Czy choroba Alzheimera jest chorobą uleczalną- metoda doktora Bredesena

Czy choroba Alzheimera jest chorobą uleczalną- metoda doktora Bredesena

Choroba Alzheimera jest w krajach zachodnich trzecią wiodącą przyczyną zgonów (za chorobami sercowo- naczyniowymi i nowotworami). Obliczono, że dotyczy 30 milinów ludzi na całym świecie, a liczba nowych zachorowań rośnie. Większość przypadków może pozostawać nierozpoznana przez kilka dekad, zanim choroba nie ujawni się w pełni.

W naszej świadomości jest to choroba nieodwracalna i nieuleczalna.

Istnieją jednak obserwacje, które wskazują, że nie musi tak być. Autorem nowatorskiej metody leczenia choroby Alzheimera jest dr Dale E. Bredesen z Wydziału Neurologii Uniwersytetu Kalifornia. Opracowany przez niego protokół leczenia opiera się nie na łagodzeniu skutków choroby, ale na usunięciu jej przyczyn. Chociaż domyślam się, że metoda ta może nie być powszechnie akceptowana, warto nie przekreślać z góry jej możliwości. Póki co nie mamy żadnej innej skutecznej metody leczenia, podczas gdy dr Bredesen podaje świetne efekty leczenia- na 10 chorych 9 z nich udaje się poprawić procesy myślowe tak, że wracają do pracy i życia towarzyskiego, są w pełni samodzielni i na nowo cieszą się życiem.

Gdzie leży problem?

Choroby neurodegeneracyjne stanowią stanowią duże wyzwanie dla starzejących się społeczeństw, a choroba Alzheimera jest najczęstszą ich przyczyną związaną z wiekiem. Pierwsze objawy choroby mogą wystąpić już w wieku średnim i często bywają niezauważone albo wiązane ze stresem lub zmęczeniem. Po 10- 20 latach objawy stają się zauważalne, pacjent ma trudności z uczeniem się, logicznym myśleniem, kojarzeniem zdarzeń, jest zmuszony porzucić pracę, a ostatecznie wymaga do życia opieki osoby drugiej.

Choroba szczególnie obciąża kobiety- 65% chorych stanowią właśnie kobiety, a 60%- to inne kobiety opiekujące się chorymi. Co więcej, kobiety mają większe ryzyko zachorowania na chorobę Alzheimera niż raka piersi.

Chociaż przemysł farmaceutyczny testuje i wprowadza na rynek preparaty mające na celu złagodzenie objawów choroby, jak dotąd żadne z nich nie wykazały się dużą skutecznością.

Na czym polega metoda doktora Bredesena?

Dlatego duże nadzieje wiążą się z metodami, które z powodzeniem stosuje dr Dale Bredesen od kilku lat. Polegają one na komplementarnym podejściu do choroby, łącznie z ustaleniem i wyeliminowaniem czynników, które przyczyniły się do uszkodzenia mózgu i postępującej demencji. Pierwowzorem tych metod były te, które stosuje się z największym sukcesem w leczeniu nowotworów, chorób sercowo- naczyniowych, czy nabytego zespołu niedoboru odporności. Istotą tego sposobu leczenia jest zrozumienie zaburzeń biochemicznych, które leżą u podłoża choroby Alzheimera. Należą tu insulinooporność, zespół metaboliczny, niedobór witaminy D3, zaburzenia hormonalne, hiperhomocysteinemia, przewlekłe infekcje. Badania natomiast wskazują, że nieprawidłowości te na długo wyprzedzają pojawienie się objawów klinicznych. Stwierdzenie i wyeliminowanie więc tych zaburzeń na wczesnym etapie pozwala na powstrzymanie postępu choroby.

Choroba Alzheimera jako cukrzyca mózgu

Chorobę Alzheimera nieprzypadkowo nazywa się cukrzycą 3 typu. To dlatego, że zaburzenia gospodarki węglowodanowej stanowią ważny czynnik rozwoju choroby. Podobnie jak w cukrzycy typu 2 istotą choroby jest oporność komórek mózgowych na insulinę. Powoduje to, że komórki nie mogą zużyć krążącej we krwi glukozy. Glukoza jest głównym paliwem dla mózgu, bez niej komórki nerwowe obumierają. Brakuje więc w mózgu paliwa, maleje przepływ krwi, zwalniają procesy myślowe, zaburzone jest zapamiętywanie.

Zaburzenia gospodarki węglowodanowej jednak to nie zawsze jedyna przyczyna choroby.

Na podstawie stwierdzanych przyczyn dr Bredesen wyróżnia 3 typy choroby:

1. zapalny-

w którym obecne są podwyższone wykładniki stanu zapalnego: CRP oraz stosunek stężenia we krwi globuliny do albuminy> 1,5. Komponentę zapalną w tym typie potwierdza obecność cytokin prozapalnych- interleukiny 6, czynników ostrej fazy i innych mediatorów zapalenia w mózgu pacjenta z chorobą Alzheimera. Klinicznie objawia się zaburzeniami pamięci, a w badaniach obrazowych zanikiem hipokampa (struktura mózgu odpowiedzialna za myślenie) przy nieobecności uogólnionych zaników kory mózgu.

2. niezapalny-

w którym powyższe parametry są prawidłowe, ale stwierdza się inne nieprawidłowości, np. niedobór hormonów- płciowych, nadnerczowych, tarczycowych, witaminy D3, oporność na insulinę, hiperhomocysteinemię. Co prawda nie w każdym przypadku udało się uzasadnić znaczenie stwierdzanych nieprawidłowości metabolicznych, ale istnieją przynajmniej teoretyczne przesłanki, żeby taki związek uznać za prawdopodobny. W przypadku homocysteiny stwierdzono wieloraki wpływ na funkcje poznawcze poprzez indukcję apoptozy komórek nerwowych, metylację DNA, dysfunkcję mitochondriów, uszkodzenie naczyń i stres oksydacyjny.

Pacjenci z tym typem choroby są zwykle nieco starsi- choroba pojawia się zwykle w ósmej dekadzie życia. Objawia się zanikiem pamięci.

Często u pacjentów obecny jest allel E4 genu kodującego apolipoproteinę E( ApoE4), który istotnie zwiększa ryzyko zachorowania na chorobę Alzheimera. Gdy jest nieobecny, istnieje 9% ryzyko zachorowania, gdy obecny 1 allel od jednego rodzica- 30%, gdy 2 allele- ryzyko wynosi powyżej 40%.

Te dwa typy choroby są najczęstsze, zwykle też współistnieją u danego pacjenta, co tym bardziej nakazuje sprawdzać różne czynniki ryzyka i je eliminować.

3. korowy-

zaburzenia mataboliczne ani wykładniki stanu zapalnego są tu zwykle nieobecne. Objawy kliniczne są często nietypowe- bywa, że obecne są tylko zaburzenia mowy lub problemy z liczeniem, ale nie z pamięcią. Często pacjenci opisują zdarzenia z dużymi szczegółami, ale potrafią zgubić wątek myślowy. Czasami pierwszym objawem choroby jest depresja, wycofanie z życia społecznego. W tym typie charakterystyczny jest wczesny początek występowania objawów- w 5-7 dekadzie życia, nieobecność zaburzeń poznawczych w rodzinie, brak genu ApoE4, a rezonans mózgu często ujawnia uogólnione zaniki kory mózgu (w odróżnieniu od zaniku hipokampa typowego dla pozostałych postaci).

Często w tym typie choroby stwierdza się niedobór cynku. Cynk jest drugim po żelazie najczęściej występującym metalem w organizmie. Ponad 300 enzymów używa cynku jako kofaktora, a jego niedobór częsty u starszych ludzi wpływa pośrednio i bezpośrednio na funkcje poznawcze. Niedobór cynku wpływa też na nasilenie insulinooporności. Stąd uzupełnienie niedoboru cynku może korzystnie wpływać na obniżone funkcje poznawcze u tych chorych. Do niedoboru cynku przyczynia się zmniejszenie kwaśnego odczynu treści żółądkowej, np. w infekcji H. pylori czy przy stosowaniu preparatów hamujących wydzielanie soku żołądkowego, dieta uboga w cynk, cukrzyca, nadużywanie alkoholu, starzenie się, pasożyty jelitowe. Oznaczenie poziomu cynku we krwi jest mało czułym badaniem, jego obniżona wartość zdecydowanie wskazuje na niedobór, a prawidłowa- wcale go nie wyklucza.

Inna istotna przyczyna tego typu choroby Alzheimera to wpływ toksyn. Szczególnie podkreśla się wagę toksyn pochodzących z jedzenia i środowiska. Nierzadko w praktyce doktora Bredesena okazywało się, że przyczyną choroby była pleśń w domu pacjenta.

Metoda leczenia doktora Bredesena

Terapia choroby Alzheimera, na podstawie znajomości czynników ją wywołujących u konkretnego pacjenta, powinna być kompleksowa i zindywidualizowana. Istnieją jednak  zalecenia ogólne, wspólne dla wszystkich postaci choroby.

Należą tu:

1. Dieta z ograniczoną podażą cukrów prostych, z niskim indeksem glikemicznym, niską zawartością zbóż, przeciwzapalna – celem jest zmniejszenie stanu zapalnego i insulinooporności

2. Poszczenie przez 12 godzin w nocy, w tym 3 godziny między kolacją a snem- celem jest wywołanie ketogenezy, czyli zwiększonej produkcji substancji ketonowych. Ketony stanowią alternatywne źródło energii dla mózgu (gdy nie może korzystać z glukozy), niezależne od wrażliwości komórek na insulinę. Energia ta zapobiega obumieraniu komórek nerwowych i zapewnia paliwo niezbędne do ich prawidłowej pracy.

3. Redukcja stresu– w zależności od upodobań- joga, zajęcia muzyczne

4. Optymalizacja snu– minimum 8 godzin w nocy (jak poprawić jakość snu pisałam TUTAJ)

5. Ćwiczenia fizyczne– 30- 60 minut dziennie, 4-6 x w tygodniu

6. Ćwiczenia pamięci, uczenia się, kojarzenia itd.

7. Utrzymywanie optymalnego poziomu homocysteiny– celem jest poziom <7 mikromoli/l

8. Utrzymywanie poziomu witaminy B12 > 500 pg/ml

9. Wyleczenie stanów zapalnych– celem jest wartość CRP< 1 mg/l oraz stosunek albuminy/ globuliny powyżej 1,5- poszukiwanie ew. źródeł infekcji- zęby, migdałki itd., żywność przeciwzapalna, kurkumina, wielonienasycone kwasy tłuszczowe EPA/DHA

10. Insulina na czczo< 7 mU/l, HbA1c< 5,5%

11. Zapewnienie równowagi hormonalnej– wyrównanie poziomu hormonów tarczycy, nadnerczy, płciowych

12. Naprawa mikrobioty jelitowej– probiotyki, prebiotyki

13. Zapewnienie optymalnego poziomu witaminy D3–  50-100 ng/ml

14. Stosowanie średniołańcuchowych kwasów tłuszczowych (MCT- medium chains triglicerydes), obecne w oleju kokosowym- podawany kilka razy dziennie w celu zwiększenia produkcji ciał ketonowych i utrzymywanie ich na stałym poziomie (działa podobnie, jak opisane w punkcie 2 poszczenie).

Pozostałe działania są dostosowane do indywidualnej sytuacji chorego i w zależności od przyczyny obejmują usunięcie toksyn (np. pleśń), wyrównanie poziomu cynku, miedzi, dostarczenie antyoksydantów, koenzymu Q itd. Aktualnie wyleczono w ten sposób już ponad kilkaset chorych, a liczba osób zgłaszających się do specjalistów leczących tą metodą rośnie lawinowo. Zdecydowanie należy do najbardziej obiecujących stosowanych aktualnie metod leczenia tej choroby. Jej niewątpliwą zaletą jest naprawianie przyczyny choroby, a nie tylko usuwanie skutków.

Jesteś sceptykiem czy optymistą?

Zdaję sobie sprawę, że po przeczytaniu tego artykułu pozostawiam tylu samych sceptyków, jak i optymistów. Pamiętajmy jednak, że mowa o chorobie, która dotychczas była nieuleczalna. Każda więc metoda, która wpływa na zwolnienie, zahamowanie lub nawet odwrócenia postępu choroby jest warta naszej uwagi.  Musimy jednak poczekać na obserwacje z innych ośrodków stosujących ten sposób leczenia.

Tymczasem warto pamiętać, że choroba Alzheimera jest związana z nieprawidłową gospodarką węglowodanową. Stąd prawidłowa dieta z ograniczeniem cukrów prostych oraz regularna aktywność fizyczna to fundamenty zdrowia oraz prewencja chorób neurodegeneracyjnych, o czym musimy myśleć na długo zanim pojawią się pierwsze symptomy choroby.

Źródło:

https://docs.wixstatic.com/ugd/1a2e49_f479c410646548dc9d5a20ef26dc3b8c.pdf

https://docs.wixstatic.com/ugd/1a2e49_7c1b65d123164cdba2ec9b8678157b72.pdf

https://docs.wixstatic.com/ugd/1a2e49_a6311e25b2e844c2986b03143356f415.pdf

www.drbredesen.com

Stłuszczenie wątroby- skąd się bierze i czy można wyleczyć dietą?

Stłuszczenie wątroby- skąd się bierze i czy można wyleczyć dietą?

Jeśli właśnie rozpoznano u Ciebie stłuszczenie wątroby, prawdopodobnie masz zalecenie prowadzenia zdrowego trybu życia, unikania alkoholu i smażonych potraw. Albo lekarz powiedział, że masz cukrzycę, więc tak już musi być.
Jednak nie do końca.
Poprzez to, co jemy i jaki tryb życia prowadzimy, możemy mieć wpływ na przebieg choroby.

Proponuję więc skrót zaleceń postępowania w niealkoholowej stłuszczeniowej chorobie wątroby.

Stłuszczeniowa choroba wątroby, związana z odkładaniem się tkanki tłuszczowej w wątrobie, obejmuje dwa typy choroby w zależności od czynnika sprawczego: alkoholowa i niealkoholowa stłuszczeniowa choroba wątroby. Różnica polega na nadmiernym piciu alkoholu jako czynnik sprawczy. O ile więc przyczyny i możliwości leczenia pierwszej postaci są oczywiste- całkowita abstynencja, o tyle w tej drugiej nie jest to takie proste.

Niealkoholowa stłuszczeniowa choroba wątroby

Niealkoholowa stłuszczeniowa choroba wątroby (Non- Alkoholic Fatty Liver Disease- NAFLD) potocznie nazywana stłuszczeniem wątroby z dekady na dekadę staje się coraz powszechniejsza. Aktualnie ocenia się, że problem dotyczy ok. 25% ludzi i co drugiego dorosłego.

Obejmuje przypadki od łagodnych postaci nacieczenia wątroby tkanką tłuszczową aż do przebudowy marskiej z ostatecznym zwłóknieniem całego narządu u pacjentów nie nadużywających alkoholu i bez innych znanych czynników uszkadzających wątrobę. Marskość wątroby w przebiegu NAFLD może skutkować niewydolnością wątroby, stanowiąc coraz częstszą przyczyną transplantacji wątroby lub rakiem wątroby.

Obecnie NAFLD stanowi najczęstszą przyczynę przewlekłych chorób wątroby i dotyczy około miliona ludzi na całym świecie. Częstość zachorowań rośnie wraz z rosnącą epidemią otyłości, zespołu metabolicznego i oporności na insulinę.

Wątroba, otyłość i zespół metaboliczny

NAFLD określa się jako wątrobowy objaw zespołu metabolicznego. Stąd korekcja zaburzeń związanych z zespołem metabolicznym- otyłości, hiperglikemii, hipertrójglicerydemii, ciśnienia tętniczego zmniejsza ryzyko NAFLD (na temat zespołu metabolicznego przeczytasz też w Tarczyca prawidłowa czy optymalna?). Redukcja wagi powinna być pierwszą interwencją u osób z nadwagą i otyłych. Niezależnie od BMI redukcja wagi o 2,7- 5 kg była powiązana z remisją stłuszczeniowej choroby wątroby, przy czym pacjenci którzy stracili 5% wyjściowej wagi ciała osiągali 75% częstość remisji.

Redukcję wagi można osiągnąć realizując cele oparte na zmianach stylu życia. Są to: redukcja kalorii, zmiany w składzie jedzenia, zwiększenie aktywności fizycznej, redukcję stresu, poprawa snu- jakości i ilości.

Pokrótce je omówimy:

1. Redukcja kalorii

Utrata wagi jest możliwa przy zmniejszeniu podaży energii wobec możliwości jej zużycia.
Cel ten można osiągnąć zmniejszając ilość kalorii w pożywieniu i zwiększając aktywność fizyczną. Niestety te interwencje nie zawsze okazują się skuteczne. I tak naprawdę to nie zawsze nadmierna podaż kalorii jest problemem.

Problemem często jest:

2. Skład jedzenia

Czyli z czego i w jakich proporcjach składają się nasze posiłki.

Do najważniejszych należą węglowodany, tłuszcze i białka.

  • Węglowodany

Ich nadmierny udział w aktualnych modelach odżywiania powoduje wysokie stężenia glukozy, insuliny oraz trójglicerydów we krwi, lipogenezę czyli wytwarzanie tłuszczów oraz insulinooporność. Stąd jedzenie ich w nadmiarze skutkuje otyłością, wzrostem ciśnienia tętniczego krwi , poziomu insuliny i trójglicerydów.

Dlatego pacjentom ze stłuszczeniową chorobą wątroby zaleca się redukcję podaży węglowodanów.

Gdy porównano w badaniu efekty diety niskotłuszczowej i niskowęglowodanowej uzyskano znamiennie większą redukcję wagi ciała u pacjentów, którzy ograniczyli cukry. W innym badaniu oceniano zmiany oporności na insulinę oraz wielkości enzymów wątrobowych u otyłych pacjentów w dwóch grupach: niskowęglowodanowej i wysokotłuszczowej (stosunek 40 do 45%) oraz wysokowęglowodanowej i niskotłuszczowej (60 do 25%) stwierdzono znaczącą poprawę w pierwszej grupie, co świadczy o jej większej skuteczności. Z kolei oceniając efekty diety niskokalorycznej wysoko- i niskowęglowodanowej na redukcję stłuszczenia wątroby stwierdzano poprawę w grupie ograniczającej cukry.

Ogólne zalecenia postulują więc zmniejszenie zawartości węglowodanów w diecie, szczególnie dodanych. I to głównie cukrów prostych, a więc glukozy i fruktozy. Szczególnie uwaga skupia się na roli fruktozy.

W przeciwieństwie do glukozy słabo wchłania się w przewodzie pokarmowym, ponieważ proces ten zależy od transportera GLUT-5. Ale w sytuacji nadmiernego spożycia fruktozy rośnie również ilość transporterów, przez co jej wchłanianie rośnie. U ludzi fruktoza jest niemal całkowicie metabolizowana w wątrobie i zostaje przekształcona w glukozę, glikogen, mleczan i trójglicerydy sprzyjając tworzeniu się tkanki tłuszczowej.

Fruktoza naturalnie znajduje się w owocach i niektórych warzywach. Ale przemysł spożywczy coraz częściej częstuje nas fruktozą w postaci syropu fruktozowego i glukozowo- fruktozowego dodawanego do napojów. Powstało już wiele badań na ludziach i zwierzętach dokumentujących ten związek, a niemal wszystkie potwierdziły zależność między nadmiernym spożywaniem fruktozy zawartej w napojach ze stłuszczeniem wątroby.

Najlepszym źródłem węglowodanów pozostają warzywa i owoce.

  • Tłuszcze

Nie mniej ważny jest udział tłuszczów. Powinny stanowić 20- 35% dziennej podaży kalorii, ale bez udziału tłuszczów nasyconych i trans. Są one bowiem odpowiedzialne za insulinooporność , zaburzenia gospodarki węglowodanowej i tłuszczowej, choroby sercowo- naczyniowe i rozwój stłuszczeniowej choroby wątroby. Należy zastąpić je zdrowymi wielonienasyconymi kwasami tłuszczowymi PUFA, szczególnie omega- 3. Zmniejszają one poziom zapalenia, włóknienia, uwrażliwiają komórki na insulinę. Jednonienasycone kwasy tłuszczowe MUFA z kolei powodują korzystną dystrybucję tłuszczu do tkanki tłuszczowej zamiast do wątroby oraz podnoszą poziom cholesterolu HDL (tzw. dobrego).

tłuszcze polecane i zabronione w stłuszczeniu wątroby

  • Białko

Znaczenie białka w diecie u pacjentów ze stłuszczeniową chorobą wątoby nie jest dobrze poznane. Generalnie zaleca się zwiększenie podaży białek kosztem zmniejszenia węglowodanów, co przekłada się na redukcję wagi ciała. Nie ma jednak jasności, jakie białko jest dla pacjentów korzystniejsze: pochodzące z produktów mięsnych czy roślinnych. Ponieważ jednak wykazano, że białko zwierzęce, szczególnie przetworzone zwiększa ryzyko cukrzycy, chorób serca, a nawet niektórych nowotworów, to wydaje się, że korzystny jest większy udział w diecie białek pochodzenia roślinnego.

  • Indeks glikemiczny

W zaleceniach zwraca się również uwagę na znaczenie produktów o wysokim indeksie glikemicznym w promowaniu stłuszczenia wątroby. Należą tu słodycze, ciastka i ciasta, pieczywo, produkty z dużą zawartością skrobi (np. świeżo gotowane ziemniaki i marchewka). To właśnie one dominują w diecie pacjentów ze stłuszczeniową chorobą wątroby i powinny być ograniczone, co również potwierdzają badania- pacjentom na diecie z niskim indeksem glikemicznym udaje się zredukować wagę, poprawić gospodarkę cukrami i tłuszczami oraz zmniejszyć nasilenie stłuszczenia wątroby (po wskazówki na temat diety z niskim indeksem glikemicznym odsyłam do książek Magdaleny Makarowskiej).

  • Antyoksydanty

Rozwój niealkoholowej stłuszczeniowej choroby wątroby jest związany ze stresem oksydacyjnym, który prowadzi do zapalenia, włóknienia i marskości wątroby. Stąd upatruje się korzystnych efektów substancji o działaniu antyoksydacyjnym. O ile wiele z nich nie ma poparcia w badaniach i obserwacjach klinicznych, tak korzystne efekty stwierdzano w odniesieniu do witaminy E (zmniejszała stężenie enzymów wątrobowych, zapalenia oraz stłuszczenia w wątrobie). Podobne efekty obserwowano w odniesieniu do witaminy D, która poprawiała wyrzut insuliny i wrażliwość komórek, działała przeciwzapalnie i hamująco na proces włóknienia oraz witaminy C, która wpływała na poprawę budowy wątroby.

Podobnie resweratrol obecny w czerwonym winie i winogronach wpływa na redukcję wagi, zmniejszenie stresu oksydacyjnego, poprawę wrażliwości komórek na insulinę i zmniejszenie zapalenia. Podobnie korzystnie działają polifenole zawarte w zielonej herbacie.

  • Kawa

Miłośnicy kawy będą zachwyceni- picie kawy zmniejsza ryzyko niealkoholowej stłuszczeniowej choroby wątroby

  • Błonnik pokarmowy

O jego korzystnych właściwościach dla zdrowia wspominałam już we wpisie Jak jedzenie wpływa na nasze zdrowie? I dlaczego ważny jest błonnik?

Okazuje się, że jego spożywanie również jest korzystne w stłuszczeniowej chorobie wątroby. Przede wszystkim dieta niskobłonnikowa sprzyja otyłości i zwiększa apetyt na jedzenie. Natomiast spożywanie błonnika redukuje insulinooporność , obniża poziom cholesterolu LDL oraz zmniejsza stopień stłuszczenie wątroby.

  • Probiotyki

Istnieją teoretyczne przesłanki, że zaburzenia w zakresie mikrobioty jelitowej negatywnie oddziaływują na przyswajanie energii w jelitach oraz jej magazynowanie w wątrobie. Odbywa się to przez oś jelitowo- wątrobową. Dlatego warto korygować wszelkie zaburzenia w składzie mikrobioty za pomocą probiotyków i prebiotyków.

4. Aktywność fizyczna

Zazwyczaj pacjenci z NAFLD prowadzą siedzący tryb życia. Niska aktywność fizyczna wiąże się ze zwiększoną umieralnością z każdej przyczyny, także z powodu chorób wątroby. Tak więc zwiększenie aktywności fizycznej powinno być, obok zmiany diety, zaleceniem pierwszego rzutu dla każdego pacjenta. Niezależnie od rodzaju aktywności, wysiłek fizyczny podejmowany min. 3 x w tygodniu po 40- 45 minut zmniejsza oporność tkanek na insulinę, poprawia parametry gospodarki lipidowej i zwiększa wydatek energetyczny sprzyjając redukcji wagi. Jednak bez zmiany diety jego znaczenie jest małe.

Stłuszczenie wątroby a celiakia

Załóżmy jednak, że stłuszczenie wątroby pojawia się u osoby bez cukrzycy, zespołu metabolicznego i otyłości.
Wówczas należy wziąć pod uwagę celiakię i nieceliakalną nadwrażliwośc na gluten. Niealkoholowa stłuszczeniowa choroba wątroby może być ich jedyną manifestacją.

Wśród pacjentów z podwyższonym poziomem enzymów wątrobowych i NAFLD potwierdzonym biopsją, ok. 3% stanowią pacjenci z celiakią (dla porównania w populacji ogólnej jest to 1%). Ich enzymy wątrobowe normalizują się w ciągu 6 miesięcy diety bezglutenowej.

Ciekawe, że występowanie NAFLD w celiakii związane jest z małą masą ciała, odwrotni niż u pacjentów bez celiakii. Ryzyko stłuszczenia wątroby jest podwyższone w momencie rozpoznania celiakii i pozostaje podwyższone jeszcze przez kilka lat przestrzegania diety bezglutenowej.

Opisano przypadek kliniczny 20- letniej pacjentki, u której cofnęło się stłuszczenie i marskość wątroby 9 miesięcy po prawidłowym rozpoznaniu celiakii i zastosowaniu diety bezglutenowej.

Stwierdzono także częstsze występowanie przeciwciał przeciwgliadynowych (u ponad 10%) pacjentów z NAFLD, co świadczy również o możliwym związku z nieceliakalną nadwrażliwością na gluten.

Podsumowanie

  • na przebieg stłuszczeniowej niealkoholowej choroby wątroby można wpływać poprzez zmiany stylu życia i diety
  • należy zmniejszyć udział w diecie węglowodanów dodanych, szczególnie prostych, wyeliminować syropy fruktozowe i glukozowo- fruktozowe; najlepszym źródłem węglowodanów w diecie pozostają warzywa i owoce
  • warto zwrócić uwagę na jakość spożywanych tłuszczów- patrz tabelka
  • u osoby z prawidłową lub niską masą ciała, bez cukrzycy i zespołu metabolicznego warto wykluczyć obecność celiakii i nieceliakalnej nadrażliwości na gluten- dieta bezglutenowa będzie w tej sytuacji skutecznym lekiem

Literatura:

  1. DiNicolantonio JJ, Subramonian AM, O’Keefe JH. Added fructose as a principal driver of non-alcoholic fatty liver disease: a public health crisis. Open Heart. 2017 Oct 30;4(2):e000631. doi: 10.1136/openhrt-2017-000631. eCollection 2017.

2. Perumpail BJ1, Cholankeril R2, Yoo ER3, Kim D4, Ahmed A5. An Overview of Dietary Interventions and Strategies to Optimize the Management of Non-Alcoholic Fatty Liver Disease. Diseases. 2017 Oct 22;5(4). pii: E23. doi: 10.3390/diseases5040023.

3. Janaína Luz Narciso-Schiavon and Leonardo Lucca Schiavon To screen or not to screen? Celiac antibodies in liver diseases. World J Gastroenterol. 2017 Feb 7; 23(5): 776–791.
Published online 2017 Feb 7.

4. Gaur K, Sakhuja P, Puri AS, Majumdar K. Gluten-Free hepatomiracle in „celiac hepatitis”: A case highlighting the rare occurrence of nutrition-induced near total reversal of advanced steatohepatitis and cirrhosis. Saudi J Gastroenterol. 2016 Nov;22(6):461-464.

5. Caterina Anania, Ester De Luca Liver involvement in pediatric celiac disease. World J Gastroenterol. 2015 May 21; 21(19): 5813–5822. Published online 2015 May 21.

6. Norelle R. Reilly, MD i wsp. Increased Risk of Nonalcoholic Fatty Liver Disease After Diagnosis of Celiac Disease. J Hepatol. 2015 Jun; 62(6): 1405–1411.
Published online 2015 Jan 21.

„Zdrowe dzieciaki”Fuhrmana czyli jak odżywiać dzieci, żeby były zdrowe

„Zdrowe dzieciaki”Fuhrmana czyli jak odżywiać dzieci, żeby były zdrowe

W ostatnim przeczytałam całą masę książek o żywieniu. Chociaż wszystkie chłonęłam z zaciekawieniem, bo opisywały mało znany mi świat, nie wszystkie pozostawały w pamięci na długo. Ale były wśród nich również książki, które zmieniały moje myślenie o jedzeniu i zapadały w pamięć na dłużej.

Książka doktora Joela Fuhrmana „Zdrowe dzieciaki”, pomimo że nie zrobiła rewolucji w mojej głowie, zalicza się do tych ważnych. Prezentuje bowiem informacje na temat niezwykle istotny, ale bardzo zaniedbany przez nas- rodziców: jak dbać o zdrowie dzieci poprzez świadome i zdrowe odżywianie.

„Rodzice chcą dla swoich dzieci jak najlepiej. Nigdy umyślnie im nie szkodzą- wręcz przeciwnie, robią wszystko, co w ich mocy, by otoczyć je jak najstaranniejszą opieką: czytają im, bawią się z nimi i zapewniają im bezpieczeństwo w domu, w szkole czy w trakcie zabawy. Ale jeśli chodzi o żywienie swoich pociech, nie zawsze wiedzą , jak postępować.”

Doktor Fuhrman jest autorem kilku książek podejmujących temat zdrowego odżywiania. Jest również lekarzem rodzinnym z wieloletnią praktyką oraz ojcem czwórki dzieci. Chociaż w publikacjach opiera się na badaniach klinicznych, to głównie prezentuje swoje doświadczenia z pracy z małymi pacjentami oraz swoimi dziećmi. Dla mnie taki sposób prezentacji, czyli połączenie teorii z praktyką, przemawia najbardziej.

Dlaczego dzieci chorują?

Każdy rodzic wie, że choroby są nieodłącznym elementem dzieciństwa. Liczne przeziębienia, zapalenia uszu, zatok przynosowych, oskrzeli, za którymi idą liczne kuracje antybiotykowe. Coraz częściej dzieci padają ofiarami alergii: atopowego zapalenia skóry czy astmy, chorób autoimmunologicznych a nawet nowotworów. Za wszystkie te choroby, wg autora, winę ponoszą złe wybory żywieniowe, złe nawyki wyniesione z domu rodzinnego. Dobra wiadomość jest jednak taka, że wiele z nich można naprawić, a im wcześniej tym lepiej.

U podłoża większości chorób stoi nieprawidłowa praca układu odpornościowego. Właściwe jedzenie jest dla niego paliwem napędowym warunkującym poprawne funkcjonowanie. Bez niego układ odpornościowy staje się niewydolny, a młody organizm zapada na choroby.

Sposób odżywiania jako inwestycja

Nie zdajemy sobie sprawy, że sposób odżywiania małego człowieka jest jego kapitałem na dorosłe życie. Niestety aktualnie panujące wśród dzieci nawyki stwarzają warunki do rozwoju komórek nowotworowych w późniejszym wieku. To, że ktoś zapada na nowotwór w wieku czterdziestu czy sześćdziesięciu lat, zwykle ma swoje źródło już w dzieciństwie. Kluczowy jest tu okres od urodzin do osiągnięcia dojrzałości. Po tym czasie sposób odżywiania nie ma już takiego znaczenia w profilaktyce chorób. Dlatego im wcześniej dokona się właściwego wyboru, tym lepiej.

A tymczasem jedynie 2 procent żywności spożywanej przez dzieci w krajach zachodnich to owoce i warzywa.”

Mało tego, w Stanach Zjednoczonych daniem warzywnym najczęściej spożywanym przez dzieci w wieku piętnastu miesięcy są, wg doktora Fuhrmana, frytki. A u nas? Kupujemy dzieciom soki owocowe z koncentratów, jogurty owocowe i keczup pomidorowy. To niestety często jedyny owocowo- warzywny posiłek naszych dzieci w ciągu dnia.

Witaminy zamiast marchewki ?

Nie naprawią tego błędu suplementy diety:

Wiara w to, że przyjmowanie suplementów diety zastąpi zdrowe jedzenie, jest oderwana od rzeczywistości. To myślenie życzeniowe. Nie da się zastąpić określonej substancji odżywczej zawierającym ją suplementem diety, ponieważ produkty pochodzenia roślinnego zawierają całe konfiguracje różnych substancji odżywczych, a nie jedynie wyizolowaną witaminę K czy kwas foliowy.”

Ustalono, że dieta człowieka powinna zawierać około czterdziestu witamin i mikroelementów, ale także inne substancje aktywne, których już naliczono się kilka tysięcy. Ich niedobór w diecie może skutkować uszkodzeniami materiału genetycznego, co w konsekwencji może powodować wady płodu czy rozwój nowotworu. Nie da się ich wszystkich suplementować, a ich źródłem jest nieprzetworzona żywność roślinna.

Tak więc sposób odżywiania powinien wejść na właściwe tory już w dzieciństwie, ale niemniej ważne jest odżywianie już na etapie ciąży. To, że przyszła mama suplementuje kwas foliowy czy preparat wielowitaminowy, nie zapobiegnie niedoborom pozostałych składników, o ile nie dostarczy ich w diecie. Z kolei właściwe nawyki żywieniowe u rodziców warunkują rozwój prawidłowych nawyków wśród dzieci. Trudno nakłonić dzieci do jedzenia warzyw, jeśli rodzice sięgają po inne przekąski. Trudniej też nakłonić dzieci do zmiany upodobań, jeśli zagustowały już w jedzeniu słodyczy czy czipsów. W porównaniu z nimi smak warzyw wydaje się mdły. A dziecko im jest młodsze tym chętniej testuje nowe smaki. Jeśli więc nie będziemy podsuwać mu od początku przetworzonych słodyczy, jest szansa, że zagustuje w owocach i warzywach.

Co powinno być podstawą jadłospisu małego człowieka?

„Kluczem do zdrowia są owoce, warzywa, rośliny strączkowe, orzechy i nasiona.”

Dlatego, że są źródłem białka, kwasów tłuszczowych nienasyconych oraz wapnia potrzebnych do prawidłowego rozwoju dziecka. Unikać natomiast należy żywności przetworzonej, bogatej w tłuszcze nasycone, sól oraz białka zwierzęcego. I nie chodzi tu o bezwzględny zakaz sięgania po te produkty. Chodzi o wyrobienie zdrowych nawyków, gdzie naturalne staje się jedzenie nieprzetworzonej żywność pochodzenia roślinnego, a reszta tylko zdarza się w czasie jedzenia poza domem.

Na podstawie tych zasad doktor Fuhrman podaje sprawdzone przez siebie sposoby leczenia infekcji uszu, dróg oddechowych, ADHD czy alergii. Formułuje również zasady żywienia dla kobiet w ciąży oraz dzieci w różnym wieku. Dla wszystkich wzorzec jedzenia jest ten sam: nieprzetworzone owoce i warzywa.

Oczywiście u każdego rodzica w trakcie czytania pojawiają się wątpliwości, jak zabezpieczyć rosnący organizm przed ryzykiem niedoborów pokarmowych. Wszystkie są jednak wyjaśnione- stosując urozmaiconą dobrze skomponowaną dietę nie ma takiego ryzyka. Ryzyko pojawia się, gdy dieta jest monotonna, oparta na pojedynczych składnikach, a tym bardziej oparta na przetworzonej żywności. Nie chodzi o bycie wegetarianinem, chodzi o dokonywanie mądrych wyborów.

Szpinak, brukselka czy sałata?

Doktor Fuhrman w swojej książce zawarł też praktyczne rady, jak zachęcić dziecko do jedzenia warzyw, których wcześniej nie lubiło. Przede wszystkim zaleca konsekwencję- rodzic nie powinien zniechęcać się odmową dziecka do zjedzenia nielubianego warzywa, ale też nie zmuszać. Po prostu ponowić próbę za kilka dni.

Autor ustalił, że „dziecko musi spróbować czegoś nowego od ośmiu do piętnastu razy, by zaakceptować nowy smak i przyzwyczaić się do niego”. Nie można natomiast się poddać i w zamian podać niezdrowy posiłek, byleby dziecko zjadło. Dlatego też takiego jedzenia nie powinno się kupować i trzymać w domu. Niedopuszczalne też jest, że ucząc dziecka zdrowego jedzenia rodzice sami odżywiają się w niezdrowy sposób. Nie oczekujmy, że dziecko będzie chętnie biegać czy żyć aktywnie, jeśli rodzice spędzają czas wolny przed telewizorem.Te same zasady obowiązują wszystkich.

Pola do dyskusji

No właśnie: są jednak w książce pewne rzeczy, z którymi można się nie zgodzić i warto je poddać dyskusji. Nie bardzo rozumiem, dlaczego doktor Fuhrman tak wysoko ceni napoje sojowe. Oczywiście wiem, że soja to pełnowartościowe białko, ale też jeden z częściej nietolerowanych produktów podejrzewany o ingerowanie w gospodarkę hormonalną. Nawet w pewnym miejscu autor podał, że napój sojowy jest dobrym źródłem witaminy B12, bo jest w nie wzbogacane. Podobnie zaleca picie soku pomarańczowego wzbogacanego w żelazo. Faktem jest, że aktualnie spożywamy za dużo mięsa, ale skoro przy jego ograniczeniu zachodzi potrzeba dodawania mikroelementów, których mięso zazwyczaj dostarcza, to może jednak restrykcje są zbyt duże.

Podobnie dyskusyjne jest, według mnie, znaczące ograniczenie tłuszczów diecie. Według autora powinny one pochodzić jedynie z pestek, orzechów i awokado, a jednocześnie stanowić 30% spożywanych kalorii. Praktycznie zakazany jest każdy tłuszcz dodany. Jest to trudne do realizacji i nie jestem przekonana, czy do końca słuszne.

Ale jednak warto

Mimo wszystko uważam, że jest to obowiązkowa lektura dla każdego rodzica, także tego, który dopiero planuje tę ważną rolę w swoim życiu. Zdrowie dziecka jest największym kapitałem na jego całe życie, a nie zapewni się go bez dobrych nawyków żywieniowych wyniesionych z domu. Można się spierać co prawda nad procentowym udziałem soli, tłuszczów lub białka zwierzęcego, jednak trzon pozostaje ten sam- nieprzetworzona żywność wolna od chemicznych dodatków i cukru.

„Zdrowie to wypadkowa prawidłowego odżywiania się i zdrowego stylu życia, a nie rezultat przyjmowania lekarstw.”


Joel Fuhrman, Zdrowe dzieciaki, Wydawnictwo Varsovia, Warszawa 2016.