rodniki i żelazo

Energia w organizmie powstaje poprzez przechodzenie elektronów z węglowodanów i tłuszczów, które spożywamy, do tlenu. Powstaje w ten sposób  trójfosforan adenozyny ATP, a tlen w 95% jest przekształcany w wodę. Jednak w 0,5 do 5% powstają reaktywne formy tlenu (ROS- reactive oxygen species). ROS w umiarze pełnią ważne funkcje jako substancje przekazujące sygnały, jednak ich nadmiar prowadzi do uszkodzenia mitotochondriów i ich dysfunkcji.

Żelazo w nadmiarze jest toksyczne, ponieważ reaguje z nadtlenkiem wodoru tworząc wolne rodniki hydroksylowe, najbardziej reaktywne i toksyczne formy tlenu.  Mogą wchodzić w reakcje ze wszystkimi substancjami w komórce.

Żelazo reaguje z nadtlenkiem wodoru w błonie mitochondrialnej. Jest to normalna część oddychania komórkowego. Jednak w obecności nadmiaru żelaza powstaje nadmiar rodników hydroksylowych, które uszkadzają mitochondrialne DNA, mitochondrialny transport elektronów i błony komórkowe. W ten sposób nadmiar żelaza bierze udział w powstawaniu chorób przewlekłych.

Żelazo a miażdżyca

Kilka lat temu narodziła się hipoteza, że podawanie żelaza może przyczyniać się do rozwoju miażdżycy właśnie poprzez wpływ na tworzenie rodników hydroksylowych. Potwierdziło to znalezienie złogów żelaza w blaszkach miażdżycowych, ale też w ośrodkowym układzie nerwowym pacjentów z chorobami neurologicznymi. Istnieje już kilka prac potwierdzających związek żelaza z chorobami neurodegeneracyjnymi.

Jakich informacji dostarcza badanie ferrytyny?

Laboratoryjne normy ferrytyny mieszczą się między 30- 300 ng/ml. Jednak optymalny poziom to stężenie pomiędzy 30-60 ng/ml w przypadku mężczyzn lub kobiet w okresie pomenopauzalnym. Poziom poniżej 15 ng/ml świadczy o niedoborze żelaza.

Obecnie ferrytyna nie jest tylko markerem obecności zapasów żelaza w organizmie. Odgrywa natomiast ważną rolę w chorobach metabolicznych. Stwierdzono związek między wysokim poziomem ferrytyny a obecnością zespołu metabolicznego i jego komponentów, jak hipertrójglicerydemia i hiperglikemia.

Poziom ferrytyny jest także markerem stanu zapalnego, także tego o małym nasileniu jak w chorobach autoimmunologicznych. Dlatego wysoki poziom ferrytyny nie zawsze świadczy o prawidłowych zapasach żelaza, ale może wynikać z obecności stanu zapalnego. Stąd badanie wyłącznie stężenia ferrytyny może skutkować wyciągnięciem nieprawidłowych wniosków.

Dodatkowym parametrem oceniającym gospodarkę żelazem jest wysycenie transferyny. Prawidłowy poziom wynosi 25- 35%. W latach siedemdziesiątych stwierdzono, że wysycenie transferyny powyżej 55% wiąże się ze zwiększonym ryzykiem przedwczesnego zgonu. Stwierdzono jednak, że u osób otyłych, z powodu „rozcieńczenia”, wartość ta nie jest adekwatna do oceny zapasów żelaza. To dlatego częściej u otyłych obserwuje się obniżone poziomy hemoglobiny, ferrytyny i wysycenia transferryny niż u osób szczupłych. Można to tłumaczyć zapaleniem związanym z otyłością oraz podniesionym poziomem hepcydyny, białka odpowiedzialnego m.in. za hamowanie wchłaniania żelaza w przewodzie pokarmowym. Może być jednak wciąż użyteczny u osób bardzo szczupłych.

Co zrobić, gdy masz wysoki poziom żelaza?

Oczywiście należy odstawić wszelkie preparaty zawierające żelazo oraz zmniejszyć jego podaż w diecie- czyli produkty mięsne szczególnie powiązane z alkoholem lub witaminą C (np. posiłek mięsny popijany winem lub sokiem)

Należy wykluczyć obecność hemochromatozy.

Jeśli jednak dostarczyłeś za dużo żelaza, prostym i skutecznym rozwiązaniem może być donacja krwi.

Wspomagająco podaje się również kurkuminę jako środek chelatujący żelazo.

Podsumowanie

– zarówno niedobór żelaza jak i jego nadmiar są niekorzystne dla zdrowia

– samo oznaczenie poziomu ferrytyny nie może być traktowane jako jedyny marker oceniający zapasy żelaza w organizmie

– wysokie stężenie ferrytyny może wynikać z przeładowania organizmu żelazem, obecności zespołu metabolicznego lub stanu zapalnego

Literatura:

Boguslaw Lipinski, “Hydroxyl Radical and Its Scavengers in Health and Disease,” Oxidative Medicine and Cellular Longevity, vol. 2011, Article ID 809696, 9 pages, 2011. doi:10.1155/2011/809696

Hanna Stankowiak – Kulpa, Angelika Kargulewicz i wsp.  Iron status in obese women. Ann Agric Environ Med 2017;24(4):587–591

Suchdev PS i wsp. Assessment of iron status in settings of inflammation: challenges and potential approaches. Am J Clin Nutr. 2017 Dec;106(Suppl 6):1626S-1633S.

Jak zbadać utajone nadwrażliwości pokarmowe? Mój punkt widzenia

Jak zbadać utajone nadwrażliwości pokarmowe? Mój punkt widzenia

O utajonych nadwrażliwościach pokarmowych mówi się teraz wiele. Szczególnie słyszymy o nich w kontekście możliwości wpłynięcia na przebieg czy zapobiegnięcie rozwojowi chorób autoimmunologicznych. Gabinety dietetyczne, laboratoria, również niektóre gabinety lekarskie oferują przeróżne badania, na które powołują się następnie pacjenci na forach internetowych. Dlatego postanowiłam sprawdzić wiarygodność tych badań, które cieszą się największą popularnością. A na koniec pokuszę się o przedstawienie własnych wniosków.

Wykrywanie przeciwciał IgG

Najczęściej stosowanym aktualnie badaniem na utajone nietolerancje pokarmowe jest badanie wykrywające we krwi obecność przeciwciał w klasie IgG przeciw określonym składnikom pokarmowym. Ich obecność wynika z opóźnionej reakcji układu odpornościowego (w przeciwieństwie do reakcji IgE- zależnej, gdzie odpowiedź jest niemal natychmiastowa). W zależności od zestawu testy te pozwalają na zbadanie kilkudziesięciu do kilkuset nietolerowanych substancji obecnych w pożywieniu.
Najpopularniejszym takim badaniem jest FoodDetective. Badanie jest proste do wykonania. Wystarczy kropla krwi pacjenta. Wynik uzyskiwany jest po 40 minutach w postaci zmiany koloru okienka, w którym surowica miała kontakt z antygenem zawartym w odczynniku. Świadczy to o obecności we krwi przeciwciał, które reagują z antygenem, w tym wypadku będącym składnikiem jedzenia. Wskazaną substancję zaleca się odstawić na 6 do 12 miesięcy.

Zaletą metody jest jej łatwość wykonania. Pacjent może taki test wykonać samodzielnie w domu. Ale są i wady. Jedną z nich jest wysoka cena. Najprostszy zestaw kosztuje kilkaset złotych. Ale jeśli wybierzemy wariant najtańszy i nie uzyskamy poprawy po eliminacji wskazanych produktów, pojawi się myśl, że nie przebadaliśmy się na inne nietolerowane pokarmy. I tak naprawdę znajdziemy się w punkcie wyjścia. Natomiast badanie pełnego panelu to już koszt powyżej tysiąca złotych.

Niestety istnieją wątpliwości odnośnie wiarygodności takiego testu. Są doniesienia, które mówią, że obecność przeciwciał IgG jest naturalną reakcją organizmu na składniki zawarte w pożywieniu. Ale zwolennicy tej metody podają kontrargumenty- prawidłowo jedzenie nie powinno pobudzać układu immunologicznego, ponieważ świadczyłoby to o jego przechodzeniu do krwi, co nie powinno mieć miejsca.

Z kolei niektórzy poddają w wątpliwość możliwość nietolerowania wielu, np. 20, pokarmów, jak to pokazuje wynik FoodDetective. Natomiast inni odpowiadają, że to właśnie świadczy o nieszczelności bariery jelitowej, dostawaniu się składników pokarmowych do krążenia i pobudzania reakcji układu odpornościowego. W tym jednak wypadku nietolerancja tych produktów byłaby skutkiem a nie przyczyną zespołu przeciekającego jelita. I jako taka odstawienie nietolerowanych produktów stanowiłoby jedynie leczenie objawowe tego zaburzenia.

Wykrywanie przeciwciał IgG i IgA

Pojawiły się dane, że udział w powstawaniu utajonych nietolerancji pokarmowych mają nie tylko przeciwciała IgG, ale także IgA. Tak więc coraz częściej można spotkać się z zaleceniem badania reakcji IgG i IgA- zależnych na określone składniki pokarmowe. Mają one zmniejszyć ryzyko przeoczenia nietolerancji przebiegającej z produkcją jedynie IgG, a wykrywać odpowiedzialne za te nietolerancje przeciwciała IgA. Zasada badania jest podobna do poprzednio opisanej, ale cena- proporcjonalnie wyższa. Nie znalazłam jednak żadnego piśmiennictwa na temat tej metody.

Tajemnicze badanie Array

Na forach internetowych czy publikacjach pochodzących od specjalistów medycyny funkcjonalnej, można spotkać się z badaniami marki Cyrex. Najpopularniejszy z nich nazywa się Array 3 i jest badaniem ukierunkowanym na badanie nadwrażliwości na gluten. Jest to jednak nic innego, jak panel przeciwciał przeciwgliadynowych, transglutaminazie 2,3 i 6, przeciw pszenicy, aglutyninom zawartym w pszenicy oraz gluteomorfinom. W uproszczeniu można więc stwierdzić, że badanie to łączy badania w kierunku celiakii z badaniami przeciwciał IgG przeciw składnikom glutenu. Czyli podaje więcej informacji niż wykonywane u nas badania. Nie są to jednak badania uznane za wiarygodne przez amerykańskich specjalistów. W Polsce, z tego co się orientuję, są niedostępne. Nie można ich kupić na własną rękę, a jedynie poprzez gabinet medycyny funkcjonalnej.

Array 4 jest badaniem reakcji krzyżowych związanych z glutenem. Ocenia obecność przeciwciał IgG i IgA przeciw niektórym zbożom, kazeinie zawartej w mleku, kukurydzy, drożdżom itd. Brzmi dość znajomo.

Tak naprawdę jest to badanie nadwrażliwości pokarmowych IgA i IgG- zależnych.

Istnieją także inne warianty badań, w zależności od tego, co chcemy zbadać.

W internecie można spotkać się jeszcze z wieloma innymi propozycjami badań, które mają pomóc pacjentom rozwiązać zagadki związane z nietolerancjami pokarmowymi. Są to badania takie jak badanie kropli krwi czy kod metaboliczny. Takie badania nie mają jednak żadnego uzasadnienia.

Co polecam?

Muszę przyznać, że myślałam niemal przez rok nad tym, jakie badania mogę z czystym sumieniem polecić pacjentom.

Na dzień dzisiejszy muszę napisać, że ŻADNEGO.

Jednym z powodów jest fakt, że ciągle mało jest danych potwierdzających wiarygodność takich badań. Nie ma pewności, że jakikolwiek wynik byśmy uzyskali, wskazuje na rzeczywisty problem. Tym bardziej, że badania te wskazują na liczne nadwrażliwości, co wiąże się z koniecznością odstawienia licznych produktów. Dieta taka jest trudna do prowadzenia, wymaga dużej wiedzy i doświadczenia, czasu i pieniędzy.

Alergolodzy natomiast ostrzegają przed pochopnym stosowaniem diet eliminacyjnych, ponieważ istnieje ryzyko wytworzenia prawdziwej alergii na odstawiony produkt. Powoduje to, że jego ponowne wprowadzenie do diety może zakończyć się nawet wstrząsem anafilaktycznym w skrajnych przypadkach.

Nie można również pominąć kwestii ceny badania nadwrażliwości pokarmowych IgG i/lub IgG- zależnych. Są one aktualnie zbyt drogie, żeby traktować je chociażby w sposób pomocniczy w ustalaniu diety dla pacjenta.

I na koniec: wykonując te badania możemy przeoczyć rzeczywisty problem, czyli celiakię lub nieceliakalną nadwrażliwość na gluten.

Nawet pytałam kiedyś o to dietetyka, który posługuje się tymi testami w codziennej praktyce, skąd pewność, że wysoki poziom przeciwciał przeciw pszenicy czy glutenowi nie świadczy o celiakii. Niestety takiej pewności nie ma, stąd niektórzy zalecają po uzyskaniu takiego wyniku dalsze badania na celiakię. Ale część dietetyków już o tym nie pamięta. A przeoczenie tej choroby może wiązać się niestety z trwałymi następstwami dla chorego.

Nietolerancja pokarmowa jako skutek, nie przyczyna

Moje aktualne zdanie jest takie, że testy na nietolerancje pokarmowe IgG i/lub IgA zależne wykrywają nie przyczynę choroby (czyli to nie jakieś produkty wywołują chorobę i objawy ze strony przewodu pokarmowego u chorego), ale są następstwem nieszczelnej bariery jelitowej. Z powodu przeciekania pokarmu przez taką nieszczelną barierę dochodzi do pobudzenia układu immunologicznego do produkcji przeciwciał. Ale barierę uszkodziły prawdopodobnie inne czynniki: infekcja, która przyczyniła się do zmian w mikroflorze jelitowej, substancje chemiczne zawarte w pożywieniu albo gluten w przypadku celiakii lub nadwrażliwości. Ponieważ połączenia ścisłe w ścianie jelita zostały otwarte i stanowią wrota dla różnych czynników prozapalnych, w tym składników pożywienia, trudno tę kaskadę przerwać.

Jeśli jednak przyjrzymy się wynikom FoodDetective okazuje się, że najczęściej nietolerowanymi pokarmami są gluten i mleko. Dla wielu ludzi stanowią one podstawowe składniki pożywienia. Jedzą je każdego dnia. Istnieje więc szansa, że jeśli wyeliminujemy te składniki z diety, dodatkowo zadbamy o nieprzetworzone z niską zawartością rafinowanych węglowodanów produkty, nakarmimy nasz mikrobiom, uda nam się odbudować barierę jelitową bez wykonywania drogich i niepewnych badań.

Zachęcam jednak przed wykluczeniem glutenu wykonać badania w kierunku celiakii, ew. także przeciwciała przeciwgliadynowe (chociaż wydaje się, że są coraz trudniej dostępne), które mogą pomóc w ustaleniu prawdziwej przyczyny problemów ze zdrowiem. Jeśli celiakia zostanie potwierdzona, może się okazać, że inne nietolerancje pokarmowe są wtórne do tej choroby, wynikają ze stanu zapalnego w jelicie cienkim i tylko prawidłowe leczenie dietą bezglutenową daje szansę na wyzdrowienie.


Taki jest mój punkt widzenia w czerwcu 2017 roku. Jednak temat badam dalej. Jeśli zmienię zdanie, na pewno o tym napiszę.

Chętnie dowiem się, jakie jest Twoje zdanie na temat badań wykonywanych w celu wykrycia utajonych nadwrażliwości pokarmowych. Napisz w komentarzu.